18 lutego 2018

It gives me the freedom

Hej,
Niedziela.

Dzisiejszy dzień był dosyć wyczerpujący i minął, a nawet nie zauważyłam kiedy te godziny przeleciały. Może to też dlatego, że miałam co robić. Ogólnie ostatnio nie mam czasu w nadmiarze, nie umiem normalnie sobie poleżeć, zrobić paznokcie, zobaczyć zaległe odcinki seriali. 

Jednak udało mi się jakoś wcisnąć zrobienie szybkich muffinów z jogurtem bananowym. Chociaż pierwotnie myślałam, że zrobię śliczne ciasto z jakimś spodem i właśnie jogurtami z żelatyną na górze. Może następnym razem. Plany nie zawsze się udają, ale muffinki w nowych silikonowych foremkach już tak.

Obecnie umyłam włosy, za chwilę ogólnie się umyję, spakuję na jutro i zrobię co bym jeszcze musiała, a potem już tylko błogi sen.
grafika bananas, delicious, and muffins

17 lutego 2018

When I conquer these demons

Hej,
Sobota.

Dzisiejszy dzień był taki jak zazwyczaj w ten szósty dzień tygodnia.
Po prostu sprzątałam, zrobiłam coś przy obiedzie, odkurzałam, myłam podłogi, byłam poza domem, byłam w sklepie. Tak że wróciłam do domu dopiero wieczorem. Ale dzisiaj było dobrze.

Pomału przyzwyczajam się do tych nowych włosów, całkiem je polubiłam, dlatego też nie wahałabym się i zrobiłabym to ponownie. I prawdopodobnie za kilka lat znowu oddam włosy. Chyba, że zajmie mi to dłużej, ale kiedy zrobię to ponownie.

Obecnie pozostało mi już tylko umyć się i iść spać. Jestem dosyć zmęczona, cały dzień miałam zajęty. A jutro planuję upiec śliczne jogurtowe muffinki.
grafika coffee

16 lutego 2018

I dig deep inside of myself and let it all out

Hej
Piątek.
Ale dzisiaj akurat jest wyjątkowy.

Obcięłam swoje włosy na fundację Rak'n'Roll. Miałam włosy do bioder, obecnie sięgają moich obojczyków. Nie żałuję, jestem wręcz szczęśliwa, że zrobiłam coś takiego, że jednak odważyłam się. Mam nadzieję, że moje włosy dostanie ktoś, kto będzie z nich zadowolony niczym ze swoich własnych. To nie są tylko włosy, jak to sporo osób mówi, a przynajmniej nie dla mnie. No tak odrosną, ale mimo wszystko trochę czasu będą potrzebowały.
Obecnie nie myślę nad tym czy będę moje włosy obcinać i trzymać podobną długość czy też będę zapuszczać, chociaż bardziej przychylam się do tej drugiej opcji.

W sumie to cały dzień żyłam moimi włosami, na lekcjach myślałam czy będą mi pasować krótkie, jak będę się z nimi czuła, jak będę je spinała i ogólnie wszystko inne. A potem już ze mnie wszystko zeszło, miła pani fryzjerka spięła warkoczyki, odmierzyła 25 centymetrów kilka razy i ostatecznie dokonała cięcia. To uczucie na długo zapamiętam. Jestem naprawdę dumna z siebie.

Obecnie pozostało mi się umyć i iść spać.
grafika food, pancakes, and strawberry

15 lutego 2018

I become a beast when

Hej,
Czwartek.

Dzisiejszy dzień był lepszy, lepiej mi było na sercu.

Jeszcze z tego wszystkiego co się u mnie działo zapomniałam powiedzieć, że przyszła do mnie koszulka z ing banku, tą dotyczącą tego że urodziłam się w 1999 roku. I muszę przyznać, fajna jest, długo na nią czekałam, bo ponad dwa miesiące, ale było warto.

Obecnie już się umyłam, zrobiłam coś na jutro. Pozostało mi już tylko spakować się na jutro i mniej więcej pouczyć coś na jeden przedmiot, bo prawdopodobnie jutro może coś być.

A jutro do fryzjera. Więcej opowiem jutro albo ogólnie w ciągu najbliższych dni. Bo pewnie jeszcze o czymś zapomnę i będę musiała dopowiadać.

Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
grafika room, home, and lights

14 lutego 2018

I feel like I'm peaking

Hej,
Środa.

Dzisiejszy dzień był lepszy, ale strasznie denerwujący, wykańczający.
W szkole najbardziej wkurzyło mnie to, że większość godzin po prostu przesiedzieliśmy, bo tam zastępstwo, bo tam taki przedmiot i tyle, bezsensowność.

