30 listopada 2016

Goodbye November

Hej,
Środa i dodatkowo ostatni dzień listopada.

Podobny obraz

W sumie dzisiejszy dzień był w porządku. Najbardziej podobała mi się religia, kiedy to przez całą lekcje siedziałyśmy z koleżanką pod ławką i raczej mało kto o tym wiedział. Przynajmniej było mi wygodnie i nikt nas nie upominał, że jesteśmy za głośno.

Była też kartkówka z rachunkowości z temat, który bardzo dobrze rozumiałam i nawet tłumaczyłam go koleżance. Oczywiście miałam lekkie zaćmienie w czasie pisania i nie dokończyłam zadania, które normalnie umiałam. I to mnie chyba najbardziej boli. Zresztą zeszłym razem były dwa pytania, a ja pierwszego w ogóle nie widziałam i skupiłam się na drugim, które było wielkie i do rozpisania. No ciekawie ze mną się dzieje. Ale w końcu nawet Słońce ma swoje zaćmienie.

W tym tygodniu już praktycznie nic nie muszę robić. Dlatego też mam nadzieję, że uda mi się dokończyć Eye Candy, który jest naprawdę dobrym serialem i szczerze żałuję, że już został anulowany.

Postanowiłam że przeczytam Pana Tadeusza i mam nadzieję, że to zrobię. W końcu to tylko dwieście stron pisane wierszem. A tematyka raczej jest przyjemna, przynajmniej tak na razie o tej epopei myślę. Zobaczymy, prawdopodobnie wtedy coś bym tutaj napisała o niej. A po skończeniu lektury, nada się inny Pan Tadeusz.

Obecnie już tylko pozostało mi spakować się, zrobić zadania, rozłożyć łóżko i umyć się. Potem będę mogła już mieć czas dla siebie. Czyli albo zobaczę jeszcze jeden odcinek Eye Candy albo przeczytam przynajmniej rozdział którejś z książek. Nigdy jeszcze nie miałam takiego wyboru.
Znalezione obrazy dla zapytania goodbye november

29 listopada 2016

Gotta get on with the show

Hej,
Wtorek.

Z dnia na dzień chodzę spać coraz później, przez co śpię coraz mniej godzin i tym sposobem też rano mam problemy ze wstaniem. W sumie to nawet lubię mieć te kilka dodatkowych minut w łóżku. Tym bardziej o szóstej rano, gdy jest jeszcze zimno i ciemno. Mimo wszystko nie mam zbyt dużej ilości czasu, przez co też mogę poleżeć tak sobie maksymalnie dziesięć minut. Później myślę, że było by mi coraz gorzej wstać, czy w ogóle się ruszyć. A strasznie nie lubię się śpieszyć.

Przez dobre półtora godziny mordowałam się z internetem i routerem. Miałam już ochotę po prostu wszystkim rzucać. Tym bardziej, że chciałam zobaczyć chociaż jeden odcinek serialu, co z tego, że kiedy pojawił się internet, zobaczyłam jakąś minutę i już znowu nie miałam zasięgu. Nie wiem czy było coś robione, czy ogólnie miało to jakiś cel, ale po prostu to jedna z najbardziej irytujących rzeczy.

Obecnie już znowu dziewiętnasta, za jakąś chwilę będę musiała się zebrać, zrobić lekcje, spakować się i pouczyć na rachunkowość. Ale poza tym jak jutrzejsza szkoła minie - to do końca tygodnia praktycznie nic nie będę musiała robić.

Nawet zaczęłam następną książkę "Przez niego zginę" jak na razie za dużo o niej nie mogę powiedzieć, ale myślę, że będzie dobra - przynajmniej na taką się zapowiada. Za jakiś czas okaże się czy teraz mam rację.

No to co zbieram się, zrobię coś, umyję się, rozłożę łóżko i mniej więcej się pouczę. Potem będę już miała tylko czas dla siebie.

grafika chanel, coffee, and drink

28 listopada 2016

But my best foot forward

Hej.
Poniedziałek. Zaczynamy nowy tydzień.

Skończyłam czytać Estelle Maskame - Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię

"Eden i Tyler po raz ostatni widzieli się rok temu. W Nowym Jorku wiele się między nimi wydarzyło, a ich płomienny romans zakończył się rodzinną awanturą. I wtedy Tyler zniknął.
Eden sama musiała stawić czoła wściekłej rodzinie, żyć z etykietką niemoralnej pannicy w oczach bliskich i całego Santa Monica, a później z trudem przyjąć do wiadomości, że pomiędzy nią i Tylerem wszystko skończone. Aż w końcu cała miłość, jaką czuła,
wyparowała. Zamiast niej pojawił się gniew.

Gdy Tyler znów pojawia się na horyzoncie, nic nie jest takie jak dawniej. Czy Eden mu wybaczy? Czy dla niej i Tylera jest jeszcze w ogóle jakaś szansa? Czy ich rodzina się ostatecznie nie rozpadnie?"

Czytałam dwie wcześniejsze części chyba w tym roku. I szczerze mówiąc druga część zostawiła mnie ze smutkiem, trzecia zresztą tak samo mnie przywitała. Ale naprawdę czekałam na trzecią część. W końcu to trylogia. Tym razem wszystko zakończyło się po mojej myśli.

Szczerze mówiąc chciałam napisać, że ta książka jest kiepska, słaba i że naprawdę nie warto jej ruszać. Jednakże okazało się zupełnie inaczej. Po przebrnięciu przez pierwsze kilka rozdziałów, książka jest czystą przyjemnością. Która dziewczyna nie chciałabym takiego Tylera, tym bardziej po jego przemianie. Oczywiście jest to trudny temat, w końcu Eden i Tyler są przybranym rodzeństwem. W ich małej miejscowości nie spotykają się z aprobacją otoczenia. Ale tak jak wspomniałam już cała historia kończy się dobrze, całokształt Estelle jak najbardziej mi się spodobał. Chętnie kiedyś wrócę do tej opowieści o miłości, zaufaniu, kłótniach i nadziejach.

A co tam dzisiaj?
No w sumie to nie za dużo, po prostu przesiedziałam ten poniedziałek w ławce, wróciłam do domu i zabrałam się za książkę, pijąc herbatę. Skończyłam ją i chwyciłam się listu motywacyjnego i CV na angielski. Obecnie już się spakowałam, zadania zrobiłam i pozostało mi jedynie pouczyć się na jutrzejszy konkurs z ZUS-u. Fajnie by było gdyby udało mi się jeszcze znaleźć czas dla serialu. No cóż, jeśli nie dzisiaj to następnym razem. Muszę uwzględnić też fakt, że jutro mam na ósmą rano. A dzisiaj o siódmej było mi trudno wstać.
NO TE RINDAS 

27 listopada 2016

Miss popular always on the road

Hej,
Niedziela.

