31 grudnia 2015

Koniec 2015

Hej,
Już dziś Sylwester, a dopiero co pisałam noworocznego posta. Szybko minął ten rok. Dzisiaj też koniec grudnia, ale tym razem nie napiszę typowego posta na koniec miesiąca. W końcu taki wieczór zdarza się tylko raz na dwanaście miesięcy.
W tym roku odniosłam wiele sukcesów, były też porażki, ale to nie istotne. Dzięki wam zdobyłam: 5712 komentarzy, 966 postów łącznie, a w tym roku 365, czyli pisałam w każdy dzień (to było również moje postanowienie na ten rok), 34 miesięcy na blogu, 255 obserwatorów, 68 600 wyświetleń. To wszystko osiągnęłam w tym czasie od kiedy jestem tutaj blogu, od 10 marca 2013. Za wszystko wam dziękuję, za każdy komentarz, za każde wejście.
We wczorajszym poście odpowiedziałam na piętnaście pytań dotyczących 2015 roku i myśląc o tym wszystkim jestem zadowolona z tego czasu. Oby następny rok był podobny, a zarazem jeszcze lepszy. 
Chcę wam życzyć wspaniałego Sylwestra oraz szczęśliwego, zdrowego i udanego nowego roku! Obym za rok znowu mogła napisać podobne życzenia.
♥♥♥

30 grudnia 2015

Podsumowanie roku 2015

Hej,
Dzisiaj napiszę posta podobnego co do tych ze zeszłych lat, abym miała takie porównanie. Tym razem piętnaście pytań dotyczących mijającego roku.
1.Co najlepszego spotkało Cię w roku 2015?
Trudno tak po prostu powiedzieć co było najlepsze, byłam szczęśliwa, nawet bardzo. Egzamin gimnazjalny poszedł mi bardzo dobrze, otrzymałam trzecie imię, zaczęłam technikum, poznałam wiele nowych osób.
2.Największy sukces?
Pewnie zwiększająca się liczba obserwatorów i wyświetleń, czerwony pasek na świadectwie.
3.Najlepsze wspomnienie?
Najlepsze wspomnienie... siedzenia na grzejniku, komers, a zwłaszcza już wieczór. Te wszystkie wyjścia na dwór, wakacje.
4.Serial roku?
W tym roku zobaczyłam Podmiejski czyściec, Świętoszki z Dallas, Awkward, Faking it, a teraz jestem w ciągu Breaking Bad.
5.Piosenka która kojarzy ci się z rokiem 2015?
Kolejny trudny wybór, lepiej byłoby powiedzieć o jakiejś płycie
- album Justina Biebera (I'll show you, Love Yourself, Sorry, The feeling ft. Halsey)
- album Demi Lovato (Old ways, Lionheart, Stone cold)
- świąteczna epka Ariany Grande
- 'Drive' 'Hold me down' Halsey 

6.Słowo roku?
Perfekcjonizm
7.Co najbardziej się w Tobie zmieniło?
Zmieniłam się trochę z wyglądu, głównie to urosły mi włosy i dosyć często zmieniałam miejsce przedziałka, ale również z charakteru. Przyczyną tych zmian na pewno była utrata kilku osób, zwłaszcza po skończeniu gimnazjum, wakacji.
8.Ulubiony produkt kosmetyczny?
Tutaj znowu muszę wpisać balsam do ust, a szczegółowo mówiąc masełko z Nivei vanilla&macadamia
9.W tym roku idzie Ci lepiej w szkole czy gorzej niż w zeszłym?
Chociaż zaczęłam inną szkołę to myślę, że idzie mi podobnie. Zawsze się dosyć uczyłam, a oceny nadal mam dobre.
10.Co najlepszego zdarzyło ci się w blogowaniu?
 Ciągle rosnąca liczba obserwatorów, wyświetleń i miłe komentarze, które dodają otuchy. Ogólnie to z jutrzejszym postem będzie 365 postów w tym roku, czyli pisałam każdego dnia, to duże osiągnięcie.
11. Zaliczasz ten rok do udanych?
Nie był za dobry, ale uznam go jako udany. W końcu zdarzały się momenty smutku, ale mimo
wszystko przeważały te dobre chwile. Odniosłam kilka sukcesów.
12. Chciałabyś, aby 2016 był podobny?
Z pozytywnej strony tak, z negatywnej oczywiście, że nie. Chciałabym, aby był znacznie lepszy, aby się tyle nie stresowała, martwiła i smuciła.
13. Masz postanowienia noworoczne, jak tak to jakie?
O postanowieniach pisałam już ostatnio. Ale tak między innymi dążyć do ideału samej siebie, ćwiczyć, dużo pić, być bardzo dobrze zorganizowaną osobą.
14. Kilka słów opisujących mijający rok
 Nie idealny,  budujący, walczący
15. Filmy zobaczone i polecane w 2015 roku 
- na pierwszym miejscu musi się znaleźć siódma część Szybkich i wściekłych
- trzy metry nad niebem, tylko ciebie chcę
- wszystkie części american pie
- 50 twarzy Grey'a też tutaj zaliczę, chociaż lepiej najpierw przeczytać książkę, aby lepiej wbić się akcję wydarzeń 

29 grudnia 2015

Everyone's gathering around the fire

Hej,
Kolejny dzień prawie minął.
Dzisiaj przynajmniej coś zrobiłam, umyłam szkło, w tym szklanki i inne tego typu rzeczy, byłam również w kilku sklepach, głównie po doładowanie na ekartę na autobus i pomadkę ochronną bebe, w sumie to już długo polowałam na nową. Za każdym razem spotykam się z tym samym problemem wyboru, a tym razem padło na zupełną nowość jak dla mnie. Nigdy jeszcze takiej nie miałam więc nie wiem czego się spodziewać, a jak na razie i tak jej jeszcze nie otworzę.
Poza tym zobaczyłam odcinek serialu i trochę odpoczęłam, napisałam coś do mojego zeszytu i po wklejałam nowości. Za szybko mija ten czas, chciałabym jeszcze skończyć książkę w przeciągu tej przerwy świątecznej i mam nadzieję, że mi się uda. Serio pytam się siebie, co ja robię przez te wszystkie godziny w ciągu dnia, no dzisiaj akurat oglądałam też jakieś durne filmiki na youtube, wczoraj byłam u koleżanki, potem jeszcze ten dwór. No nie mam co się dziwić.
Jutro dodatkowo jeszcze czas zabierze mi kolęda, nie lubię księży, pamiętam jak się dowiedziałam, że odbędzie się ona w środę i że to środkowy dzień tygodnia no to mnie nie będzie, a tu jednak taki błąd, przecież mam wolne.
Już się kończy ten 2015 rok, w sumie to trzymałam się moich postanowień, chociaż ostatnio miałam mniej czasu. Na ten 2016 myślę podobnie, przede wszystkim dużo pić, ćwiczyć, spotykać się z przyjaciółmi, być zgodną ze samą sobą, mieć dobre oceny, doskonalić swój angielski, być szczęśliwą, mało się martwić, być lepiej zorganizowaną osobą, cieszyć się z życia, darować sobie niektóre osoby, zapomnieć, walczyć.
Za chwile pójdę się szybko umyć, potem serial, książka, przejrzę tumblra i w sumie pewnie będzie już godzina około północy, toteż mogłabym już wtedy iść spać. Zobaczy się.

 
szkoda, że w ogóle nie ma śniegu

28 grudnia 2015

With you, shawty with you

Hej,
W ostatnich postach, najpierw wspominam o dniu poprzedzającym obecny, dlatego też i tym razem zrobię podobnie.
Po napisaniu wczorajszego za dużo się nie spodziewałam, nie miałam żadnych planów, a jednak okazało się, że rodzina przyjechała w odwiedziny. Tak właśnie spędziłam czas do dwudziestej drugiej, a potem już nie chciałam ruszać serialu czy też książki. Pomyślałam sobie, następnego dnia. A później okazało się, że jednak znalazłam plany na dzisiejszy dzień.
Byłam u koleżanki, ogólnie zacznijmy od tego, że koleżanka ta uczy się fachu za fotografa i już od dawna umawia się z drugą na zdjęcia halloweenowe, no i właśnie nadszedł ten dzień.
Najpierw godzina malowania, a potem wyjście na dwór do lasu, później wielki powrót ale już w deszczu. I kolejna godzina zmywania. Ale muszę przyznać, fajnie było tak z nimi posiedzieć. Tym bardziej, że normalnie nie mamy za dużo okazji, aby się spotkać.
I co tu jeszcze? W sumie to tylko mgła, zobaczę w końcu odcinek serialu, coś poczytam i pójdę się umyć, rozłożę łóżko. No i mogłabym kończyć dzisiejszy dzień.
Mam nadzieję, że dziś uda mi się szybciej zasnąć i nie będę miała dziwnego snu tak jak dzisiaj. Gdy gdzieś byłam na wakacjach, już się wynosiliśmy z pokoju, a ja byłam na balkonie, po chwili z najwyższego piętra wołam do mojej rodziny, że zapomnieli 'laczków' (papci) no i do nich ciągle wołałam coś w stylu 'laczki! laczki! laczki!' nie usłyszeli mnie do końca, ale za to za chwilę osoba z przeciwnego balkonu podała mi mokrego mopa. Nie wiem jaki sens miał ten sen, ale pewnie długo go nie zapomnę.