Jedynym plusem dzisiejszego dnia było to, że przynajmniej nie bolały mnie tak plecy i mogłam normalnie funkcjonować bez przeciwbólowych tabletek. Ostatnie dni, tygodnie są straszne, fizycznie i psychicznie.

Obecnie pozostało mi już tylko umyć się, spakować i iść spać.
grafika rose, flowers, and red

13 lutego 2018

And see how far I've come

Hej,
Wtorek.

Dzisiejszy dzień nie jest za dobry. Po prostu to kolejny dzień, kiedy nie chcę pisać, chociaż miałabym o czym. A miałam małą nadzieję, że ten luty będzie dobry.
grafika heart, poem, and poet

12 lutego 2018

Then I grab that book and turn the pages

Hej,
Poniedziałek.
Nowy tydzień.

Dzisiejszy dzień był dziwny. Przede wszystkim dlatego, że był to definitywny koniec moich ferii. Pierwszy dzień w szkole, szczerze za dużo nie zrobiłam. Po prostu byłam. Ale widocznie to się liczy, przyszło parę fajnych ocen. Zresztą w tej trzeciej klasie większość moich ocen trzyma się na jakimś stałym poziomie, nawet z przedmiotów, które nie do końca lubię.

Obecnie pozostało mi już tylko umyć się, wypić moją wodę z pomarańczą, pomyśleć nad tym czy chcę wziąć coś przeciwbólowego na noc, spakować się na jutro i odpłynąć sen. Nie zawsze muszę się wszystkim zamartwiać i za kogoś myśleć, po co sobie dorzucać. Melisę w domu mam, ale za często to jej nie parzę. Aż teraz przyszła mi ochota na nią, może jutro jeśli nie zapomnę - uspokoję się. Chociaż moim zdaniem na mnie takie rzeczy nie działają, tak samo jak kawa mi nic nie daje, podobnie inne ziołowe napary. Może jedynie być fajnym urozmaiceniem.
grafika poem, rmdrk, and poet

11 lutego 2018

It's like my heart's so numb

Hej,
Niedziela.

Dzisiejszy dzień nie był taki zły, a nawet dobry. Wstałam przed dziewiątą, pomogłam przy obiedzie, posprzątałam, dokończyłam ciasto, byłam poza domem, poszłam na spacer, zrobiłam coś na jutro. I już znowu jest wieczór, dopiero co umyłam się, czekam aż wyschną mi włosy, przyniosłam sobie wodę i ostatecznie skończyłam sprzątać na dziś.

Plecy nadal mnie bolą, ale czuję jakby to było tylko naciągnięcie mięśnia, bo boli mnie bardziej prawa strona przy łopatce. Jakoś to przeżyję, trochę się pomęczę, ale dam radę.

Obecnie jestem już dosyć zmęczona, po prostu nogi mi odpadają niczym po osiemnastkach czy też innych większych imprezach. Poczekam aż wyschną mi włosy i serio idę spać, tym bardziej że jutro wstaję znacznie szybciej niż w ciągu ostatnich dwóch tygodni.

Miałam powiedzieć też coś o moich wypiekach.

To tak snickers bez pieczenia wyszedł świetny, herbatniki (jasne i ciemne), krem budyniowy, masa kajmakowa i polewa czekoladowa - to ciasto na pewno zrobię jeszcze nie raz, strasznie przypadło mi do gustu, chociaż było dosyć słodkie. Jak najbardziej warty uwagi.

A jeszcze przedwczoraj zrobiłam drożdżowe rogaliki z jabłkami w środku. Wyszło ich całkiem sporo, tak że jutro wezmę sobie jednego do szkoły.

W najbliższym czasie mam zamiar zrobić ciasto z jogurtem na biszkopcie i później muffinki (bo kupiłam wczoraj nowe, silikonowe foremki w kształcie serc). 
grafika girl, art, and nature

10 lutego 2018

It's times like this I feel I'm on the pavement

Hej,
Sobota.

Dzisiejszy dzień był w sumie taką typową sobotą. Jedynie cały czas przeszkadzały mi bolące plecy, jedynie mam nadzieję, że nie chwyta mnie grypa, bo starałam się jak najbardziej ją ominąć. Pozostaje mi już tylko wziąć gripex'a na noc i liczyć, że jakoś to minie.

Obecnie pozostało mi już tylko wziąć szybki prysznic i jeszcze trochę poprzysypiać przy filmie Love, Rosie który akurat leci w telewizji. A chciałam jeszcze wspomnieć o moich ostatnich wypiekach, ale dzisiaj nie mam nastroju do tego wszystkiego. Może jutro.
grafika flowers, rose, and white

9 lutego 2018

So sing for the moment right now then

Hej,
Piątek.