W sumie dzisiaj za dużo się nie działo. Z rana nawet padało, po południu znowu, ale jakoś ten zapowiadany śnieg z deszczem do mnie nie dotarł, jeszcze ma szansę spaść w nocy. Miło byłoby obudzić się rano i zobaczyć delikatną powłokę białego śniegu.

W ciągu dnia czytałam książkę, oglądałam serial i piłam naprawdę duże ilości herbaty. Po prostu mogę nazwać siebie herbatoholiczką. Uwielbiam rozmawiać z ludźmi na takie tematy jak: seriale, herbaty, koty, balsamy do ust, paznokcie. Dobrze prowadzi się taką niezobowiązującą rozmowę. Oczywiście jeśli ktoś nie zacznie rozmowy od pytania "ct u cb?". Jeśli ktoś do mnie napisze to zdanie może być w dziewięćdziesięciu procentach pewien, że nie odpiszę albo będę mniej lub bardziej chamska. 

Obecnie jest już po dziewiętnastej. Więc też musiałabym coś zrobić do szkoły, a przynajmniej się spakować. Zobaczymy kiedy mi się to uda. Jeszcze za chwilę wyjdę na dwór. Później wrócę do domu, umyję się i pouczę na jutrzejszy sprawdzian. Jeśli dobrze pójdzie to zostanie mi jeszcze trochę czasu na dokończenie odcinka Eye Candy i przeczytanie jeszcze jednego rozdziału.
grafika iphone, winter, and christmas

26 listopada 2016

And again it’s time to go

Hej,
Sobota.

Zacznijmy od tego, że jeszcze wczoraj skończyłam Dextera. Osiem sezonów, dziewięćdziesiąt sześć odcinków, wiele godzin przyjemności serialu. Serial opowiada o "Dexterze, który prowadzi podwójne życie. Za dnia jest cenionym specjalistą do spraw krwi w departamencie policji, a nocą zabija złoczyńców, którzy wymykają się organom sprawiedliwości". Po półtorej miesiąca przygody z Dexterem mogę powiedzieć, że ten serial ma w sobie to coś. Długo będę odczuwała po nim pustkę to tak samo jak z Breaking Bad. Kiedyś w przyszłości bardzo chętnie wrócę do tych seriali.

(Uwaga na spojlery)
Zakończenie Dextera podobało mi się, chociaż rozdarło mnie na kawałki, po czym skleiło i jeszcze raz rozdarło. Wielki koniec z brodą. Najbardziej chyba zdziwiła mnie jedna śmierć - Debry. Jej i Joey'owi wróżyłam wielką szczęśliwą przyszłość. To wszystko nie powinno przytrafić się Deb. Co do Harrisona i Hanny jak najbardziej jestem szczęśliwa, że zaczęli nowe życie. Wolałabym szczęśliwe zakończenie, jednakże to Dextera daje do myślenia. Nigdy chyba aż tyle nie płakałam przy zakończeniu. Ostatnia kończąca scena na prawdę pokazuje, że to już koniec, milczące zbliżenie na Dextera idealnie oddaje emocje zakończenia. 

Podobny obraz 
Znalezione obrazy dla zapytania dexter debra gif
Znalezione obrazy dla zapytania dexter gif i m not what i am

A co tam dzisiaj?
W sumie to nie za dużo. Byłam w centrum doładować bilet na grudzień i kupić żel do twarzy. Potem sprzątałam w domu i tak zleciało mi całe do południe.
Mojej mamie chyba pomyliły się miesiące, dzisiaj miałam na obiad uszka z barszczem, a w dodatku była też ryba. W końcu dokładnie za miesiąc będą święta.
Zobaczyłam pierwszy odcinek Eye Candy i w sumie początek zapowiada się świetnie. Tylko że ten serial został już anulowany i ma tylko jeden sezon, a w nim dziesięć odcinków.

Obecnie już się umyłam, łóżko rozłożyłam i zmyłam paznokcie. Teraz pozostało mi już tylko za kilka minut zmyć maskę z włosów i będę miała czas dla siebie. Więc prawdopodobne, że zobaczę jeszcze jeden odcinek EC i kontynuuję książkę.

25 listopada 2016

One day here, One day there

Hej,
Piątek.
Szczerze mówiąc strasznie szybko minął mi ten tydzień. I nawet nie był aż taki trudny.
Dzisiejszy dzień był całkiem przyjemny, był turniej piłki nożnej, więc też było się na kogo popatrzeć. Poza tym dostałam piątek i było dosyć fajnie.
Wróciłam do domu po siedemnastej. Odpoczęłam i zobaczyłam trzy odcinki Dextera. Przez co obecnie pozostał mi już tylko ostatni odcinek ósmego sezonu. Już jutro (albo jeszcze dzisiaj) skończę ten serial. Po prostu nie wyobrażam sobie tego momentu. Mniej więcej wiem co się stanie, ale wiedzieć coś, a zobaczyć to dwie różne rzeczy. Półtora miesiąca temu nie myślałam o tym jak to będzie skończyć oglądać Dextera. Dziś, wiem że będę za nim tęskniła.

Więc też dla pocieszenia będę musiała znaleźć sobie nowy serial, ale uczucie pustki przez jakiś czas będzie się utrzymywać. No cóż, wszystko kiedyś się kończy. Jeszcze jutro napiszę większą podsumowującą notkę o całokształcie serialu.

Aktualnie pozostało mi już tylko umyć się, rozłożyć łóżko i będę miała czas dla siebie. Dlatego też przypuszczam, że jeszcze dziś zobaczę ostatni odcinek Dextera. Po czym prawdopodobnie długo nie zasnę. To aż straszne jak każda rzecz oddziałuje na nasze życie. Dzięki czemu stajemy się szczęśliwi, ale i przez co odczuwamy smutek, rozdarcie.

Dziś już nie myślę o niczym innym, tylko o Dexterze. Przewiduję co się stanie, a teraz pozostało mi jedynie dowiedzieć się jak ta historia się skończy.
Miłego weekendu!
grafika love, quote, and couple

24 listopada 2016

Hello, Good-bye

Hej,
Czwartek.
Dzisiejszy dzień w sumie był całkowicie wolny. Praktycznie nic nie robiłam. Tylko przesiedziałam te kilka godzin, przy okazji nie mieliśmy w-f'ów. Nawet podobał mi się taki dzień wolnego. Niby byłam w szkole, ale tak na prawdę to w niej nie byłam. Za to jutro już sprawdzian z pracowni, na który serio muszę się pouczyć i dialogi z angielskiego, które jeszcze dziś będziemy musiały zrobić z koleżanką. Dlatego też teraz piszę tutaj, bo później prawdopodobnie nie będę miała za dużo czasu. Przynajmniej zawsze tak kończy się wspólny Skype, z kimkolwiek bym rozmawiała i tak skończymy dopiero gdy ktoś na prawdę będzie musiał się ruszyć.