27 grudnia 2015

Wit It This Christmas

Hej,
I święta się skończyły, ale wróćmy jeszcze do dnia wczorajszego.
Udało mi się zobaczyć, po raz pierwszy Grincha. I muszę przyznać, że jest to fajny film, warty uwagi, odpowiedni na czas świąt. Najpierw zachwycałam się małą Taylor Momsen, którą bardzo lubię, a dopiero później przyszło do mnie to, że Grinch nie był zły, po prostu znienawidził Święta przez ludzi. Oczywiście na samym końcu wszystko skończyło się dobrze, prezenty wróciły, a serce Grinch'a powiększyło się trzykrotnie.
Śmieszne było to, że zaczęłam oglądać ten film w internecie, potem patrzę, ktoś napisał że właśnie leci w telewizji, okazało się, że akurat była przerwa, ale byłam na tej samej minucie co w telewizji po reklamie. Tak czy tak zostałam przy laptopie, dużo bardziej wolałam tą opcję, przy tym nie miałam żadnych dłużących się przerw.
Oczywiście wypiłam też kolejna dwa dzbanki herbaty i wieczorem poszłam na spacer, fajnie się tak chodziło przy pełni.
A co dzisiaj? Tak jakby trzeci dzień świąt. Nadal wolne i w sumie nie wiem jak minie mi następny tydzień, mam nadzieję, że nie szybko, bo zaraz czwartego stycznia wracam do szkoły, a jak czytałam, dosyć sporo osób zaczyna szkołę dopiero jedenastego, bądź jeszcze też siódmego. Jestem ciekawa kiedy idą do szkoły moi znajomi z innych szkół.
Jak na razie nie mam zamiaru wracać do zwykłej codzienności.
Poczytam książkę, zobaczę odcinek serialu, przejrzę tumblra, ogólnie posiedzę, odpocznę i tak spędzę 'ostatni dzień świąt'.


grafika christmas, green, and grinch    

26 grudnia 2015

Christmas & Chill

Hej,
Drugi dzień świąt.
Najpierw wróćmy do dnia wczorajszego, wypiłam dwa dzbanki herbaty, Grincha zobaczyć mi się nie udało, ale zamiast tego przeczytałam sporą część książki, którą dzisiaj dokończyłam. Tak "W śnieżną noc" stanowczo mogę powiedzieć, że strasznie spodobały mi się te trzy opowieści, między którymi jednak jest zachowana spójność. Gdyby tak nie znać autorów, można by było uznać, że ta lektura powstała spod jednego pióra. Idealnie pasuje właśnie na świąteczny czas, jedynym obecnym minusem może być jedynie brak śniegu, a co dopiero zaspy.
"Trzy nastrojowe i dowcipne zarazem, powiązane ze sobą romantyczne opowiadania, napisane przez troje znanych amerykańskich pisarzy to wspaniały świąteczny prezent nie tylko dla miłośników powieści Johna Greena" Dokładnie, szczerze mówiąc za rok czy dwa, kiedy to już lekko zatrze mi się pamięć co do tej powieści, to w okresie świąt chętnie przeczytam tę książkę jeszcze raz.
A co tu dzisiaj. Byłam w kościele i po prostu czasem nie mogę wytrzymać ze śmiechu. Poszłam do komunii, no i wszystko w porządku, jestem coraz bliżej a obok księdza, ministrant-kolega. No i on nagle zaczął do mnie mrugać, jakim cudem ja miałam pozostać poważna. W sumie ostatni raz widziałam się z nim jakieś trzy tygodnie temu w autobusie.
Co tu teraz, za chwilę pomogę w kuchni, a potem zacznę oglądać Grincha. Co później to się zobaczy. Po prostu dobrze spędzę końcówkę tych świąt. Były one naprawdę szczególne.

25 grudnia 2015

Not Just One Christmas

Hej,
No to mamy pierwszy dzień świąt.
Jak tam po Wigilii, po tym wielkim jedzeniu, prezentach i może pasterce. U mnie aktualnie jest bardzo dobrze, po prostu czuję ten świąteczny nastrój.
Dziś mam zamiar zobaczyć po raz pierwszy Grincha. Cały dzień będę piła herbatę o smaku jagodowej muffinki, wieczorem zapalę podgrzewacze w nowym świeczniku, pewnie jeszcze wyjdę się przejść, oprócz tego będę czytać książkę i oglądać serial, no przynajmniej jeden odcinek.
Nie jestem fanką odwiedzania całej rodziny w ciągu tych dni, po postu lepiej pozostać w domowym zaciszu, z najbliższymi, przynajmniej nie trzeba ubierać się bardziej oficjalnie. A poza tym moczka, makówka i karp sam się nie zje. Tak czy tak do Nowego roku praktycznie nie trzeba byłoby gotować.
Nie mam nad czym się dzisiaj się rozwodzić, po prostu życzę Wam, żebyście dobrze spędzili te dni, nie tak bardzo ważne co robiąc, istotniejsze z kim.

24 grudnia 2015

Christmas Eve

Hej,
No to mamy Wigilię, w końcu nadszedł ten szczególny dzień.
Obecnie cały dom jest już poodkurzany, kurze również pościerane, ja włosy już umyłam, ale jeszcze dużo zostało do zrobienia, w tym głównie gotowanie, chociaż już z rana obudziłam się przy dźwięku mielenia maku.
Co tu dużo mówić, każdy ma coś do zrobienia. Nie ma czasu na odpoczynek, to dopiero wieczorem, oglądając Kevina, ten film chyba jeszcze długo będzie takim typowym odpowiadającym co roku, a ludzie jeszcze długo będą chcieli go oglądać.
Z okazji już pukających do drzwi świąt, chciałabym, złożyć Wam wszystkim najszczersze życzenia.


Nadeszła zima, a wraz z nią zbliża się ten piękny czas związany ze Świętami Bożego Narodzenia.

Chcę więc złożyć Wam najlepsze życzenia świąteczne - dużo radości, pomyślności, a także przede wszystkim zdrowia oraz spełnienia najskrytszych marzeń dla Was oraz dla Waszych najbliższych.

23 grudnia 2015

But I can’t stop staring at your face

Hej,
Drugi dzień zimy i ponad dziesięć stopni ciepła, nawet wyjście w samej bluzie byłoby odpowiednie. A jutro już Wigilia i z tego co widać, będzie to kolejna bez śniegu.
Co takiego robiłam? Wstałam o dziewiątej, bo zostałam obudzona przez psa, w sumie to mogłabym być tak budzona codziennie, ogólnie stwierdziłam, że lepiej będzie dopiero jutro odkurzać i zajmować się sprzątaniem, gdyż po ubieraniu choinki pewnie będzie wiele igieł, a dziś pewnie jeszcze nazbiera się śmieci. Czytałam, oglądałam serial i skończyłam pierwszy sezon Breaking Bad, robiłam ciasto, a nawet dwa, byłam na dworze. W znacznej mierze był to taki wolny dzień. Jutro tak nie będzie, ciągle będzie jakieś zajęcie, ale strasznie uwielbiam ten dzień, wieczór.
Nie wyobrażałam sobie, że cały ten czas tak szybko minął, dopiero co był początek tego roku, a już jutro mamy 24 grudnia. Tylko czekać jak za tydzień będę pisać posumowanie tego roku.
Obecnie jeszcze pocieszę się wolnym wieczorem, zobaczę serial, rozłożę łózko, wezmę prysznic, przejrzę tumblra, może przeczytam jeszcze rozdział książki, a potem mogę iść spać. W końcu jutro już tak długo niczym dzisiaj nie poleżę.
1 day till Christmas!

22 grudnia 2015

I don’t wanna miss out on the holiday

Hej,
Pierwszy dzień kalendarzowej zimy, szkoda tylko, że na prawdę jej nie widać, zwłaszcza teraz gdy coraz bliżej do świąt. W sumie to ja je nawet teraz czuję. Dla mnie tak czy tak zawsze najlepsza będzie Wigilia, pierwszy i drugi dzień Świąt to już nie to. Ale przynajmniej będę miała więcej czasu dla serialu i książki.
Sporo szkół, już od tego poniedziałku miało wolne, a jeśli nie to przynajmniej dziś przychodzili jedynie na akademię, przedstawienie czy coś w tym stylu. No cóż w tym roku nie brałam udziału w jasełkach w takim stopniu jak w ostatnich latach, w końcu inna szkoła inne zwyczaje i te sprawy. Dodatkowo trudniej byłoby robić próby po lekcjach. No nic.
Ważne, że obecnie mamy już przerwę świąteczną, a ja skończyłam zajmować się kartkami dla nauczycieli i już nie muszę o tym myśleć.
Dziś skończyłam czytać 'Zaczekaj na mnie' J.Lynn i muszę powiedzieć, że jest to kolejna wspaniała książka, na pewno jej nie zapomnę, a już nawet przejrzałam pierwszy rozdział kolejnej części, tym razem jest to opowieść ze strony siostry Camerona, głównego bohatera. Wracając do pierwszej części, w końcu Avery i Cam byli szczęśliwi, a tym bardziej razem. Nie jest to taka typowa prosta książka, ma w sobie głębszy sens, opowiada o trudzie zaufania i przeszłości, której wolałoby się nie pamiętać, ale ona ciągle wraca. Zapamiętałam z niej ważny cytat "Ktokolwiek powiedział, że od przeszłości nie da się uciec, wiedział, co mówi.". Nawet uciekając tysiąc mil, to co było prędzej czy później nas dogoni. Ta książka pokazuje, jak radzi sobie z tym wszystkim Avery, którą naprawdę spotkały okropne rzeczy, w sumie to wszystko dalej się za nią ciągnęło.
Obecnie mam zamiar zacząć czytać 'W śnieżną noc' o której już wspominałam ostatnio. Tak akurat na świąteczny czas.
No to co, zostaje mi umyć się, rozłożyć łóżko, przejrzeć tumblra, zobaczyć odcinek serialu i chyba mogę iść spać, jutro już przygotowania do Wigilii, muszę odkurzyć cały dom, pościerać kurze no i ogólnie trochę posprzątać, potem jeszcze zrobić ciasto. Dobrze, że już mam wolne.

