24 września 2017

Let's close the door and believe my burning heart

Hej,
Niedziela.

Wczorajszy wieczór był naprawdę fajny w towarzystwie i na mieście. Za to dzisiaj postawiłam na dom. Pomagałam, gotowałam i zobaczyłam odcinek serialu, zaczęłam nową książkę. Za chwilę umyję się i może nawet zrobię paznokcie, bo długi czas miałam je już nie pomalowane, a przez to słabsze. No nic posiedzę potem jeszcze trochę, poczekam aż wyschną mi włosy, wypiszę dzienniczek z praktyk za piątek i w końcu pójdę spać.

A jutro już zaczynam praktycznie ostatni tydzień praktyk, aż dziwne, że miesiąc może tak szybko minąć. No cóż ostatnio czas i tak za szybko mi leci.
grafika coffee, cafe, and morning

23 września 2017

That's the only thing I really know

Hej,
Sobota.

Wczorajsza osiemnastka jak najbardziej udana. Dawno nie byliśmy na tak dobrej imprezie, na prawdę wszystko było idealne. Do domu wróciłam dopiero po trzeciej co też pokazuje jak dobrze było, przy tym że ostatnie pół godziny przegadaliśmy z djami, a potem jeszcze trochę z rodzicami solenizantki.

Dzisiaj za to od rana sprzątanie, odkurzanie i takie rzeczy związane z sobotą. Za to wieczorem udało nam się wyrwać do sąsiedniego miesiąca spotkać się z takimi najbliższymi kolegami. Pierwszy raz byłam na dworze autem. Jak na razie starczy mi picia, wolę prowadzić. Chociaż w ciągu dnia jeździ się o wiele lepiej.

No nic, idę spać w tę noc końca świata. Kolejnego.
grafika food, fruit, and banana

22 września 2017

Yeah, a feeling that our love will grow

Hej,
Piątek.

Dzisiaj znowu piszę post z ustawionej publikacji, inaczej nie dałabym rady.

No nic byłam w biurze w sensie na praktyce, wróciłam, zjadłam obiad i za chwilę będę się szykować i wychodzić na osiemnastkę mojej koleżanki. Na pewno będzie fajnie, a co ważne nie mam daleko do lokalu, gdzie ta uroczystość będzie miała miejsce. No nic, więcej pewnie napiszę jutro już po. Ciekawe o której wstanę i jak będę się czuć. Tak czy inaczej sobota zapowiada się dosyć pracowicie.
grafika coffee, food, and breakfast

21 września 2017

I'll be holding you forever, stay with you together

Hej,
Czwartek.

No co tu dużo mówić.
Obecnie mamy dziesiątą, ja siedzę zmęczona z mokrą głową. Kolejny dzień ze sporą ilością zadań i obowiązków, a jeszcze nie wszystko zrobione. Dopiero co się umyłam, za jakąś chwilę wysuszę włosy, wypiszę dzienniczek z praktyk i pójdę spać. Gotowanie, praktyki, sklepy, dom wystarczająco mnie zmęczyły.

Jutro za to idę na osiemnastkę bardzo dobrej koleżanki czyli też nie będę miała za dużo czasu, wrócę późno w nocy, jeszcze bardziej zmęczona, ale będzie fajnie. Za to wstawanie w sobotę i kontynuacja już nie za bardzo, a za długo też nie mogę i nie chcę spać.

No nic na razie chcę już tylko mieć w objęciach moje łóżko.
grafika room, light, and bed

20 września 2017

I keep it shining everywhere I go

Hej,
Środa.

Szczerze mówiąc dalej uważam, że czas za szybko dla mnie mija. Może nie tylko dla mnie. Ale nie chcę żeby moja praktyka się kończyła, a coraz bliżej do tego momentu. A serio podoba mi się w tym biurze jak już to powiedziała jedna moja (pani) koleżanka - wracam jak bumerang. Na pewno jeszcze nie raz przyjdę tam, żeby chociaż tylko porozmawiać. Przynajmniej będę miała co wspominać.