Aktualnie pozostało mi już tylko rozłożyć łóżko, zrobić zadania. Później umyję się i może jeszcze będę miała czas, żeby zobaczyć jeden odcinek Dextera i/lub przeczytać rozdział książki. Bo tę obecną czytam już dwa tygodnie. Główny powód długiego czytania to przede wszystkim mała ilość wolnego czasu oraz to, że obecnie skupiam się przede wszystkim na Dexterze. Jak dokończę ósmy sezon, wtedy dokończę też książkę. I dopiero potem będę mogła zacząć nowy serial czy też książkę.

No nic, zacznę się zbierać, bo za chwilę znowu będzie dwudziesta. Miłego wieczoru.
grafika house, home, and luxury

23 listopada 2016

How are you?

Hej,
Środa.
Dzisiejszy dzień nawet dosyć szybko mi minął. A to głównie dlatego, że wróciłam do domu o szesnastej, a nie godzinę później jakby to było planowo. Nie mam nic przeciwko temu, żeby wracać szybciej do domu.
W sumie to dzięki temu odpoczęłam, zobaczyłam trzy odcinki Dextera i przeczytałam rozdział książki. Obecnie pozostało mi spakować się i zrobić lekcje. Potem umyję się, nałożę maskę na włosy i rozłożę łóżko. Później będę miałam czas,, aby wrócić do serialu bądź książki. Dobrze by też było, gdybym napisała coś do mojego zeszytu. Na przykład mój dzisiejszy sen, po którym obudziłam się ze łzami o piątej rano. Nawet specjalnie wstałam i zapisałam to co zapamiętałam. Dokładnie nie wiem o co w nim chodziło, ale zapamiętałam ostatnią myśl, ostatnie zdarzenie.

Dzisiaj miała miejsce próbna matura z matematyki i trochę o niej czytałam. Szczerze nadal zastanawia mnie zadanie z Danką i Anką. Jak dla mnie jest ono źle, podstępnie sformułowane. Można je różnie zinterpretować. A potem komuś wychodzi, że jedna z nich ma minus ileś lat. Ciekawie. Cieszę się, że ja mam jeszcze dwa lata do tego całego zamieszania.

No nic, zacznę się ruszać, czym szybciej wszystko zrobię, tym szybciej będę mogła odpoczywać dalej, ten tydzień jest o wiele wolniejszy niż poprzedni.
grafika beautiful, chic, and idea

22 listopada 2016

For an ordinary girl

Hej,
Wtorek.
Czasami piszę tak szybko, a dziś już znowu prawie północ. No nic, to głównie dlatego, że cały czas miałam co robić. Zacznijmy od tego, że wróciłam do domu o szesnastej, miałam taką chwilę dla siebie, zobaczyłam pierwszy odcinek ósmego sezonu Dextera, posiedziałam z herbatą. A potem rozwalałam stare łóżko brata, uwielbiam tworzyć, ale i też niszczyć. Są to podobne emocje. Potem jeszcze sprawdzałam stare płyty, większość z nich wyrzuciłam. Ale znalazłam też kilka pustych, na których prawdopodobnie nagram albumy niektórych wykonawców. Będę musiała na prawdę się na tym zastanowić, w końcu za rok to już ja sama będę jeździć autem, a bez muzyki to nie to samo. Zresztą zobaczy się jak to będzie. Jak na razie liczę jak najbardziej pozytywnie i mam nadzieję, że zdam za pierwszym razem.

A obecnie już umyłam się, łóżko rozłożyłam i w sumie pozostało mi już tylko powtórzyć na matematykę, bo jutro mam sprawdzian. A jak na razie nawet nie ruszyłam zeszytu. No nic, normalne. Jedynie nauczę się wzorów i to chyba będzie wszystko. Jak napiszę tak będzie. Wystarczy, że dzisiaj moja matematyka wyglądała strasznie - 1200 dodać 80 to 2000 no przecież i jeszcze się dziwiłam co mi nie pasuje, tak samo było z prostym odejmowaniem. Liczę na to, że jutro ta moja matematyczna mgła się zgubi. Chciałabym napisać to na przynajmniej trójkę.

No nic, ruszam się, coś zrobię z tą matematykę i może przeczytam rozdział książki. Potem będę mogła iść spać.
grafika flowers

21 listopada 2016

Anything can happen in this world,

Hej,
Poniedziałek. Nowy tydzień.

Skończyłam siódmy sezon Dextera
Czyli obecnie pozostał mi już tylko ósmy sezon. Po tych następnych dwunastu odcinkach będę lekko załamana. W końcu przez dwa miesiące zżyłam się z tym serialem. Pomału nawet zaczynam myśleć jak seryjny morderca, przez co tylko się straszę. Jak najbardziej potwierdzam, że istnieje coś takiego jak podświadomość, często mam sny o tematyce morderstw, zagadek i tego typu rzeczy.

A co tam dzisiaj? Dzień życzliwości. W szkole była akcja, że jeśli cała klasa ubierze się na jednolity kolor - to nie będzie pytana. Tak też zrobiliśmy, jedynie jedna osoba odpadła. Nadal nie rozumiem jak nie można mieć ani jeden czarnej rzeczy. Teraz będę szczególnie kontrolowała czy ta osoba nie przyjdzie kiedyś do szkoły w jakieś czarnej bluzce czy ogólnie w czymś czarnym.

Aktualnie już znowu po wpół do jedenastej. Rozłożyłam łóżko, spakowałam się i umyłam. Pozostał mi jakiś czas dla siebie, więc całkiem możliwe, że przeczytam jeden rozdział książki bądź zacznę ósmy sezon Dextera, zależy na co bardziej będę miała ochotę i jak będę stała z czasem. Jutrzejszy dzień nie powinien być zły, jedynie jak to wtorki trochę długi. Warto stawiać sobie proste cele, jak na przykład dziś chciałam wrócić do domu i dokończyć siódmy sezon Dextera.
No nic, zmykam.
grafika city, building, and lights

20 listopada 2016

And I still want to believe

Hej,
Niedziela.

Wracając jeszcze do wczorajszego dnia. To na prawdę świetnie się bawiłam. W sumie to jak dla mnie czas i miejsce nie było aż takie ważne jak właśnie towarzystwo. Dawno aż tyle się nie śmiałam, oni na prawdę mogli by rozkręcić nawet stypę. Jeszcze długo będę wspominała ten wieczór. Zaczynając od tego, że każdy znał inną godzinę o której ta osiemnastka miała się zacząć. Oczywiście jeden kieliszek symbolicznie musiał być zbity. Tak czy inaczej było fajnie.