lihliann:

more here

21 grudnia 2015

But I'mma be under the mistletoe

Hej,
Ostatni dzień jesieni tego roku. W sumie to nie mogę doczekać się zimy. W ostatnich latach znalazłam więcej i bardziej doceniłam pozytywne strony jesieni i zimy. Chociaż i tak moim ulubionym czasem jest okres kończący wiosnę i rozpoczynający lato, kiedy to jest już ładnie i ciepło.
Ale wracając do dnia dzisiejszego. Musiałam wstać godzinę szybciej z powodu skróconych lekcji, ale za to skończyłam szkołę przed dwunastą i byłam w domu o pierwszej.
Jutro może już nie skończę tak fajnie, ale za to będzie to ostatni dzień szkolny w tym roku, a przy okazji oprócz normalnych lekcji, będziemy mieć akademię, w której również bierzemy udział.
Jutro już nareszcie damy nauczycielom ostatnie kartki na święta i szczerze mówiąc mogę już to zrzucić ze swoich ramion. Ale w sumie fajnie jest rządzić i zarządzać. W przyszłości muszę po prostu być posadzona gdzieś wysoko, a jeśli nie to przynajmniej mieć swoją działalność, być szefową, ale jednak taką fajną i wyrozumiałą dla pracowników. Ale to dopiero kiedyś.
Co dzisiaj takiego robiła oprócz kilku godzin w szkole, oglądałam serial, czytałam książkę, obecnie chcę ją skończyć, ale bardziej dowiedzieć się czy dojdzie do jakiegoś bliższego spotkania Avery z Cameronem, jaki będzie ostateczny wynik. Zostało mi jakieś siedemdziesiąt stron do wielkiego rozstrzygnięcia.
Aktualnie już się umyłam, za chwilę rozłożę łóżko, może zobaczę część odcinka Breaking Bad, przejrzę tumblra, poczytam i chyba będę mogła iść spać.
Wstawanie po szóstej nie należy do najprzyjemniejszych. Jednak lekcje na ósmą pięćdziesiąt najbardziej mi pasują.

thechic-fashionista:

Shop here» 

20 grudnia 2015

I should be playing in the winter snow

Hej,
Muszę powiedzieć, że czuję już świąteczny klimat, chociaż nie ma jeszcze zimy, a śniegu w ogóle nie widać, w Wigilię raczej będziemy mieć dosyć ciepłą pogodę. Po prostu jest cieplej niż w listopadzie czy też październiku.
Co robiłam cały dzień? Czytałam książkę, oglądałam serial, wyszłam na dwór, zrobiłam ciasto, zrobiłam zadanie i słuchałam świątecznych piosenek.
Czym bliżej przerwy świątecznej tym bardziej nie chce mi się uczyć. Dobrze, że zostały już tylko dwa dni, w których i tak praktycznie nic nie będziemy robić. Jutro skrócone lekcje, a we wtorek akademia, chociaż ostatnie dwa niemieckie pewnie i tak będą.
Właśnie teraz sprawdzałam zastępstwa na stronie szkoły, ale już wgłębiając się do tematu, zobaczyłam, że będą organizowane edukacyjne wyjazdy za granicę. No fajnie poczytałam wszystko, regulamin i tak dalej, a potem jedno smutne zdanie "dotyczy osób z klas 2,3 i 4" trochę przykre. Ale chciałabym jechać na taki trzytygodniowy program, w końcu taka okazji drogą nie chodzi. A podróż do Włoch, Wielkiej Brytanii czy też Niemiec byłaby dosyć kusząca, tym bardziej, że wszystko byłoby fundowane z dofinansowania UE. Gdybym mogła, już bym się zgłosiła na przyszłą część projektu.
Co tu by jeszcze powiedzieć? Breaking Bad bardzo mi się spodobało, ten serial jest nie przewidywalny, ale w nocy jednak wolę go nie oglądać, tym bardziej sama.
Co do książki to też się wciągnęłam, nie mogę się doczekać zakończenia. Nie chcę jej kończyć, ale jednak chciałabym już wiedzieć, jak całą sprawę wytoczy J.Lynn. No nic pewnie w nadchodzącym tygodniu się dowiem. Później czekają na mnie kolejne części, ale najpierw przeczytam W śnieżną noc tak akurat na czas świąt.
Na dzisiaj pozostaje mi się umyć, posiedzieć pocieszyć się wieczorem i iść spać.

cxeline:

Enjoy your day! x

19 grudnia 2015

Lights fill the streets spreading so much cheer

Hej,
Sobota, ten dzień akurat był najlepszym w ciągu tego tygodnia. Udało mi się dłużej pospać, posprzątałam, pościerałam kurze, jednak dziś nie odkurzałam zostawiłam sobie to zadanie na środę, w końcu tak czy tak musiałabym odkurzać przed świętami. Wczoraj w ogóle nie myślałam o robieniu zadań domowych, nawet nie wspominałam, żeby zrobić je dzisiaj. A jednak jakimś cudem zebrałam się i zrobiłam większość. Może to ta świadomość, że zostały już tylko dwa dni szkoły.
Wczoraj zobaczyłam pierwszy odcinek Breaking Bad i muszę powiedzieć, że spodobał mi się ten serial, zwłaszcza ta nie pewność, a dodatkowo nowość, jeszcze o takiej tematyce serialu nie słyszałam. Może i jest on już trochę stary, ale jak na pierwszy rzut oka warty uwagi. Nawet to że jeden odcinek trwa około 50 minut nie powoduje, że oglądanie się przedłuża, właśnie przeciwnie, że czas szybko mija. Zobaczymy co powiem później.
Trochę odzwyczaiłam się od czytania, muszę wrócić do książki, bo chciałabym ją skończyć, żeby móc przeczytać 'W śnieżną noc" Johna Greena i jeszcze innych autorów. Specjalnie zostawiłam sobie tę książkę na czas świąt, a za chwilę właśnie już one przyjdą.
Świąteczne piosenki już wszędzie, w sumie to nawet ja już ich słucham, no ale obecnie już nawet jest wyczuwalny ten nastrój, lepiej by było ze śniegiem, no ale cóż na to wpływu nie mamy. Przynajmniej fajnie się chodzi na przystanek i mogę przechodzić skrótem. Ale wracając do świątecznego klimatu ostatnio Ariana Grande wydała nową Epkę, z piosenkami, które akurat bardzo mi się spodobały. Tak to nawet mam kilka takich ulubionych świątecznych muzycznych klimatów, przynajmniej coś innego niż Al I want for Christmas is You bądź Last Christmas, chociaż te piosenki też są fajne.
No to co, już znowu jedenasta, rozłożę łóżko, zobaczę odcinek serialu i idę spać.

vogxie:

studysthetics:

20/sept - an inside to what my messy notes look like from class/when I first use a book because I can make them look nice later when I write them into the separate notebooks. I’m learning about Kierkegaard today for my EPQ project 🌿

.

18 grudnia 2015

It’s the most beautiful time of the year

Hej,
Piątek.
Dzisiejszy dzień jakoś minął, w sumie nie było aż tak źle. Przy tym, że mieliśmy też wigilię klasową. W sumie to wszystkiego było dużo, ale fajnie tak było posiedzieć z wszystkimi tymi osobami przed dwie godziny. W sumie to nawet szybko minął ten dzień.
Aktualnie zostały już tylko dwa szkolne i mamy przerwę świąteczną, na którą chyba nie tylko ja tak strasznie czekam. Można tutaj mówić po prostu o wypaleniu. Mam nadzieję, że w styczniu będę bardziej pozytywnie nastawiona, w końcu następna taka dłuższa przerwa dopiero w następne święta, które no za szybko nie przyjdą.
Czemu znowu zjechałam na temat szkoły skoro właśnie mam piątkowy wieczór?
No to może teraz trochę o powrocie do domu, uwielbiam po prostu słuchać kolegów z innej szkoły, można powiedzieć działają niczym takie poprawiacze humoru, nie da się z nich nie śmiać, a przy okazji oddają taki posmak gimnazjum, co z tego, że nie chodziliśmy do jednej klasy, a z niektórymi nawet do szkoły. Tak czy tak to był czas kiedy ich poznałam. Piątkowe popołudnia tylko w tym autobusie.
Obecnie serio chcę zacząć oglądać Breaking Bad, tym bardziej, że ten serial jest już zakończony czyli tak czy inaczej mam określone maksimum sezonów.
Co jeszcze dziś? Umyję się, rozłożę łóżko, coś poczytam, jeszcze posiedzę i postaram się szybciej iść spać. Nie ubłagalnie czekam na środę w którą uda mi się pospać dłużej, przynajmniej taką mam nadzieję.
No to zbieram się. Zostało sześć dni do Wigilii.