Zrobiłam dzisiaj drugi raz kaszę owsianą i jest naprawdę dobra, a przynajmniej mi przypasowała. W przyszłości zrobiłabym też płatki owsiane, bo pewnie szybciej by się gotowały. Chociaż i tak rano raczej nie miałabym czasu żeby robić jakieś śniadania na ciepło - może w weekendy. A szczerze podobałaby mi się taka słodka mieszanka na dobry dzień.

Obecnie pozostało mi już tylko ugotować coś na jutro, umyć się, przeczytać rozdział nowej książki i iść spać.
grafika chocolate, food, and drink

19 września 2017

You're my heart, you're my soul

Hej,
Wtorek.

Skończyłam czytać Cora Carmack - Coś do ukrycia

"Mackenzie „Max” Miller ma poważny problem. Jej rodzice wpadli właśnie z niezapowiedzianą wizytą do miasta i jeśli zobaczą jej tatuaże, piercing i ufarbowane na wściekłą czerwień włosy, nieludzko się wściekną. Gorzej – gdy spotkają również jej obecnego chłopaka, Mace’a, zapewne zdecydują się ją wydziedziczyć. Max wmówiła im, że spotyka się z sympatycznym i poukładanym gościem, którego poznała w bibliotece, a wytatuowany facet z tunelami w uszach ni diabła nie pasuje do tego opisu. Sytuacja jest katastrofalna. Jedyne wyjście to w ciągu trzech minut znaleźć kogoś, kto zgodzi się odegrać chłopaka z biblioteki.

Cade przeniósł się do Filadelfii by studiować na uniwersytecie Temple, ale nic nie układa się tak, jak sobie zaplanował. Wisienką na torcie są rychłe zaręczyny Bliss i Garricka. Gdy do stolika, przy którym siedzi przysiada się nagle dziwna dziewczyna z jeszcze dziwniejszą prośbą, Cade porzuca na chwilę zdrowy rozsądek i zgadza się na szaloną maskaradę. Szybko okazuje się, że to, co miało potrwać kwadrans, tak szybko się nie skończy. A im dłużej Max i Cade udają parę, tym trudniej im zachować pozory…"

Książka naprawdę warta uwagi, jest to druga z serii opowieść. Ale jedyne co łączy obie lektury to bohaterowie, a właściwie główny bohater Cade. Może nie jest to szczególnie wybitna literatura, ale jak dla mnie na odstresowanie była idealna. Aż chcę zacząć trzecią część.

Obecnie już się umyłam, za chwilę wysuszę włosy i pójdę spać.
Znalezione obrazy dla zapytania coś do ukrycia

18 września 2017

I'm living in my, living in my dreams

Hej,
Poniedziałek.
Nowy tydzień.

Co tu dużo mówić trochę trudno się wstawało, ale było warto. Na prawdę spodobało mi się to chodzenie na praktykę, aż ciężko będzie przyzwyczaić się do chodzenia do szkoły, do robienia zadań. Ale z tym zmaganiem akurat nie jestem sama.

Obecnie już wyprasowałam to co musiałam, zrobiliśmy obiad na jutro, umyłam się i chyba wszystko jest gotowe. Od kilku tygodni nie czułam się psychicznie tak silna, jest lepiej, ale jeszcze sporo trudnych chwil przede mną.

No nic przeczytam rozdział książki i idę spać.
Grafika użytkownika Marina Lieberman

17 września 2017

It's my world in fantasy

Hej,
Niedziela.
Kolejny tydzień minął. 

A szczerze mówiąc nawet nie zauważyłam kiedy to przeleciało. Cały czas jest coś do zrobienia, gdzieś trzeba iść, gdzieś się śpieszyć. Po prostu jest wszystkiego za dużo. Tak jak już sporo razy mówiłam - mam nadzieję, że w czasie świąt wszystko będzie dobrze. Że damy radę.