A co tam dzisiaj? No w sumie to nie za dużo, wstałam po ósmej, zrobiłam lekcje, skończyłam referat, odpisywałam wszystkim, zobaczyłam odcinek Sposobu na morderstwo i dwa Dextera. W sumie mogłabym zobaczyć jeszcze jeden, dzięki czemu jutro skończyłabym siódmy sezon.

Na szczęście jutro w szkole mamy dzień życzliwości. Dzięki czemu jeśli całą klasa ubierze się na jednolity kolor to nauczyciele nie będą mogli nas pytać. A niech ktoś spróbuje przyjść w innym kolorze. Już nawet pojawił się jeden takowy przypadek - choć trochę nie wierzę, żeby ktoś nie miał żadnej czarnej rzeczy. Przecież czarny to podstawa. Przynajmniej miałyśmy z czego się pośmiać na prywatnej konwersacji z koleżankami. No nic. Mam nadzieję, że ten dzień wypali.

Aktualnie pozostało mi już tylko się umyć, bo łóżka jak to w niedziele, nie składałam. Zobaczę jeszcze jeden odcinek Dextera i może przeczytam rozdział książki. Wykorzystam te ostatnie chwile weekendu. Następny tydzień zapowiada się dosyć ciężko.
grafika love, couple, and boy

19 listopada 2016

I make wishes, I have Dreams

Hej,
Sobota.

Nie wiem kiedy ostatnio byłam tak szybko na blogu. Nawet w wakacje pisałam wieczorem bądź też późną nocą. Ale dzisiaj jest powód, gdyż wieczorem idę na oficjalną osiemnastkę kolegi. I też za bardzo nie wiem o której wrócę, a przewiduję że będę wtedy dosyć zmęczona i będę myślała już tylko o pójściu spać. No a post na blogu być musi. Jeszcze rok temu albo dwa mówiłam, że nie wiem jak to będzie z postami, bo jeszcze miałam egzaminy gimnazjalne, a potem nową szkołę. A wychodzi na to, że im więcej rzeczy mam do zrobienia w mniejszym czasie tym bardziej umiem się zorganizować. Jak czasami wypadną mi jakieś lekcje i wrócę do domu dwie godziny szybciej, to szczerze mówiąc najbardziej prawdopodobne, że je zmarnuję albo po prostu będę sobie leżeć. A jak wracam o szesnastej, jakoś prościej określić mi ile mam czasu na wszystko. Zdarza się, że moje plany są nagle zmieniane, ale i tak dam sobie radę. Źle bym się czuła jakbym nie była zorganizowana. Po prostu duże lepiej czuję się gdy pewne rzeczy mam zaplanowane, jasne fajnie ponieść się spontaniczności, ale nie tak aby ona była cały czas.

No nic, co dzisiaj robiłam? Wstałam dosyć późno, posprzątałam, umyłam włosy, poprawiłam trochę stan paznokci. Zobaczyłam odcinek Dextera, odcinek Scream Queens i też odcinek How to Get Away with Murder. Obecnie czekam, aż wyschną mi włosy, a potem będę musiała się zająć czymś do szkoły. W końcu zostaje mi tylko niedziela. A na następny tydzień znowu jest pełno rzeczy.

No nic. Mam nadzieję, że wasza sobota będzie tak samo fajna jak i moja. Miłego dnia.
grafika love, couple, and boy

18 listopada 2016

I choke on my own words

Hej,
Piątek.
Ten tydzień był naprawdę ciężki. Codziennie coś było do zrobienia, mało spałam i dużo się stresowałam. W dodatku po prostu nie umiałam zasypiać, mogłam leżeć do pierwszej i mimo tego, że byłam zmęczona, nie potrafiłam zasnąć. Jeśli tak pójdzie z dnia na dzień, to za chwilę będę spała po cztery godziny. Ostatni raz takie problemy miałam kilka miesięcy temu. Liczę no to, że dzisiaj już normalnie pójdę spać.

W sumie to dzisiejszy dzień nie był jakiś szczególny. Przesiedziałam te siedem godzin, wróciłam do domu o siedemnastej i już teraz mamy dwudziestą pierwszą. Właśnie tego nienawidzę w późnym wracaniu. Dzisiaj chyba zostaję w domu, bo w końcu też jutro idę na osiemnastkę. Myślałam nawet o ubraniu spódnicy na tę imprezę, ale obecnie ten plan już porzuciłam. Przez moje poświęcenie na w-f'ie teraz mam ogromnego sińca na lewym kolanie. A poza tym wygodniej i cieplej będzie mi w legginsach. No cóż, nie tym razem.

Aktualnie pozostało mi rozłożyć łóżko, umyć się i (jeśli nigdzie nie wyjdę) kontynuować książkę i/lub zobaczyć odcinek jakiegoś mojego serialu. W sumie będzie to miły piątkowy wieczór.
grafika bedroom, white, and home

17 listopada 2016

I feel happy, I get silly

Hej,
Czwartek.

Dzisiejszy dzień w sumie był taki normalny. Wstałam, poszłam do szkoły, przesiedziałam tam te siedem godzin i wróciłam do domu. Jakoś nic specjalnego się nie działo. Oprócz tego, że już znowu prawie piątek. A już prawie za miesiąc będą święta. Jakoś szybko leci mi ten rok, jest fajnie, ale jakoś chciałabym jeszcze zatrzymać ten rok. Chociaż w sumie myślę, że 2017 minie mi jeszcze szybciej. Będzie to gwałtowny rok, ważny rok, dojdzie do kilku zmian i mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej.

Obecnie już znowu dwudziesta. Ten tydzień jest strasznie zawalony. Dlatego też jestem dopiero na piątym odcinku siódmego sezonu Dextera i raczej nie będę miała okazji więcej czasu poświęcić dla niego. Z książką w sumie jest jeszcze gorzej, nadal siedzę na pierwszym rozdziale. Zazwyczaj jest tak, że nie ciekawią mnie książki na początku czytania, więc kilka pierwszych rozdziałów po prostu muszę przejść. Dopiero po jakiejś części książka zaczyna mi się podobać. Liczę na to, że znajdę więcej czasu dla siebie. I tak dobrze, że codziennie udaje mi się wejść na tego bloga. I przynajmniej coś tam napisać. Obecnie nie wyobrażam sobie, że tutaj nie wchodzę, że nie opowiadam co się u mnie działo.