17 grudnia 2015

I'm standing on the borderline

Hej,
Czwartek.
Muszę przyznać, że nigdy normalnie nie wracałam do domu ze szkoły tak późno. Lekcje do szesnastej czterdzieści, nie należą do najprzyjemniejszych. Tym bardziej, że rano i tak wstałam jakieś pół godziny później niż gdybym szła na godzinę szybciej. Wyspać też się nie wyspałam. Na szczęściu jutro już ostatni dzień szkolny w tym tygodniu, a przy tym też klasowa wigilia.
Na jutro muszę się jeszcze pouczyć na polski i historię, a powiem tyle, że im bliżej przerwy świątecznej, tym mniej chce mi się uczyć, to wolne jest koniecznie potrzebne.
Dostałam piątkę z wosu i za te wiadomości z tygodnia (dwóch dni) ale głównie przede wszystkim za formę przedstawienia, nikt tak dobrze nie potrafi gestykulować. W końcu dostało się ten aplauz. Przynajmniej wyjdę na czystą najczystszą piątkę.
Już po dziesiątej, na prawdę brakuje mi przynajmniej dwóch godzin w domu. Tyle dobrze, że ten dzień do prawie siedemnastej nie przypada w piątki. I tak dziś specjalnie dla nas pani musiała czekać, my mieliśmy już stanowczo dość, na dworze było zupełnie ciemno, a w szkole zimno, zwłaszcza na korytarzach. Byliśmy chyba ostatnią i jedyną klasą w tamtym momencie w szkole. Liczę na to, że od stycznia będziemy mieć inny plan. Teraz jeszcze jakoś da się to przetrwać, ale w czasie wiosny czy na początku lata trudno byłoby siedzieć w ławce, kiedy osoby które się zna będą w domu bądź pójdą z kimś na dwór, a przy tym pewnie byłoby znacznie cieplej.
No nic, nie pozostaje mi nic innego jak w końcu się pouczyć, rozłożyć łóżko i iść spać, nic więcej dziś już mi się nie uda zrobić, ale co najważniejsze jeszcze tylko trzy dni i przerwa świąteczna, a tak to tylko jutro i weekend.

foxhist:

foxhistig - gvorgia

16 grudnia 2015

Sorry for making you feel like

Hej,
Środa,
ten dzień w sumie nie był taki najgorszy, ale jutro nie wiem jak wytrzymam do prawie siedemnastej w szkole, gdyby to były jakieś występy bądź próby to coś innego, a to po prostu zwyczajne lekcje. Mam nadzieję, że w styczniu zmieni się ten plan.
Na jutro mam właśnie tą prasówkę z wydarzeniami z bieżącego tygodnia na wos i wiecie co cieszę się, że nie muszę ciągle interesować się polityką i każdą sprawą, którą media jeszcze bardziej nadają nadmierny rozgłos. Chcę piątkę z tego i tyle. W sumie to większość tych spraw mnie nie interesuje, im mniej wiesz tym lepiej śpisz.
A co tu jeszcze się działo? W sumie to nie za dużo. Wszyscy rozpaczają nad jutrzejszym dniem, jestem ciekawa jakie będę miała odczucia po tylu godzinach w szkole. Poza tym, że strasznie zabraknie mi czasu. Nie wiem jak się wyrobię z wszystkim, tym bardziej, że na piątek zawsze mam najwięcej rzeczy do zrobienia, a tutaj też chciałabym coś napisać. I to rozdarcie. Na szczęście w czwartki nie mam żadnych seriali. Przynajmniej nie stracę żadnego odcinka, a co do jakichś sprawdzianów czy kartkówek to też niczego nie mam zapowiedzianego. Nie jest źle. Tylko wytrzymać do momentu kiedy w końcu będę w domu.
Nie wiem co tu by jeszcze powiedzieć, a spotkałam moją byłą wychowawczynie na rynku i chyba nic więcej się nie działo.
Dobra muszę się w końcu spakować i zebrać, umyć, rozłożyć łózko i pouczyć, oglądając serial. Czyli idealny plan na wieczór, potem mogłabym też wejść na tumblra, bo jutro też za bardzo nie widzę, żebym tam weszła na dłużej.
Dobra idę, zostały dwa dni do weekendu i cztery dni szkolne do przerwy świątecznej.

15 grudnia 2015

Between heaven and disaster

Hej,
Wtorek.
Zostało tylko pięć dni roboczych do przerwy świątecznej. Muszę zrobić sobie listę z rzeczami, które chciałabym zrobić właśnie w czasie jej trwania.
Dwa sprawdzian za mną, pracownia i niemiecki, czwórka i piątka, tak się złożyło, że obie panie zdążyły ocenić sprawdziany. Na jutro były możliwe dwie kartkówki z fizyki i zagadnień, z tego w ogóle nie mamy fizyki, a co do zagadnień to nigdy nie wiadomo, pani już trzy razy groziła nam kartkówką, może jutro coś z tego wyjdzie. Zobaczy się, oprócz tego raczej niczego nie powinno być. Czyli ta kartkówka z fizyki przechodzi na nowy rok, a po tak długim czasie, każdy może zapomnieć.
Nudnawy ten dzień trochę, nic szczególnego się nie działo, oprócz tego, że próbowałam zrobić głowę renifera z kartonu, nie wyszło mi to za okazale, dlatego zostałam przy tych cotton balls, przy tym, że dorobiłam do nich opakowanie. Zawsze coś.
No dobra, jak na razie niczego nie zrobiłam, a muszę spakować się, zrobić lekcje, umyć się, rozłożyć łóżko i trochę pouczyć, oglądają przy tym serial jeśli uda mi się zdążyć. No cóż kiedyś trzeba zacząć.
Kolejny dzień się nie wyspałam i niestety chyba dopiero w weekend bądź przerwę świąteczną uda mi się odzyskać optymalny poziom potrzebnego snu, chyba, że z powodu wolnego jeszcze dłużej będę siedzieć. No zawsze coś. Mam zamiar jak najlepiej wykorzystać ten czas, bo jak szybko przyjdzie, tak szybko i pójdzie. Warto zrobić sobie listę, przynajmniej będziemy mieć jakieś wyznaczniki.
Wczoraj przynajmniej udało mi się przeczytać jeden rozdział książki, może dzisiaj uda mi się kolejny, ale najpierw chciałabym wejść na tumblra. No cóż to wszystko dopiero po wykonaniu obowiązków szkolnych i tego cyklu dnia.
Lecę się zbierać.

14 grudnia 2015

I'm sinking faster and faster

Hej,
Poniedziałek, nowy tydzień. Dziś akurat nie było aż tak źle, pięć lekcji, a przy tym koniec po trzynastej. Za to w zamian mam osiem lekcji w czwartek i piątek, kończenie prawie o siedemnastej nie należy raczej do najlepszych. No cóż, mam nadzieję, że w styczniu ten plan jakoś się zmieni, oczywiście na lepsze. Dziś było dosyć luźno, za to już jutro dwa sprawdziany na pocieszenie. Istotne, że zostało tylko sześć dni do przerwy świątecznej.
A co tu jeszcze? Znowu się nie wyspałam, mówiłam, że pójdę szybciej spać, uhm skończyło się tak jak zawsze, położyłam się prawie o północy, ale przynajmniej spałam te siedem godzin. Fajnie, że moi sąsiedzi mają już postrojone domy jakieś drzewka, problem jest jednak w tym, że co chwilę migające światełka odbijają się na mojej ścianie przy której śpię.
Właśnie teraz pomyślałam sobie, co bym zrobiła gdyby okazało się, że jestem nieuleczalnie chora i zostało mi kilka miesięcy, pół roku czy coś w tym stylu. Na pewno najpierw upewniłabym się, czy w ogóle nie mam szans dalszego życia, jeśli sytuacja potoczyła się tak, że miałabym dwa wybory: normalne życie i śmierć albo leczenie, które nie koniecznie da jakikolwiek skutek i śmierć, to raczej wolałabym nie przybywać przez całą resztę mojego czasu w szpitalach. Z czasem zrobiłabym sobie listę 'do zrobienia' i starała się ją ukończyć. Na 'tej liście' raczej pojawiłoby się kilka nielegalny pozycji, ale i zarazem jakieś odkupienie win, zdobycie wybaczenia, może jakaś pomoc charytatywna dla schronisk dla zwierząt, poznanie nowych osób i napisanie takiego końcowego podsumowującego listu, oczywiście usunęłabym wszystkie rzeczy i dowody, które mogłyby mnie oczernić. Rzuciłabym też szkołę albo ciągle bym się urywała z niej. Nie chciałabym współczucia, bo co ono mogłoby mi dać? Jeśli już coś, to nic dobrego, dlatego też raczej nikomu z zewnątrz nie powiedziałabym o swojej trudnej sytuacji. Może trochę dziwna tematyka, ale w sumie nikt nie wie kiedy pojawi się śmierć, ta ostatnia godzina. A czy świadomość jej nadejścia coś zmienia? No pewnie wtedy każdy raczej chciałby przeżyć jak najwięcej, chyba, że doszłoby do załamania takiej osoby. Rodzinę i przyjaciół, czy też znajomych również dotyka ta sytuacja, nikt nie chciałby wiedzieć, że straci ważną dla niej osobę już wkrótce. To uświadamia, że powinniśmy dążyć do spełnienia marzeń codziennie, bo czasem może się okazać za późno.
 I tym oto smutnym akcentem zakończę tego posta, uważam, że pisanie teraz o dalszym ciągu mojego dnia nie byłoby lekko na miejscu.
Zastanówmy się, co chcieliśmy zawsze zrobić, ale jednocześnie boimy się i to nie tylko samego planu.