Dzisiejszy dzień był dosyć zabiegany, byłam w sklepie po remoncie (dostałam torbę na zakupy), byłam na targowisku, zrobiłam obiad, byłam jeszcze w innym sklepie i w końcu wieczorem w domu. Brakuje mi dodatkowych godzin w dobie tylko dla siebie. Bo ani się obejrzę, a już znowu po dwudziestej czy też już później.

Obecnie pozostało już się umyłam, czekam aż wyschną mi włosy, a w między czasie oglądam youtube'a. Myślałam nad tym, żeby ruszyć nowy odcinek Riverdale, ale nie wiem bo w końcu już znowu po jedenastej.

Za tydzień idę do fryzjera. Dużo osób mówi, że to tylko włosy nie ręka, że odrosną. A mimo wszystko dla mnie to coś zupełnie więcej. Jestem ciekawa jak zareaguję na siebie w krótkich włosach, zaraz po wyjściu z salonu. po umyciu włosów i następnego dnia po obcięciu. Na pewno jeszcze dużo tutaj o tym napiszę.
grafika chocolate and strawberry

8 lutego 2018

'Cause life's getting shorter and shorter

Hej,
Czwartek.

Dzisiejszy dzień był dosyć śnieżny, ale i też męczący. Osobiście szybko się denerwowałam i po prostu najchętniej przespałabym cały dzień, na co nie mogę sobie pozwolić. Trochę jeździłam, trochę chodziłam, byłam w domu, zrobiłam obiad.

Obecnie pozostało mi już tylko umyć się, powiesić pranie i chyba będę mogła iść spać, bo i tak już po dziesiątej. Może jedynie w końcu ruszę książkę, bo jakoś w ostatnim czasie trudno mi się za nią zabrać. No cóż, niby mam ferie, ale czasu wcale nie za dużo. Mam jedynie nadzieję, że nic mnie nie chwyci, bo grypa do niczego mi potrzebna.
grafika cat, book, and coffee

7 lutego 2018

Then why would I pipe down then?

Hej,
Środa.

Dzisiejszy dzień też był dosyć wyczerpujący, tak że obecnie po kąpieli myślę już tylko o tym, aby się położyć. W ostatnim czasie mam dosyć dużo na głowie, czasami po prostu nie wiem co jeszcze musiałabym zrobić. Na szczęście obecnie jakoś wszystko mi się udaje, a to też głównie dlatego, że mam ferie. Mogę przyznać, że odzwyczaiłam się od szkoły. Nie wiem jak w poniedziałek wrócę tam i będę siedzieć po siedem, osiem godzin.

Obecnie pozostało poczekać aż trochę podeschną mi włosy, ale chyba i tak dzisiaj wysuszę je suszarką. To praktycznie ostatni tydzień moich długich włosów. Za tydzień jestem umówiona do fryzjera do obcięcia włosów na fundację. Szczerze trochę się boję, jak będę się czuła i wyglądała w krótkich włosach, ale mam nadzieję, że będzie to korzystna i dobra zmiana dla mnie. Jedynie liczę na to, że jednak otrzyma je osoba potrzebująca, że  będzie się czuła niczym z własnymi włosami na głowie. Osoby chore i tak mają już ciężko, a dla kobiet utrata włosów to kolejna tragedia.
grafika flowers and roses

6 lutego 2018

And if I have so much to say

Hej,
Wtorek.

Dzisiaj zrobiłam dużo więcej niż wczoraj.

Zaczynając od tego, że wstałam o jakieś dwie godziny szybciej, ale dzięki temu mój dzień był znacznie dłuższy. Byłam w sklepie, zrobiłam obiad, zrobiłam ciasto bez pieczenia na jutro (może coś więcej o nim powiem jak zobaczę jak wyszło), byłam poza domem, posprzątałam w kuchni.

Obecnie dopiero co usiadłam sobie z herbatą i dokończyłam odcinek serialu Joan of Arcadia, który zaczęłam rano przy prasowaniu. Ostatnio naprawdę polubiłam ponownie ten serial i cieszę się, że jeszcze go znalazłam na internecie.

Za chwilę zaplanuję co tam musiałabym zrobić jutro, wyciągnę coś na jutrzejszy obiad, dokończę odcinek This is Us, umyję się i chyba będę mogła iść spać. Bo jutro znowu wstaję dosyć szybko.
grafika couple, love, and bed

5 lutego 2018

Be the Blackbird on the White Album

Hej,
Poniedziałek.
Nowy tydzień.
Drugi, ostatni tydzień moich ferii.