Pozostało mi spakować się, umyć się i rozłożyć łóżko. Może jeszcze wyjdę na dwór, a poza tym musiałabym się jeszcze pouczyć na ekonomikę i pracownię. Zobaczymy jak wyjdę z czasem.
grafika makeup, lipstick, and too faced

16 listopada 2016

I feel ignored

Hej,
Środa.

Dzisiejszy dzień w sumie nie był tak zły, w większości nic nie robiłam, byliśmy klasowo na jakichś krótkich wykładach, a poza tym był to dosyć wolny dzień. Nic takiego szczególnego, na szczęście rano miałam na dziesiątą, a do domu wróciłam też dosyć szybko. Więc dzień mogę uważam za udany. Wczoraj wieczorem jak jeszcze byłam na dworze zaczynał padać śnieg i ogólnie wiało, nie było za przyjemnie. Później, kiedy już byłam w domu jeszcze bardziej padało. Przez co też nie mogłam zasnąć do pierwszej. Dlatego też budząc się rano myślałam, że będzie biało, nawet wstałam z jakąś nadzieją. Ale kiedy otworzyłam oczy już widziałam, że to co spadło za długo się nie utrzyma. I tak też było.

Obecnie już zadania mniej więcej zrobiłam, pozostało mi się spakować i trochę przypomnieć bilans na rachunkowość. Musiałabym jeszcze umyć włosy, nałożyć maskę, myślałam też że uda mi się wyjść jeszcze na dwór, ale przy tym że dosyć długo robiłyśmy i nadal robimy zadanie na skype'ie. Mimo wszystko jest dosyć śmiesznie.

Miło by było mieć jeszcze jakiś czas wolny, zobaczyć jakąś część kolejnego odcinka Dextera czy też ruszyć z książką. No cóż. Zobaczę później, ale na dwór już raczej nie uda mi się wyjść.
grafika snow, winter, and road

15 listopada 2016

I get scared

Hej,
Wtorek.

Dzisiejszy dzień w sumie był fajny. Byłam na tym konkursie, niektóre pytania były prosto z stratosfery (hehe taki żarcik - w wielkim podsumowaniu test z geografii, chemii po angielsku). Ważne, że tam byłam. Potem wróciłam na lekcje i tak dosiedziałam do końca, nawet krótki wydawał mi się ten dzień.

Wróciłam do domu tak jak zazwyczaj o czwartej, zobaczyłam odcinek Dextera, trochę odpoczęłam. Po czym praktycznie w ogóle nie miałam czasu, zaczynając od tego że wszyscy do mnie pisali, musiałyśmy zrobić zadanie grupowe i jeszcze musiałam przepisać rachunkowość i w końcu pouczyć się na jutrzejszy sprawdzian z polskiego. A że mniej więcej sobie te tematy powtórzyłam, to też poszłam na dwór z psem.
Dopiero co wróciłam i po prostu jest strasznie zimno, wieje i pada marznący deszcz/śnieg. Trudno powiedzieć. Już znowu dziesiąta, ale pocieszeniem jest to, że jutro mam na godzinę później. Dzięki czemu mam więcej czasu i może też uda mi się wyspać.

Dzisiaj też miałam iść na kolejne śmiecenie do kolegi, ale stwierdziłam, że ten tydzień jest za ciężki, że po prostu nie dam rady wytrzymać w szkole do szesnastej na wielkim zmęczeniu po tej osiemnastce. No nic, ważne, że w sobotę idę oficjalnie  na połączenie tych dwóch osiemnastek. Będzie to takie odpoczęcie od całego stresu, który będę miała za sobą, ale i też przygotowanie na ten przede mną.

Obecnie pozostało mi już tylko umyć się, przypomnieć ten polski i chyba jeszcze znajdę jakiś czas dla siebie. Potem mogę iść bezkarnie spać.
grafika room, bedroom, and bed

14 listopada 2016

I get bored

Hej,
Poniedziałek - zaczynamy nowy tydzień.

W sumie dzisiejszy dzień nie był aż taki zły. Chociaż jakoś dalej nie polubiłam poniedziałków, głównie przez to jakie w te dni mam lekcje. Historia, kultura, matematyka i same takie twarde przedmioty.

Rano jak wychodziłam do szkoły wczorajszy śnieg jeszcze był obecny, ale po południu nie było po nim ani śladu. W sumie nie miałabym nic przeciwko temu, żeby w takiej ilości sobie leżał. Przynajmniej było znacznie jaśniej na podwórku.

Skończyłam szósty sezon Dextera.
Czyli już trzy czwarte serialu za mną. Nie wiem co zrobię jak skończę ósmy sezon, a on zbliża się wielkimi krokami, jednocześnie chciałabym jak najdłużej rozkoszować się Dexterem, ale z drugiej strony jestem ciekawa następnych odcinków. U mnie zawsze wygrywa chęć zobaczenia serialu jak najwięcej, jak najszybciej. Długo będę rozpamiętywała ten serial, choć będę miała już nowe seriale do zaczęcia.

Obecnie pozostało mi już tylko spakować się, zrobić zadania i poczytać na temat globalnego ocieplenia, bo jutro idę na konkurs z angielskiego właśnie o tym zagadnieniu. Dlatego też prawdopodobnie będę prawdopodobnie tylko na trzech końcowych lekcjach. Zobaczymy jak to będzie.

No nic pozostało mi zebrać się, umyć się i może będę miała jeszcze trochę czasu dla siebie.
grafika city, bridge, and travel

13 listopada 2016

Sometimes I’m lazy

Hej,
Niedziela.

Cały dzisiejszy dzień padał śnieg. Nie zaprzeczę strasznie mi się to podobało. Mogłam bezkarnie siedzieć w domu. Poza tym, że ciągle musiałam coś robić. Oczywiście znalazłam czas, żeby zobaczyć odcinek Dextera i słuchać świątecznych piosenek - samo spotify mi je podrzucało.

Jeszcze wczoraj skończyłam czytać Lauren Oliver - Panika

"Wyobraź sobie senne, pogrążone w beznadziei miasteczko.Wyobraź sobie dziewczynę, która nie wierzy, że może ją spotkać coś dobrego.
Wyobraź sobie grę, w której każdy musi podjąć śmiertelne ryzyko, by wygrać wielką nagrodę – przepustkę do lepszego życia.

Ta gra to Panika. Nikt nie wie, kim są sędziowie, którzy wymyślają zadania i czuwają nad przebiegiem rywalizacji. Uczestnicy zostają zmuszeni do przesunięcia własnych granic, do wyjścia poza strefę bezpieczeństwa, do stawienia czoła najgłębszym lękom.
Dziewczyna ma na imię Heather. Od zawsze pogardzała grającymi w Panikę. Ale kiedy jej chłopak odchodzi do innej, pełna wściekłości, bólu i rozpaczy zmienia swoje podejście i decyduje się przystąpić do rywalizacji. Nigdy nie spodziewała się, że to zrobi. Aż do tego lata."