fivefourfashion:

Grey Knit Sweater>>

13 grudnia 2015

Could it be? I don't know what's come to me

Hej,
I znowu mamy niedzielny wieczór. Nie żeby jakoś specjalnie się z tego cieszyła. Ale z drugiej strony to zawsze bliżej do przerwy świątecznej. Jakoś te dwa tygodnie (już mniej) trzeba będzie wytrzymać. Najgorszy chyba będzie ten tydzień. Po prostu chciałabym, żeby było już po dwudziestym, te ostatnie dwa dni szkoły i święta.
Jestem zadowolona z siebie, chyba zrobiłam wszystko to, co zaplanowałam. Zrobiłam zadania, napisałam sobie kartki na sprawdzian, zrobiłam kolejne dwie cotton balls. Oprócz tego poszłam na spacer, trochę poleżałam z herbatą. Ale mimo wszystko jestem strasznie zmęczona, nigdy nie miałam takich podbitych oczu, mam nadzieję, że wystarczy mi kilka nocy dobrze przespać. I tu znowu odwołam się do przerwy świątecznej, to właśnie od niej najwięcej oczekuję, w końcu się wyśpię, poczytam książkę, może nawet więcej, będę oglądać seriale w tym najbardziej chciałabym zacząć Breaking Bad oraz Orange is the New Black. Czy coś jeszcze, no pewnie przecież święta równają się z jedzeniem.
No nic wróćmy do dnia dzisiejszego, jeszcze tylko się umyję, rozłożę łóżko i pouczę na zagadnienia, przy tym oglądając Zmierzch. Tak taki plan mogę ostatecznie przyjąć. Co najważniejsze zamierzam iść szybciej spać, uhm wczoraj mówiłam dokładnie to samo i co położyłam się dopiero po północy. No cóż, dziś na to sobie pozwolić nie mogę.
Miłego tygodnia!

12 grudnia 2015

And at least that's what it seems

Hej,
Sobota.
Nawet nie wiecie jak bardzo nie chciało mi się dzisiaj wstawać, ale po ósmej niestety już musiałam.
No nic, myślę, że zrobiłam większość rzeczy, które na dzisiaj zaplanowałam. Czyli między innymi zrobiłam trzy kartki, sporządziłam listę z nauczycielami, posprzątałam, zrobiłam zadanie z polskiego, zrobiłam dwie cotton ball, przepisałam Bogurodzice. Jutro za tu czas na drugą dawkę. A w tym głównie naukę i zadania. Już się cieszę.
No po prostu nie wiem, kiedy miałabym odpocząć, poczytać czy też zobaczyć jakiś film, odcinek serialu. Strasznie brakuje mi snu, chciałabym mieć dodatkowy dzień tylko po to, aby go w całości przespać, chociaż pewnie i tak byłoby to nie możliwe. Mam nadzieję, że jutro znajdę choćby trochę czasu, aby kontynuować książkę, przez cały ten tydzień nawet jej nie ruszyłam, szkoda. Liczę jak najbardziej na przerwę świąteczną. Poza tym w okresie świątecznym chciałabym przeczytać 'W śnieżną noc', a ją tknę dopiero po skończeniu tej obecnej.
Już znowu po jedenastej, a ja dopiero tu, jak tylko skończę ten post mam zamiar jak najszybciej zasnąć. Jestem za bardzo zmęczona, żeby cokolwiek więcej tutaj pisać, może jutro postaram się bardziej.

11 grudnia 2015

anything that I could dream

Hej,
Nareszcie mamy piątek, a co za tym idzie również weekend. Nie wiem co tu dużo mówić, ten tydzień był koszmarny, a następny wcale nie zapowiada się lepiej. Przy tym nowy plan, który również jakoś mnie nie zadowolił. W dodatku muszę wytłumaczyć na grupie zadania z zapasów, zorganizować coś z kartkami na święta dla nauczycieli, musiałabym też przynajmniej dwie zrobić, zrobić coś na konkurs z ekonomii (w tym cotton balls lub głowę renifera z kartonu albo ostatecznie jakiś prosty świecznik w stylu słoiczka), oprócz tego mogłabym się lekko przygotować na ten następny tydzień, zrobić zadania z matematyki głównie i w dodatku posprzątać w domu. Ten weekend muszę sobie jakoś sprawnie rozplanować, nie będzie spania do dziewiątej, a potem obijania się. Tym razem postaram się zrobić wszystko lepiej, szybciej, a przy tym mieć jeszcze trochę czasu dla siebie. Ostatnio już długo nie maluję paznokci, bo po prostu nie miałam kiedy, a potem trzeba byłoby uważać na nie, po czym później zmyć. Czekam na przerwę świąteczną, wtedy mam nadzieję chociaż trochę odetchnę. Obecnie te dwa tygodnie przed świętami będą strasznie zajęte i trudne. Nie ma mowy o żadnych potknięciach, dam radę.
Oprócz tego dzisiejszy dzień nie był aż taki zły, jeszcze o ósmej, nie wiem kto, ale życzył sobie, żeby już była piętnasta. Nawet nie wiecie jakie szczęście nas otoczyło, gdy w końcu ta godzina nadeszła.
Od tego tygodnia będę bardziej musiała przemyśleć czwartkowe wieczory, a w tym również posty, innej opcji nie widzę. Pewnie i tak w ten dzień będę starała się jak najszybciej wrócić do domu. W sumie to wolałabym zaczynać nawet na siódmą rano. No cóż, na to akurat wpływu nie mam, liczę na to, że jak najszybciej ten plan ulegnie zmianie.
Dobra, ale teraz już nie ważne. Najistotniejsze, że mamy piątkowy wieczór, a jutro jest sobota, chyba to jest mój ulubiony dzień.
No to zostało mi umyć się, rozłożyć łóżko i może coś przeczytam albo zrobię bądź zaplanuję tok tego weekendu.
No nic, miłego weekendu!

10 grudnia 2015

You give to me Everything

Hej,
Czwartek.
Zacznijmy od tego, że dostałam dzisiaj ze sprawdzianów: szóstkę i piątkę z ekonomiki i piątkę z ekonomii (zabrakło mi pół punktu do szóstki). Tak czy inaczej dziś mi się udało.
Od poniedziałku będę miała zmieniony plan i powiem tyle, wtorek, środa i piątek w ogóle się nie zmieniają, ale za to poniedziałek jest krótszy i lekko pozmieniany, a w czwartek mam na 9:40 do uwaga 16:40. Będę wracała do domu coś przed osiemnastą. Nawet gdy wracałam już do domu o siedemnastej brakowało mi przynajmniej jednej godziny, to co będzie teraz. Tym bardziej, że w piątki mam osiem lekcji, na które też od czasu do czasu trzeba było by coś wiedzieć. Miło by było gdybym mogła się przy tym wyspać, nie wiem jak to, ale muszę lepiej rozplanować sobie dzień, a zwłaszcza czwartki.
Co oprócz tego? Nic specjalnego, jutro na szczęście już piątek, mam nadzieję, że dobrze wygospodaruje czas i uda mi się zrobić coś do szkoły.
Pamiętacie o tych informacjach z tygodnia na wos, które miały być na poniedziałek. No cóż, mnie i mojej koleżance wydłuży się czas, gdyż następny wos jest dopiero w czwartek.
Co muszę zrobić jeszcze dzisiaj? Spakować się, zrobić zadania, rozłożyć łóżko, umyć się i trochę pouczyć na jutro. Potem mogłabym iść spać, chociaż pewnie i tak za szybko nie pójdę. Wczoraj poszłam spać o dziesiątej, położyłam się o jedenastej, a w końcu zasnęłam po północy. No nie mogę powiedzieć, że byłam dzisiaj pięknie wyspana i te sprawy. Jutro pewnie też nie będę.
No nic lepiej już zacznę.

planthed:

evolvx:

ammetrine:

//

E V O L V X

p l a n t h e d

9 grudnia 2015

In love with you

Hej,
Dzisiaj na samym początku muszę wspomnieć o ważnym i szczególnym wydarzeniu, które wydarzy się w następnym roku, a dokładniej mówiąc jedenastego listopada w Krakowie wystąpi Justin Bieber. Jednak wrócił do Polski.
No to teraz mogę już zacząć o dzisiejszym dniu.
Środa, na szczęście nie było aż tak źle, chociaż wolałabym dzisiaj w ogóle nie wychodzić z łóżka i domu. No cóż, każdy ma swoje zobowiązania. Miałam dzisiaj dwa angielskie pod rząd i szczerze mówiąc mogłabym mieć ten przedmiot przez cały dzień.
Normalnie w drodze do domu chodzę na dworzec autobusowy, jednak czasami zdarza się że idziemy na późniejszy przystanek, za to dzisiaj to w sumie przejechałam jakieś trzy przystanki. Oprócz tego w autobusie mam fajną strategię z koleżanką, wchodzimy ale prawie nigdy nie rozmawiamy, ale za to słuchamy innych ludzi i czasami dużo można się w ten sposób dowiedzieć. Ciekawe co myślą sobie ludzie słuchający nas gdy rozmawiamy.
Jutro sprawdzian z geografii, a po dawniejszej kartkówce mogę się dużo spodziewać, do najłatwiejszych rzeczy to należeć nie będzie. A jakieś pomoce w grę nie wchodzą.
Dobra, no to zostaje mi się umyć, rozłożyć łózko i solidnie pouczyć oglądając serial.
Ważne, że to już będzie czwartek, dwa dni i weekend. W który jednak będę musiała zrobić wiadomości z Polski z obecnego tygodnia. A jeśli nie wtedy to w sobotę, a ostatecznie w niedzielę, chociaż taki zwrot akcji wolałabym ominąć. Jak na razie mam bardzo dobre oceny z wos'u i tak musi pozostać.
Na prawdę myślę o zaczęciu nowego serialu, bo obecne które oglądałam obecnie mają przerwę, a następne sezony za szybko się nie zapowiadają. Ale mam tyle propozycji co do nich, że po prostu musiałabym spisać sobie wszystkie na jakiejś kartce. Ale z tego co widzę na razie wygrywa Breaking Bad.
No to co zwijam się, już znowu dziewiętnasta

vougeholic:

badgalrs:

vougeholic:

>similar posts here< 
 ig: ajamalchagirova

>follow for more similar posts<
ig: ernatalic

>similar fashion posts here dear< 
 ig: ajamalchagirova

8 grudnia 2015

If I am delusional then maybe I'm crazy

Hej,
Wtorek, kolejny dzień.
Sporo nauczycieli lubi powoływać się na status czy jakiś inny dokument dotyczący edukacji bądź szkoły, a co jeśli to uczniowie spróbują się odwołać? Dzisiaj rano pani zapowiedziała nam jeden sprawdzian na za tydzień, no dobrze. Ale na przedostatniej podobnie, a przecież może być jeden sprawdzian w jednym dniu, no to ładnie wytłumaczyła, że to będzie tylko większa kartkówka. Z jednej strony no dobrze, przynajmniej przed samymi świętami nie będziemy pisać, ale z drugiej czy to jest przestrzeganie ustanowionych zasad, no raczej nie.
A ogólnie co się dzisiaj działo? Można powiedzieć, że nie za dużo. Po prostu dwie pracownie, które są całkiem w porządku i kolejne pięć nudnych ciągnących się lekcji. Chociaż jakoś szybko minął ten dzień.
Za to jutro już kartkówka z zagadnień, pytanie z fizyki, możliwość pytania z jeszcze kilku przedmiotów. Kompletnie nie mam czasu dla książki czy też zobaczenia filmu, a chciałabym zapoznać się z 'wciąż ją kocham'. Kiedyś nawet widziałam jakąś część tego filmu, a dopiero co leciał w niedzielę, no ale ja nie oglądałam. Fajnie byłoby też przeczytać książkę, choć gdy ostatni raz jej szukałam, nigdzie jej nie było. Może w weekend albo kiedyś po południu będę miała więcej czasu to ją poszukam.
No i co, cały mój dzień obraca się wokół szkoły, to jest aż przykre. Mam nadzieję, że czas tych dwóch tygodni szybko minie i będziemy mieć święta, a co przy tym ważne będziemy mieć przerwę świąteczną.
Dobra, idę się myć, potem rozłożę łóżko i pójdę się uczyć, oglądając serial. Bo inaczej się nie wyrobię, a jednak chciałabym iść szybciej spać. Zawsze tak mówię, a potem i tak zostaje mi maksymalnie 7 godzin do budzika.


7 grudnia 2015

I need you to save me

Hej,
Poniedziałek.
Co tu dużo powiedzieć, niby po weekendzie mam być wypoczęta, a szczerze mówiąc wszystkie moje siły poszły daleko po tym długim dniu. Sześć godzin lekcji, w tym występy na przedłużonych przerwach z powodu mikołajek, potem godzina czekania i dodatkowy angielski. A przy tym jeszcze pani chce mnie zapisać na konkurs, dzisiaj robiłyśmy egzemplarze z zeszłego roku i po prostu można tylko szeroko otworzyć oczy. Ale no dobra, spróbuję, w końcu to dopiero gdzieś około marca, więc nie ma problemu.
Co oprócz tego? W moim mieście, a właściwie to nie tylko już są przystrojone drogi i strasznie mi się to podoba, aż od razu lepiej się wracało do domu. Jakoś nie wyobrażam sobie, że miałabym mieć lekcje do szesnastej, a właśnie tak w większość dni ma jeden z moich kolegów. W sumie to wtedy wolałabym mieć na siódmą. A już za tydzień zmieni mi się plan, czwartym klasą skończą się lekcje zawodowe. Obecny jest dobry, mam nadzieję, że nie zmieni się na gorsze.
Wracanie do domu o siedemnastej nie jest za fajne, głównie dlatego, że ledwo co się posiedzi to od razu jest dziewiętnasta, cieszę się że na wtorki nic takiego w większości nie mam.
Ta a kalendarz w pokoju nadal na listopadzie. Za to ja jestem świadoma, że jest październik czylii jeszcze lepiej. Nie wyobrażam sobie, że już za trzy tygodnie rok 2015 dobiegnie końca.
No nic, pozostaje mi spakować się do szkoły i jakoś tam zebrać, rozłożyć łóżko, wziąć prysznic i zobaczyć serial. Potem mogę się kłaść, ale pewnie i tak posiedzę jeszcze trochę.
Chciałabym zacząć oglądać nowy serial, ale lekko krucho z czasem u mnie, potrzebowałabym jeszcze jeden dzień pomiędzy piątkiem, a sobotą albo sobotą, a niedzielą. A gdyby nawet ten dodatkowy dzień istniał i tak zapewne nie wykorzystałabym go w całości.
No nic, lecę się zbierać.

6 grudnia 2015

Can't get out of my head

Hej,
No to znowu mamy niedzielny wieczór, widzę że wszyscy cieszą się tak samo jak ja.
Jednak dzisiaj najważniejsze, że mamy Mikołajki. Gdy byłam dzieckiem jakoś bardziej, przeżywałam ten dzień, obecnie po prostu jest to taki dzień wprowadzający do świąt, a przynajmniej zapowiadający je. No nic.
Ostatnio, nawet nie jakoś specjalnie dawno temu, bo chyba jeszcze w tym tygodniu, lekko śmiałam się, że jakaś dziewczyna w moim wieku (16 lat) spotyka się z dwudziestolatkiem. Wiem, wiem to niby tylko cztery lata, no ale w tym wieku to jednak dosyć widać różnicę. Ale wracając do tematu, właśnie dziś koleżanka zaproponowała mi poznanie właśnie jednego takiego również w wieku dwudziestu lat. No ciekawie. Karma wraca i to nawet szybciej niż zauważymy, podobnie było z koleżanką, która jednego dnia śmiała się z kolegi, który dostał jedynkę z historii za brak zeszytu, a na drugi dzień i ona taką piękną ocenę dostała. Co w tej karmie musi być, teraz tylko jakoś dostrzec tą dobrą i ją złapać do siebie.
Co tu jeszcze robiłam? Leżałam, zobaczyłam film, czytałam książkę, no i dopiero co ruszyłam zeszyty, ale na szczęście na jutro nic nie muszę robić, a przy tym będziemy odprawiać mikołajki, przez co mam nadzieję, że lekcji będzie jak najmniej i będą jak najkrótsze.
Przynajmniej wiem jak jutro się ubiorę, czarna spódnica i czerwona bluzka, a do tego czapka mikołaja. Mam nadzieję, że nie będzie jakoś przerażająco zimno, a na to właśnie się zapowiada, a przynajmniej tak pokazuje dzisiejszy wiatr.
No nic, pozostaje mi tylko się umyć, zrobić sobie zdjęcie tekstu piosenki na jutro i oglądać film, 'wciąż ją kocham' liczę na to, że kiedyś uda mi się normalnie przeczytać książkę, filmu jak na razie jeszcze nigdy nie widziałam w całości i raczej dzisiaj też mi się to nie uda.
Miłego tygodnia

5 grudnia 2015

Sometimes the heart is deceiving

Hej,
Sobota.
No co tu dużo mówić, już za chwilę skończy mi się ten dzień, wieczór kiedy to jeszcze nic nie muszę robić. Jutro już nie będzie tak fajnie. Ale w sumie i tak za dużo do szkoły nie mam zamiaru robić, będziemy mieli mikołajki, a co z tym idzie lekcje nie będą aż takie ważne.
Moja rodzina w tym roku jakoś pośpieszyła się z świętami, wczoraj karp, barszcz też już był, uszka w lodówce, na poniedziałek muszę nauczyć się świątecznej piosenki i w dodatku piekłam dzisiaj babkę i muffiny.
Co ja tak właściwie robiłam cały dzień? Wstałam o w pół do dziewiątej, sprzątałam, odkurzałam, napisałam coś do mojego zeszytu, wyszłam na spacer, czytałam żarty. A myślałam, że chociaż napiszę sobie rzeczy, które będę musiała się uczyć albo zrobię jakąś część zadań. A podobno nie powinno się zadawać zadań na weekend, no tak 'nie powinno'. A czy w którejkolwiek szkole przestrzega się tych zasad. W sumie to po co są wszystkie te 'przepisy' skoro i tak w większości przypadków nauczyciele się do nich nie dostosowują. Ale w przypadku gdy uczeń zrobić coś nie zgodnego z zasadami, od razu są one ważne.
Obecnie mam sobotni wieczór, więc też więcej nie mam zamiaru wspominać o szkole, jutro niestety będę musiała jakoś poruszyć ten temat no cóż.
Co mi pozostało, posiedzieć, iść się umyć, rozłożyć łóżko, przejrzeć internet no i chyba mogłabym się kłaść. Można powiedzieć, że bez względu ile bym spała i tak będę zmęczona.