Obecnie pozostało mi już tylko umyć się i iść spać. A jutro znowu na praktykę.
grafika coffee, nature, and forest

16 września 2017

I'm dying in emotions

Hej,
Sobota.

No to tak byłam wczoraj (dzisiaj?) na śmieceniu u przyjaciółki. Było dobrze, na prawdę na kilka godzin było normalnie. Jednak dobrze wybrałam sobie znajomych i kolegów. Ale tak czy inaczej nie jestem osobą, która chętnie się żali, dlatego też tego nie robiłam. A czasami mam ochotę tylko usiąść i mieć nadzieję, że to sen. A wszystko wróci do normy, tak jak kiedyś. Aż głowa mnie boli.

Dosyć sporo dzisiaj robiłam, sprzątałam, gotowałam, myłam, odkurzałam i zajmowałam się wszystkim czym musiałam w domu. Dopiero wieczorem usiadłam. Dziś chciałabym mieć spokojny wieczór - tylko dla mnie.
grafika coffee, rain, and aesthetic

15 września 2017

Deep in my heart, there's desire for a start

Hej,
Piątek.

W sumie wcale nie lepszy dzień. Chociaż na praktykach było strasznie fajnie. Zresztą tak jak zazwyczaj. Ale miałam dzisiaj trochę więcej czasu. Przynajmniej zmyłam paznokcie. Za chwilę się ubiorę i dosuszę włosy.

Dzisiaj za to przyjedzie po mnie koleżanka i idziemy (a raczej jedziemy) na śmiecenie do innej z naszych. Nie wiem o której wrócę, ale mimo wszystko chciałabym się wyspać. Zobaczy się.
grafika fashion, jeans, and Calvin Klein

14 września 2017

Deep in my heart, there's a fire, a burning heart

Hej,
Czwartek.

Szczerze mówiąc dzisiaj jakoś nie mam ochoty. Dzieje się za dużo, żeby tutaj o tym pisać. Poza tym wszystkim dzień na praktyce był fajny, przyjemny i dosyć szybko mi minął. Aż szkoda mi tego, że za dwa tygodnie skończę moją pracę w tym biurze. Ale całkiem możliwe, że jeszcze kiedyś tam wrócę. Tej opcji akurat nie wykluczam, bo tamte towarzystwo strasznie mi pasuje. Ten śmiech, żarty i docinki to jest to.

No nic, poprasuje, umyję się i idę spać.
grafika autumn, fall, and apple

13 września 2017

Oh yeah, it makes me king again

Hej,
Środa.

Nawet nie zauważyłam kiedy minęło praktycznie pół tygodnia. Jutro już znowu czwartek. Przez to, że ciągle się gdzieś śpieszę nie czuję czasu. Mija mi on za szybko. Cały czas myślę co będzie za godzinę, za pół dnia, rano czy też jutro. Dlatego tracę w jakimś stopniu teraźniejszość.

Dzień był nawet w porządku, z rana świeciło słońce, ale za to popołudniu już się chmurzyło i zaczynał wiać wiatr. Obecnie strasznie wieje, a w dodatku jest już kompletnie ciemno. No cóż lato się skończyło.

Oby było lepiej.
grafika fashion, jeans, and shoes

12 września 2017

The way you love me 'til the end

Hej,
Wtorek.

Kolejny dzień dobiega końca.
Znowu późno jestem w domu i znowu późno jestem tutaj.

Obecnie postarałam się napisać coś szybciej, żeby już blogiem nie zawracać sobie głowy. Bo jeszcze dosyć sporo mam do zrobienia, a czas ucieka. Tak żebym znowu nie szła spać po jedenastej. No cóż zrobię coś na jutro, powieszę pranie, umyję się szybko i zobaczymy która będzie godzina. A myślę, że wystarczająca. Na pewno nie będę siedzieć czy też oglądać coś, bo na to nie mam czasu.