Książka jest dosyć długa, ale dobrze się ją czytało. Chociaż była dosyć przewidywalna, jeden z głównych bohaterów jeszcze nie zaczął podejrzewać drugiego o coś, a ja już jakieś dwa rozdziały wcześniej o tym wiedziałam. Cała tematyka jest dosyć podobna do książki Nerve, którą też czytałam i tak też trafiłam na Panikę. Z większymi emocjami jednak czytałam Nerve, choć Panika nie była zła.

Obecnie pozostało mi już tylko odpocząć, nauczyć się na sprawdzian z ekonomii i na drugi sprawdzian z historii. Milo by było zobaczyć chociaż jeden odcinek Dextera i zacząć książkę. Wszystko zależy od tego ile czas będę miała.
Miłego tygodnia.
Znalezione obrazy dla zapytania panika lauren oliver

12 listopada 2016

I’m just an ordinary girl!

Hej,
Sobota.

Od wczoraj cały czas przesłuchuję piosenek Justina z Purpose Tour. Mimo tego, że nie byłam na koncercie czuję dziwne zdenerwowanie, podsycenie. Nie wiem co bym zrobiła gdybym go spotkała czy też widziała osobiście. Mimo wszystkich jego porażek, wpadek, problemów to ten sam Justin. A gdy kogoś się pokocha, już zawsze ta osoba pozostaje w naszym sercu. I mogę szczerze powiedzieć, że to prawda, nie przestaje się kochać, a jeśli tak się akurat zdarzyło - to prawdopodobnie to nie była miłość tylko co najwyżej zauroczenie. To trudne tematy, dopiero z biegiem czasu można się określić.

Prawdopodobnie za tydzień pójdę na oficjalną osiemnastkę mojego kolegi, u którego też byłam śmiecić w tym tygodniu. Sądzę, że będzie ciekawie. I przynajmniej następnego dnia nie będę musiała iść do szkoły. Teraz już tylko uzgodnić odwóz i wszystko będzie zaplanowane.

A co tam dzisiaj? Sprzątałam, zobaczyłam kilka odcinków Dextera i jeden Jane the Virgin, czytałam książkę i piłam herbatę. Nawet przez chwile padał śnieg, który nadal trzyma się na dachach domów. W tym tygodniu praktycznie wszędzie prószyło, a jedynie nie w mojej okolicy, no to też ta zapowiedź białego szaleństwa się zaprezentowała. Liczę na to, że te święta Bożego Narodzenia na prawdę będą białe. Już od kilku lat nie padał śnieg w grudniu, więc tym razem mogłaby przyjść drobna, ale jakże ważna zmiana.

Aktualnie już się umyłam, mam maskę na włosach, którą za chwilę pójdę zmyć. Potem rozłożę łóżko i będę mogła kontynuować książkę bądź też po prostu odpocząć. Jutro będę musiała chwycić się nauki. W następnym tygodniu mam sporo rzeczy na głowie - zaczynając od sprawdzianów, a kończąc na konkursie z angielskiego. No nic będę się zbierać.
Miłego wieczoru!
grafika justin bieber, beliebers, and purposetour

11 listopada 2016

Wish that they could see that underneath…

Hej,
Piątek.

Święto niepodległości. Dlatego też wolny piątek. Dzisiaj też jest koncert Justina Biebera w Krakowie. Będę szukała jakichś filmików z tego koncertu i ogólnie posłucham sobie jego piosenek. Będzie to taka moja rekompensata za to że nie jestem teraz w Krakowie.

Zobaczyłam Sekspedycję.
"Osiemnastoletni prawiczek Ian poznaje przez internet dziewczynę, która chce mu się oddać. Problemem jest, iż mieszka ona na drugim końcu Stanów Zjednoczonych, więc chłopak kradnie samochód brata i razem z przyjaciółmi wyrusza w pełną przygód podróż."

Jak najbardziej jest to komedia, która na prawdę jest śmieszna. Moim zdaniem najlepszy był kostium wielkiego meksykańskiego pączka. Poza tym film pokazuje, że często nie widzi się tego, co jest najbliżej, obok oraz ile czasu potrzeba, aby to dostrzec.

Aktualnie już znowu jest wieczór, ale jest pozytyw że to dopiero piątek, więc weekend przed nami. Oglądałam Dextera, czytałam książkę, upiekłam ciasto i ciastka w kształcie choinki. W końcu święta już coraz bliżej. Pozostało mi już tylko umyć się, rozłożyć łóżko i będę miała czas dla siebie.
grafika coffee, drink, and food

10 listopada 2016

Suddenly, so far out of reach

Hej,
Czwartek.

Dzisiejszy dzień był całkiem fajny. Zaczynając od tego, że spałam do dziewiątej, miałam do szkoły na jedenastą. Spóźniłam się na fizykę ponad dziesięć minut, ale dostałam piątkę i miałam pełną obecność. Więc wyszłam na plusie. Poza tym większość rzeczy dzisiaj mi się udawała i po prostu mam dobry humor.

Skończyłam piąty sezon Detera.
Strasznie zżyłam się z tym serialem. Nie wiem co ja będę robić po trzech kolejnych sezonach. Po prostu on zawiera wszystko w sobie: miłość, morderstwo, komedię, dobry humor, problemy, szczęście, ciągłe zmiany - tak, że nie może być nudny. Obecnie jestem na drugim odcinku szóstego sezonu. Dodatkowo podoba mi się ilość odcinków w sezonie, dwanaście to tak akurat tym bardziej przy ośmiu sezonach.

Aktualnie już rozłożyłam łóżko, za chwilę pójdę się umyć  i może zobaczę jeszcze jeden odcinek bądź zajmę się książką. Była u nas ciocia zza granicy, dlatego też tak późno chwyciłam się bloga. Właściwie to już jest jedenasty, ale chcę dodać ten post na jeszcze dziesiątego.
No nic, zacznę się zbierać, jak miło mieć wolny piątek.
grafika food, chocolate, and ice cream

9 listopada 2016

The things that seem so simple

Hej,
Środa.

Zacznijmy od tego, że jutro mam dwie godziny później czyli zaczynam o 10:40. Autobus mam dwadzieścia minut szybciej, dzięki czemu mogę spać do dziewiątej, ale jeszcze się zastanowię czy czasem nie zrobię czegoś z rana.