4 grudnia 2015

Trying to find the truth

Hej,
Nareszcie piątek.
Na samym początku wspomnę jednak o dniu wczorajszym, a właściwie to już nocy. Bo gdzieś o jedenastej, kiedy to chciałam zrobić ostateczny przegląd internetu, został wyłączony prąd. No dobra nie było co robić, a przy tym byłam dosyć zmęczona, położyłam się spać, ale nie umiałam zasnąć. Po jakieś chwili bez światła prawdopodobnie na większym obszarze, coraz więcej gwiazd zaczęło pojawiać się na niebie. Czyli aż tyle światła produkujemy (nawet w nocy) że normalnie nie widać tych słabiej świecących gwiazd. No ale po jakichś piętnastu minutach elektryczność wróciła.
A co tam dzisiejszego dnia? Czas po prostu za szybko mija, a zwłaszcza w piątkowe wieczory albo kiedy po prostu jestem w domu, za to w szkole nie ma takiego problemu, tam właśnie wszystko strasznie się ciągnie. No za dużo dzisiaj nie zrobiłam, czegokolwiek do szkoły w ogóle nie ruszyłam, coś tam pomagałam i korzystałam z piątku, nawet nie miałam kiedy poczytać książki. I raczej dzisiaj już jej nie tknę. Sobotni dzień bardziej się do tego nadaje, chociaż tak czy tak najpierw będę musiała zająć się sprzątaniem. Czyli taka typowa sobota.
Już za chwilę północ, a ja nadal nie śpię, no cóż oglądałam wybory miss, które jakoś mnie nie powaliły no ale dobrze, chciałabym zobaczyć wszystkie te kobiety z rana bez makijażu, po prostu w taki luźny piżamowy dzień. A w niedzielę kolejne wybory. Lubię jednak je oglądać i chyba najbardziej oceniać stroje, suknie i tak dalej.
No nic, trzeba będzie iść spać, mam nadzieję, że nie będę miała problemu z zaśnięciem, chociaż robię sobie taki test i już drugi dzień piłam mocną czarną parzoną kawę.
Wiecie czego się dzisiaj dowiedziałam, że nie ma takiej odmiany papug jak chwaliste, jak już to są faliste. Miałam kiedyś dwie takowe i po prostu całe życie żyłam w błędzie. No cóż, lepiej późno niż wcale.
Idę spać. Miłego weekendu!

chaexxo:

c h a e xx o

3 grudnia 2015

Or am I in love with the feeling?

Hej,
Czwartek.
W sumie nie było źle, dzisiaj tylko kartkówka z angielskiego. A oprócz tego był to spokojny i dosyć wolny dzień.
Mam koleżankę w klasie gastronomicznej, no i właśnie oni zawsze w czwartki gotują, więc też z jeszcze dwoma innymi koleżankami co tydzień chodzimy ją odwiedzić i oceniać jej wytwory. Dzisiaj prawie że udało jej się spalić salę, nie wiem jakim cudem, ale podpalił jej się olej na patelni. Ale gołąbki miała nawet dobre, w sumie kapuśniak już innej dziewczyny też. Fajnie tak gotować sobie w szkole.
Poza tym druga historia już z geografii, tak sobie siedzimy, było ogólnie dosyć głośno i tu nagle pani mówi, że tematem będzie rolnictwo i od razu tak nawzajem z przyjaciółką wykrzyczałyśmy sobie teksty typu 'no rolniku!' 'twój przyszły zawód' i ogólnie coś w tym stylu. Może i to było nie zrozumiałe, ale pani nie była za zgodna. Uwielbiam relacje w której wspólnie można sobie dogryzać.
Oprócz tego jeszcze wracając do domy spotkałyśmy kolegę, no i dobra jedziemy jednym autobusem, potem już prawie na naszym przystanku, on mi mówi, żebym nacisnęła 'tam' (chodziło mu o przycisk stopu) tak a ja od razu na kasownik i się pytam 'ulgowy?'. Przecież prawie wychodziliśmy z autobusu, o co mi chodziło, co to miało być. Dalej z tego nie mogę.
Po prostu niezły dzień.
Kawa zrobiona, świeczka zapalona, ja zrelaksowana, ale to czwartek, co oznacza, że jutro jest z trudniejszych dni tygodnia, ale ważne, że piątek. Tak kartkówka z matematyki, możliwe pytanie z kilku przedmiotów i zadania, a przy tym miałabym mieć jeszcze czas wyspać się i spotykać ze znajomymi. No pewnie.
No to co, zostaje mi w końcu ruszyć torbę i zacząć coś robić, coś bardziej przydatnego.
Potem tylko wezmę prysznic, rozłożę łóżko, może coś sobie powtórzę i mogę się kłaść. Jutro osiem godzin, a w dodatku mam na ósmą.

2 grudnia 2015

Am I in love with you?

Hej,
Środa.
Zacznijmy od tego, że dziś rano udało mi się wybrać do szkoły w jakieś 10-15 minut. A to wszystko dlatego, że budzik mi nie zadzwonił. I wiecie co, skoro tak szybko mogłam się zebrać to co ja normalnie robię tak długo. Nie no, ale przynajmniej pospałam dłużej. Aż pół godziny. W sumie to nie wiem co by było, gdyby mama mnie nie obudziła, raczej nie zdążyłabym na ten sam autobus.
No nic, ogólnie dzień nawet fajny, ważne że sprawdzian z ekonomii dobrze mi poszedł. Oprócz tego na ostatniej lekcji sprzątaliśmy krzesła i stoły w sąsiadującym liceum i skończyliśmy o jakieś dwadzieścia minut wcześniej. Dzięki czemu cała moja klasa przez dobre czterdzieści minut chodziła po całym mieście. Przy tym byłam też w empiku, widziałam tam kalendarz z Real'em Madrytem, a pod spodem z Barceloną. No to zamieniłam ich kolejność, Po chwili podeszły tam jakieś osoby i znowu Real był na górze. Długo mogłabym się tak bawić z tym. Ale przy okazji pooglądałam książki, fajnie spojrzeć na te, które się już przeczytało.
Również fajnie wygląda spis archiwum, gdzie w końcu jest dwanaście miesięcy, a w tym jedenaście w pełnej okazałości dniowej.
No to co, zostało mi spakować się na jutrzejszy dzień, pouczyć się, umyć, rozłożyć łóżko. Po czym pewnie pójdę jeszcze sobie powtórzyć, oglądając serial. Może przeczytam jeszcze jakiś rozdział książki, a po tym mogę iść spać i trzy razy sprawdzić budzik na jutro.

clublunae:

club lunae

1 grudnia 2015

Hello December

Hej,
No to mamy nowy miesiąc, a przy tym ostatni w 2015 roku.
Właśnie w tym miesiącu będzie dużo się działo, między innymi Mikołajki, Święta Bożego Narodzenia w tym Wigilia, Sylwester. Mam nadzieję, że na te dwa ostatnie tygodnie spadnie śnieg, święta bez niego, to nie święta.
A co tam do dzisiejszego dnia? Już nie jest tak fajnie jak wczoraj, niestety musiałam się pouczyć na sprawdzian z ekonomii, zrobić wszystkie zadania i ogólnie się przygotować.
Nadal nie wiem jakim cudem ten rok 2015 tak szybko minął, a tyle się w nim działo. No ale takie ogólne podsumowanie zrobię dopiero za 29 dni. Na sylwestra pewnie będzie post taki sam jak pod koniec zeszłych lat, tylko tym razem zamiast trzynastu czy czternastu pytań, będzie piętnaście.
W sumie to mało dni zostało już do przerwy świątecznej. Nie licząc sobót i niedziel to jakieś dwadzieścia.
Dzisiaj zamiast w szkole byłam na wycieczce w planetarium, w skrócie mówiąc szału nie było, a najbardziej i tak podobał mi się powrót do domu autobusem z moją klasą. A tak poza tym to od tego tygodnia dostępne jest darmowe wi-fi w moim autobusie. Nareszcie będę mogła posprawdzać wszystkie strony, z rana ogólnie mało mam czasu. Ale tak czy tak autobusem za długo nie jeżdżę, z rana jakieś kilkanaście minut, a do domu dwadzieścia parę. Ale zawsze coś, technologia idzie do przodu.
No to co, muszę się umyć, rozłożyć łóżko, powtórzyć na ekonomię, coś tam przeczytać z podstaw przedsiębiorczości i chyba mogę iść spać.
Mam nadzieję, że jutro nie będzie tak wiało, dziś lekko wahałam się czy czasem mnie nie zwieje, a tym bardziej, że byłam bez torby. Ale w sumie wieczorem już było spokojniej. Zobaczy się.