Muszę przyznać czuję jakbym trochę zmarnowała ten dzień, ale no cóż każdemu potrzebny czasem jest taki dzień, kiedy nie ma się za dużo do zrobienia. Jutro już będzie trochę inaczej. Mam trochę planów, dlatego też wstanę znacznie szybciej. Prawdopodobnie i tak opowiem tutaj co takiego robiłam.

Dzisiaj nawet udało mi się zobaczyć nowy odcinek Riverdale oraz Sposobu na morderstwo. 

Obecnie pozostało mi już tylko umyć się, zrobić to co muszę i mogę się kłaść, bo mimo wszystko jestem dosyć zmęczona.
grafika cat, animal, and pet

4 lutego 2018

'Cause truthfully nothing is too late to fix

Hej,
Niedziela.
Koniec pierwszego tygodnia ferii.

Dzisiejszy dzień był nawet w porządku.
Moje wczorajsze główne ciasto już zostało zjedzone. A przepis wyglądał tak:

Zawijaniec z makiem

Jak dla mnie proste i dobre ciasto, chociaż robiłam go cały dzień z uwagi na drożdże i to, że byłam dosyć zajęta. Osobiście mi się podobał końcowy efekt, zawijanie nie było łatwiutkie, ale można sobie poradzić. Moje ciasto miało więcej masy makowej, bo aż całą puszkę (chciałam już ją zużyć). Całkiem możliwe, że kiedyś na święta czy jakąś inną okazję zrobię to ciasto ponownie, jedynie może coś dołożę czy zmienię. Raczej trudno byłoby je zepsuć.

Chyba zacznę sobie zapisywać co za ciasto zrobiłam, bo za jakiś czas z taką chęcią do pieczenia, zacznę się gubić co już robiłam, a co nie (to raczej mało prawdopodobne, bo mam dobrą pamięć - a tym bardziej do dobrych ciast)

Obecnie pozostało mi już tylko umyć się, powiesić pranie i będę miała trochę czasu dla siebie i serialu bądź książki, nie wiem co wybiorę. A potem już tylko moje ukochane łóżko.
Grafika użytkownika sündos

3 lutego 2018

I could spend my whole life counting

Hej.
Sobota.

Dzisiejszy dzień tak jak zazwyczaj w soboty, był dosyć zapracowany.

Sprzątałam, odkurzałam, gotowałam, umyłam podłogi, upiekłam ciasta i ciasteczka (jutro może dodam przepis na jedno to przewodnie) i byłam też poza domem. Ogólnie czuję się jak perfekcyjna pani domu, chociaż u mnie akurat nie tak dokładnie z tą perfekcją, zwłaszcza u mnie w pokoju. No cóż, szewc w dziurawych butach chodzi.

Ostatnio w moim życiu, a raczej nawet w moim sercu sporą część zajmuje pieczenie. W zeszłych miesiącach, latach przy dobrych lotach udało mi się upiec jakieś ciasto na tydzień, dwa tygodnie, a czasem też rzadziej. Aktualnie piekę na okrągło, ciągle myślę o jakichś ciekawych ciastach, szukam przepisów, oglądam jak najlepiej byłoby je dopasować do mnie i mogę powiedzieć, że kręci mnie to. Aż nawet pomyślałam o założeniu własnej cukierni, ze strony księgowej raczej bym sobie poradziła, ale mimo wszystko potrzebowałabym jakiegoś kursu, a przy tym też kogoś do pomocy. Takie moje małe marzenie, wyobrażenie.

Obecnie dopiero co wyszłam z długiej, gorącej kąpieli z maseczką na twarz i po prostu czuję się niczym nowo narodzona.
grafika food and dessert

2 lutego 2018

If I counted my blessings

Hej,
Piątek.
Piąty dzień moich ferii.

Był to taki normalny, ale dosyć zajęty dzień. I szczerze mówiąc lubię to kiedy mam coś do zrobienia, mam coś w planach i po prostu lepiej mi z tą świadomością, że mam jakieś zobowiązania. Samo siedzenie w domu nie jest takie fajne, osobiście nie wyobrażam sobie bycia tak zwaną kurą domową w przyszłości. No ale bądźmy pozytywni, w końcu dzisiaj piątek.

Obecnie już jestem w domu, zrobiłam to co musiałam. Teraz w końcu mam czas tylko dla siebie, posiedzę, może coś zobaczę. Ostatecznie pójdę pod prysznic i spać, bo snu i tak mi mało.
grafika love, quotes, and eyes