Dzisiaj za dużo się nie działo, zaczynając od tego, że sprawdzian z ekonomii jest przełożony na poniedziałek, a jutrzejszy z rachunkowości na za tydzień. Poza tym prawdopodobnie za tydzień we wtorek pójdę na konkurs z angielskiego o ociepleniu. Nie spodziewam się pierwszego miejsca, ale miło było by zaliczyć jakiś sukces. Zobaczymy jak to będzie. Mam nadzieję, że pojęcia z geografii po angielsku mnie nie zagną. Nie chciałabym mieć najniższego wyniku.

Obecnie pozostało mi już tylko spakować się, umyć się, rozłożyć łóżko i mogę przepisać lekcję z ekonomii przy tym oglądając kolejny odcinek Dextera. A przy okazji jeszcze trochę poćwiczę.
grafika coffee, nails, and laptop

8 listopada 2016

But with all the fame

Hej,
Wtorek.

Wstawanie o szóstej po trzech godzinach snu to nie za dobry początek dnia. Ale za to na śmieceniu było bardzo fajnie, śmiesznie i głośno. Mój tekst "zrób sokółkę" wygrał, myślałam o jaskółce, byłam blisko. Było nas siedmiu, ale to w zupełności wystarczyło. Nasz kolega na pewno miło spędził dzisiejszy dzień na sprzątaniu. Za dobrze w szkole się nie czułam, ale dzięki temu że były skrócone lekcje dało się przeżyć, chociaż czasami po prostu chciałam się położyć i mieć gdzieś wszelkie wymagania. No nic, przynajmniej wiem jak będzie wyglądał mój 2017 rok. Będzie ciekawie.

Obecnie już się umyłam, łóżko rozłożyłam i pozostało mi już tylko powtórzyć cały dział z ekonomii. Zależnie od tego ile czasu mi to zajmie, może jeszcze uda mi się zacząć kolejny odcinek Dextera. Chyba że będę naprawdę padnięta, to pójdę spać szybciej.
grafika winter, starbucks, and snow

7 listopada 2016

The songs I sing

Hej,
Poniedziałek.
Zaczynamy nowy tydzień.

W sumie dzisiejszy dzień minął całkiem dobrze, znośnie. Myślałam, że będzie gorzej. A tak wyszło dosyć dobrze, z niczego nie byłam pytana, nie dostałam żadnej złej oceny i raczej dobrze napisałam sprawdzian z prawa.

Wróciłam do domu, odpoczęłam. Za jakąś chwilę będę musiała zrobić zadania i się spakować, później rozłożę łóżko i może zacznę uczyć się na ekonomię na sprawdzian, który będzie w środę. Oprócz tego, jeszcze dziś idę na osiemnastkę, śmiecenie do mojego kolegi. Wrócę do domu dosyć późno, więc będę miała jakieś trzy, może trochę więcej godzin snu. Na szczęście jutro w szkole nic nie mam, a w dodatku szybciej wrócę do domu z powodu skróconych lekcji. Jeśli dobrze pójdzie to o w pół do drugiej już będę w domu.

No nic, muszę się zebrać, zrobić to co muszę, a potem poczytam książkę i zobaczę kolejny odcinek Dextera bądź odcinek Jane the Virgin z zeszłego tygodnia.
Grafika użytkownika amandaa

6 listopada 2016

I really love the role I play

Hej,
Niedziela.

Pierwszy tydzień listopada dobiega ku końcowi. Sądzę, że tydzień temu bawiłam się o wiele lepiej z powodu wolnego poniedziałku.

Dzisiaj wybiło tutaj 200 000 wyświetleń. Pomyśleć o tym, że rok temu nie było nawet połowy z tego. Można powiedzieć, że ten blog to takie moje dziecko, a ja jestem z niego na prawdę dumna.

Obecnie siedzę już w piżamie z maską na głowie. Prawdopodobnie wszystko już zrobiłam i można powiedzieć, że mam swój przyjemny czas na ten niedzielny wieczór. Zadania zrobiłam szybciej, spakowałam się, poćwiczyłam i jedynie pozostało mi rozłożyć łóżko. Obecnie albo po prostu nic nie będę robić albo zobaczę odcinek Jane the Virgin/Dextera bądź też zacznę nową książkę. Nie wiem zależy na co będę miała ochotę. Za niedługo będę mogła spłukać włosy.

No to zaczynamy nowy tydzień. Listopad w sumie jest fajny, w pierwszym tygodniu były tylko trzy dni robocze, w tym będzie ich cztery. Bardzo dobrze, fajnie mieć dodatkowe dni wolne.
grafika car, girl, and roses

5 listopada 2016

It probably sounds strange

Hej,
Sobota,

Zacznijmy od tego, że jeszcze wczoraj skończyłam czwarty sezon Dextera. Wiedziałam mniej więcej co się wydarzy, ale i tak po zobaczeniu ostatniego odcinka byłam w lekkim szoku. Nie chcę tutaj spojlerować. Po prostu jeśli ktoś już tu trafił i chce bądź ogląda Dextera i nie doszedł jeszcze do tego momentu to tylko powiem, że dużo się działo, dużo się też zmieniło i zmieni. Obecnie już jestem na trzecim odcinku piątego sezonu i po prostu zaskakuje mnie to z jaką prędkością oglądam ten serial. Nie wyobrażam sobie tego, co zrobię jak go skończę.

Skończyłam czytać Stephen King - Carrie

"Carrie White jest inna niż jej rówieśnicy. Nie chodzi na prywatki, nie interesują się nią chłopcy, stanowi obiekt kpin i docinków. Matka - religijna fanatyczka - za wszelką cenę usiłuje uchronić ją przed grzechem. Pewnego razu Carrie się jednak buntuje i idzie na szkolny bal. Gdy tam pada ofiarą okrutnego żartu, rozpętuje się piekło... dziewczyna jest telekinetą o olbrzymiej mocy, której postanawia użyć, by zemścić się na prześladowcach. Ci, którzy ją dręczyli, gorzko tego pożałują."

Naprawdę pożałowali. Jest to mój pierwszy horror jaki przeczytałam. Nie wiedziałam czego się spodziewać. Ale obecnie po przeczytaniu tej historii jestem zadowolona. Zdziwiło mnie to, że książka nie ma rozdziałów, a jedynie trzy główne działy. Przez to też książkę szybciej się czytało. Podobały mi się te wstawki, pokazujące zdarzenia po całej akcji przedstawionej w książce. W najbliższym czasie zobaczę film. Mam nadzieję, że nie będzie bardzo straszny, bo inaczej będę bała się chodzić do łazienki w nocy. Ogólnie nie chwytam się horrorów, bo po prostu wiem, że źle na mnie wpływają.

Obecnie już tylko pozostało mi umyć się, rozłożyć łóżko. Może zmyję jeszcze lakier z paznokci i zacznę następny odcinek Dextera. Potem będę mogła iść spać.
grafika home, bed, and bedroom

4 listopada 2016

I don’t wanna be ungrateful

Hej,
Piątek.