Tak jak mówiłam, żeby było lepiej.
grafika dog, book, and animal

11 września 2017

The way you love me

Hej,
Poniedziałek.
Nowy tydzień.

Już znowu wieczór, z dnia na dzień wydaje mi się jakbym miała coraz mniej czasu. Ledwo co wróciłam, zjadłam coś, umyłam się, prasowałam to już znowu jest dosyć późno. I szczerze mówiąc teraz powinnam już spać. Ale chcę jednak tutaj wejść i zostawić te trzy słowa z dnia dzisiejszego.

Bo był to dzień nawet fajny, chociaż deszczowy. No nic obecnie już tylko łóżko i nic więcej. Chciałabym mieć więcej czasu na wszystko. Myślę, że dopiero w październiku będę mogła siedzieć chociaż do tej jedenastej. No cóż przy ośmiu godzinach praktyki wolę mimo wszystko nie być zbyt senna czy też zmęczona.
grafika autumn, books, and coffee

10 września 2017

I overthink, that's all it is

Hej,
Niedziela.
Kolejny dzień dobiega końca.
Kolejny tydzień dobiega końca

Co tu dużo mówić ostatni czas był dosyć stresujący i męczący. Ale mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Musi być dobrze, nie ma innej opcji.

No to co robiłam dzisiaj obiad, byłam spory czas poza domem. Wieczorem wróciłam, przygotowałam coś na jutro. I obecnie pozostało mi umyć się i w końcu wydrukować dzienniczek praktyk, bo jutro minie już mój piąty dzień w biurze, a ja dalej nic nie opisałam. Potem będzie trudniej to wszystko jakoś ubrać w słowa. Tym bardziej, że nie będę pamiętać, co tak naprawdę robiłam.

No nic, zajmę się tym dzienniczkiem jeszcze teraz, a potem może uda mi się jeszcze przeczytać rozdział książki. No i do wanny, a ostatecznie do ukochanego łóżka.
grafika autumn, nature, and travel

9 września 2017

Sorry I dragged you into this

Hej,
Sobota.

Dzisiaj przynajmniej udało mi się spać do w pół do dziewiątej. Mimo wszystko wstałam dosyć szybko, a czułam się jakby pomiędzy szóstą a ósmą był ogromny przeskok. Tak czy inaczej musiałam też sporo dzisiaj zrobić. Sprzątałam, odkurzałam, zrobiłam obiad, prasowałam, byłam w sklepie i ogólnie dosyć długo poza domem. Nawet udało mi się dzisiaj zabrać moją malutką dynię z działki. Jutro prawdopodobnie zrobię po raz pierwszy zupę krem właśnie z tej pomarańczki.

W ostatnim czasie jakoś wszystko robię w biegu, mam mało czasu. Ostatnio też polubiłam jakoś kawę, chociaż nie powiedziałabym, że kofeina mnie pobudza czy w jakikolwiek sposób dodaje energii nawet na krótki czas. Albo coś robi, ale ja i tak jakoś tego nie odczuwam. Może to nawet dobrze, kawę czy herbatę piję głównie dla smaku.

Obecnie już się umyłam, może przeczytam jeszcze rozdział książki i pójdę spać.
grafika bed, bedroom, and candles

8 września 2017

I'm really sorry

Hej,
Piątek.

Czwarty dzień praktyki.
Pierwszy tydzień minął. Można powiedzieć, że po tym jak byłam na stażu w lipcu w tym samym biurze rachunkowym to obecnie jestem przyzwyczajona do ośmiu godzin robienia czegoś, siedzenia w papierkach. Tak, że nawet potem mam jeszcze ochotę zrobić cokolwiek, a nie tylko rzucić się do łóżka. 

Obecnie wróciłam już do domu, wypiłam kawę, za jakąś chwilę umyję się i pójdę spać. Chyba, że jeszcze przed tym uda mi się przeczytać przynajmniej rozdział książki albo też zacząć następny odcinek serialu.
grafika coffee and vintage