Kolejny tydzień się kończy. I szczerze mówiąc nie pasuje mi ilość dni, to głównie przez wolny poniedziałek i święto we wtorek. No nic, aktualnie bardzo podoba mi się listopad. W następnym tygodniu idę do szkoły tylko cztery dni, a w tym jeszcze we wtorek będę miała skrócone lekcje. Akurat z tego powodu bardzo się cieszę, prawdopodobnie z poniedziałku na wtorek idę na osiemnastkę kolegi, pierwsze śmiecenie. W tym roku szkolnym sporo tego będzie. Już drugiego stycznia pójdę na pierwszą osiemnastkę z mojego rocznika. Jest to dla mnie po prostu nie wyobrażalne, dopiero co mieliśmy trzynaście lat i czuliśmy się tacy dorośli.

A co tam dzisiaj robiłam? Wróciłam do domu o siedemnastej, czytałam książkę, oglądałam Dextera. I aktualnie został mi jeden odcinek do skończenia czwartego sezonu. Jednakże wiem jedną istotną rzecz, która się wydarzy. I dlatego też nie chciałabym oglądać tego odcinka, ale z drugiej strony strasznie chcę go widzieć.

Za chwilę rozłożę łóżko, umyję się i myślę, że zacznę ten odcinek. Później kontynuuję czytać książkę, a potem już tylko pójdę spać. Jutro już sobota.
grafika chic, home, and luxury

3 listopada 2016

I love who I am

Hej,
Czwartek.

Kolejny dzień.
W sumie nie robiłam dzisiaj niczego specjalnego. Poszłam do szkoły, wróciłam, zobaczyłam odcinek Dextera i zaczęłam czytać Carrie.
Oprócz tego nadal zastanawiam się nad stażem w Niemczech. W mojej szkole kolejny raz będzie taki przeprowadzany. Z jednej strony chciałabym na taki jechać, ale z drugiej jakoś się waham. Wolałabym Wielką Brytanię, bo jednak z angielskim u mnie o wiele lepiej. Jeszcze o tym pomyślę i może się zgłoszę, tak czy inaczej jest tylko dziesięć miejsc, więc też zależy czy byłabym wybrana. Nie chcę, żeby okazja przefrunęła mi przed oczami. To jednak trzy tygodnie wyjazdu za który nic się nie płaci, jedynie smutne by było nadrabianie tematów.

W sumie to dzisiaj nie zrobiłam nic specjalnego, można powiedzieć, że trochę zmarnowałam ten dzień. Nienawidzę tego jak czuję, że coś marnuje. Lubię mieć jakieś cele dnia, sensowne cele jeszcze dopowiem. Bo samo przesiedzenie lekcji za dużo mi akurat nie dało.

No nic, zacznę następny odcinek Dextera, coś jeszcze poczytam, umyję się i będę mogła iść spać.
grafika fall, autumn, and coffee

2 listopada 2016

Don’t get me wrong

Hej,
Środa.
Chociaż cały dzisiejszy dzień byłam pewna, że jest poniedziałek.

Skończyłam czytać Jojo Moyes - Kiedy odszedłeś

"Nie myśl o mnie za często…

Po prostu żyj dobrze.
Po prostu żyj.

Will

Tyle że Lou nie ma pojęcia, jak to zrobić. I trudno jej się dziwić.
A jednak Kiedy odszedłeś to nie tylko historia o podnoszeniu się po utraconej miłości, lecz także inspirująca opowieść o nowych początkach. Pamiętając o obietnicy złożonej ukochanemu, Lou stara się znajdować nowe powody, dla których warto czekać na każdy kolejny dzień."

Na samym początku, przed zaczęciem tej książki, że pani Moyes napisała kolejną część tak szybko, bo Zanim się pojawiłeś było wielkim hitem i powątpiewałam, czy czasem ta druga część nie będzie tylko nudną kontynuacją.
A jednak okazało się zupełnie inaczej. Kiedy odszedłeś nawiązuje do pierwszej części, ale nie skupia się na tych samych problemach. Jojo Moyes poszła dalej, wprowadziła nowe postacie, a te już znane diametralnie zmieniła. Dużo się działo, dużo rzeczy też się wyjaśniło. Najbardziej polubiłam Sama i Lily oraz Donnę (o której akurat za dużo się nie dowiadujemy). Spodobało mi się również przedstawienie mieszkania Lou i przede wszystkim dachu.

Książka nie jest idealna, jednakże zawiera sporo ważnych wątków, pokazuje żałobę, radość, nowe i odzyskane życie.

Można powiedzieć, że Jojo Moyes zostawiła sobie otwartą furtkę, żeby zawsze był punkt odniesienia, do którego mogłaby się odwołać w kolejnej części, a myślę, że takowa powstanie w przyszłości. Chociaż również dobrze ta historia może być zakończona po tej drugiej książce.
_______________________________________________________________

A co tam dzisiaj?
No w sumie to nie za dużo oprócz tego, że ciągle myliłam się, że jest poniedziałek. A tu już jutro czwartek. Za chwilę umyję włosy, nałożę maskę i przepiszę rachunkowość, zrobię wszystkie zadania i pouczę się na jutro na fizykę. W sumie dosyć sporo się tego nawinęło. Później może zobaczę kolejny odcinek Dextera i/bądź też wybiorę następną książkę. 

1 listopada 2016

Hello November 🍁

Hej,
Wtorek.
Święto Wszystkich Świętych i pierwszy dzień listopada.

Dzisiejszy dzień w większości był spędzony na cmentarzach. W sumie to dobrze, że tyle osób nadal pamięta o swojej rodzinie i przynajmniej zapali ten znicz.
Mówienie, że "wszyscy" pamiętają o zmarłych tylko pierwszego listopada jest bezpodstawne. Nie można wrzucać wszystkich do jednego wora. No pewnie jakaś część ludności budzi się w ten dzień i ma w obowiązku iść na cmentarz, a później zapomnieć. Praktycznie mało kto co chwilę jest na grobach. Dobrze jeśli ktoś ma czas i przynajmniej raz w miesiącu pójdzie odwiedzić bliskich. Jeśli mu się to nie uda, ma listopad do nadrobienia. To trochę przykre.

No nic, obecnie pozostało mi już tylko się umyć. Łóżko mam rozłożone, zadania już wczoraj zrobiłam, spakowałam się, więc też teraz mam już czas wolny. Może uda mi się jeszcze zobaczyć jakiś odcinek serialu bądź też przeczytać kilka rozdziałów książki. Zobaczę.
grafika november, hello, and autumn