lushchanel:

l u s h c h a n e l :) 

30 listopada 2015

Goodbye November

Hej,
Poniedziałek.
No to zaczynamy nowy tydzień. A przy tym ostatni dzień listopada. A ja nadal ciągle myślę, że mamy październik. Grudzień. Już dokładnie za miesiąc mamy sylwestra.
Dzisiaj uświadomiłam sobie, że już w 2016 roku wszystkie osoby o rok starsze ode mnie będą miały osiemnastki. Jak to możliwe, że rocznikowo będę miała siedemnaście, zatrzymałam się na trzynastu. Za rok, szczegółowo to za rok i osiem miesięcy to ja będę miała osiemnaście na karku. Coś to za szybko mija. Z jednej strony chciałabym już skończyć szkołę, za to z drugiej wiem, że to moje najlepsze lata kiedy nie mam jeszcze większych obowiązków, a przy tym lekko boję się dorosłego życia. Jestem ciekawa jak potoczy się moje życie później, czy ten wyjazd za granicę po jakimś roku pracy wypali, jaki będzie mój status i co się jeszcze zdąży wydarzyć i u mnie i u moich znajomych.
Dzisiaj andrzejki, z wróżb wyszło mi, że szybko wyjdę za mąż, będę bogata, a moim kolorem jest czarny. W sumie to tylko tyle pamiętam.
Dzisiejszy dzień w sumie jest fajny, miałam tylko pięć lekcji, wróciłam do domu po drugiej. A przy tym jutro jedziemy do planetarium, dzięki czemu nie musiałam robić lekcji. Jednak jeśli mi się uda, to postaram się coś jednak zrobić.
Zaczęłam nową książkę tym razem 'Zaczekaj na mnie" J.Lynn. Jak na razie za dużo o niej powiedzieć nie mogę, bo jestem dopiero na trzecim rozdziale. Zobaczymy później.
No to co, umyję się, rozłożę łóżko, przejrzę tumblra i inne strony, może zrobię coś do szkoły na środę i mogę iść spać, bo jutro muszę wstać tak jak na ósmą.

29 listopada 2015

Jagged like a pill, so hard to swallow

Hej,
Niedziela.
Zazwyczaj w ten siódmy dzień tygodnia narzekam na poniedziałek i szkołę, ale dzisiaj w sumie było fajnie. A przynajmniej do popołudnia.
Skończyłam czytać 'Co jeśli' Rebecci Donovan, zobaczyłam American Pie oraz Szybkich i Wściekłych 7. Ten drugi już długo jest na mojej liście ulubionych i raczej jej nie opuści, właściwie to wszystkie te filmy z serii Szybkich i wściekłych należą do tej listy. Podobno ósemka ma wyjść w kwietniu i w sumie jestem ciekawa jak wyjdzie ten film. Jutro minie drugi rok od kiedy nie ma Paul'a. To nie wyobrażalne, że czas tak szybko mija. Wspaniałe jest to, że zawsze można zobaczyć go przy boku Vin'a Diesela w Szybkich i wściekłych.
A co oprócz tego, w końcu muszę wziąć się za naukę i ruszyć ten wos oraz zrobić wszystkie zadania na obecny tydzień, a czasu z minuty na minutę mam coraz mniej. Mam nadzieję, że z wszystkim się wyrobię, wezmę prysznic i uda mi się iść spać szybciej niż po północy tak jak przez ostatnie dwa dni, przez co rano o wiele gorzej się wstaje.
No ale przynajmniej na wtorek niczego nie muszę robić, bo w ten dzień jedziemy do planetarium, nie jest to powalająca wycieczka, no ale lepiej tam jechać, zrobić referat i mieć astronomię zaliczoną, a jeśli by się nie jechało to od razu obszerny sprawdzian. Wcale to nie jest wymuszanie.
No nic muszę się ruszyć i zacząć w końcu robić cokolwiek związanego ze szkołą i jutrzejszym dniem.
Zapomniałam jeszcze wspomnieć, że wczoraj w nocy u mnie padał śnieg. większość dnia udało mu się utrzymywać, ale już około czternastej coraz bardziej zanikał, chociaż nadal trochę tam go jest. Taka ilość śniegu jak na razie całkiem mi pasuje, gorzej jeśli zacznie padać deszcz ze śniegiem.

28 listopada 2015

Sugar on your lips it's hard to kill

Hej,
No to mamy sobotę.
W sumie fajnie minął ten dzień. Posprzątałam, byłam doładować e-kartę, odpoczęłam, czytałam książkę i w dodatku uczyłam się obsługi nowego telewizora. Od teraz zacznę oglądać filmy nie na komputerze, a na telewizorze.
Aktualnie w książce jestem na dziewiętnastym rozdziale i 532 stronie. Zostały mi jakieś trzy rozdziały + epilog i ją skończę. Na prawdę 'Co jeśli' jest szczególną książką. Zazwyczaj wciągałam się w historię gdzieś w jeden trzeciej książki, tym razem było inaczej, od samego początku już mnie chwyciła za wnętrze. Spodobała mi się i w sumie to nie wiem co będę robić, gdy w końcu skończę ją, a wydaje się, że właśnie jutro nadejdzie ten pamiętliwy dzień. No nic znajdą się kolejne książki, ale czy któraś dorówna właśnie tej? Jak na razie jeszcze tego nie mogę powiedzieć, dużo zależy od zakończenia, jestem ciekawa jak Rebecca Donovan rozwiąże wszystkie problemy i w dodatku połączy to w całość i odda chociaż trochę szczęścia.
I znowu mamy prawie, że noc. Nie zrobiłam ani wczoraj wieczorem, ani też dzisiaj czegokolwiek do szkoły, czyli jutrzejszy dzień mam fatalnie zajęty szkołą. Już widzę ten stos książek i zeszytów, właśnie taki leży obok mnie na szafce, czeka, aż się nim zajmę.
W sumie to była fajna sobota, lekko smutne, że już dobiega końca, a niedziela obecnie co tydzień oznacza przed-poniedziałek z którego akurat nie za bardzo się cieszę.
No nic, przeczytaj przynajmniej rozdział, rozłożę łóżko, może przejrzę tumblra czy coś i pójdę spać. W końcu już dwudziesta trzecia. Kiedy ja się niby mam wyspać. Mam nadzieję, że na starość przynajmniej uda mi się trochę odespać całe życie.

  

27 listopada 2015

Instead of hollow

Hej,
No to mamy piątek.
Sprawdzian z polskiego jakoś tam poszedł, ale za fantastycznie nie było, za to z ekonomiki już poszło mi lepiej i zdążyłam z wszystkimi zadaniami. Dodatkowo dostałam piątkę ze sprawdzianu z biologii i wróciłam do domu o godzinę szybciej. Więc w sumie to podoba mi się taki piątek.
Dzisiaj nigdzie nie wychodziłam, a to głównie dlatego, że na dworze utrzymuje się temperatura na minusie, no nie zbyt zachęcająca do wyjść. A tak przynajmniej spędziłam miły wieczór w domu.
Planów za dużo jak na razie nie mam, ani na dzisiejszy wieczór, ani też na jutrzejszy dzień. Po prostu przeczytam przynajmniej jeden rozdział, rozłożę łóżko, umyję się, przejrzę jeszcze internet i mogę się kłaść. Jutro za to sobota, dzień sprzątania, czyli odkurzanie, ścieranie kurzu i te sprawy. Musiałabym też doładować sobie e-kartę na grudzień, czyli uroki jeżdżenia autobusem, no cóż. Jestem ciekawa co będzie się działo od nowego roku, bo podobno coś w związku komunikacyjnym ma się podziać. Zobaczymy, czymś i tak wszyscy uczniowie bez samochodów, muszą przemieszczać się do szkoły.
No nic, piątek piątek, za chwilę sobota, a potem już znowu niedziela. Ale obecnie cieszmy się nadal tym piątym dniem tygodnia.


26 listopada 2015

I'm notorious for thinking you're full of beautiful

Hej,
No to już pomału kończymy ten czwartek, który w sumie też nie był aż taki zły, miałam skrócone lekcje i wróciłam do domu o godzinę szybciej. To mi się podoba, a dodatkowo jutro też wrócę o godzinę wcześniej.
Poza tym nic szczególnego się nie działo, dzisiejszy dzień jest ostatnim dniem matur w mojej szkole, przynajmniej skończą się te zamieszania z klasami.
No nic, jutro kolejne dwa sprawdziany, polski i ekonomika, myślę że na ten drugi jestem lepiej przygotowana, ale to się okaże. Liczę, że na obu pójdzie mi bardzo dobrze, w końcu już się dosyć uczyłam. Oprócz tego musiałabym też przejrzeć ostatni temat z historii. Za niedługo dwudziesta pierwsza, a ja dopiero tutaj.
Dziś też losowaliśmy osoby na prezenty na święta. Oczywiście po tym jego zakończeniu, rozpoczęły się pytania 'kogo masz?'. Najlepsza i tak była sytuacja, gdy powiedziałam koleżance kogo mam, a ona że ma tą samą osobę. Wyszło na to, że pomyliły jej się osoby, a właściwie numery z dziennika. No nic, nadal nie wiem kto mnie ma, ale się dowiem, a jeśli nie to cierpliwie poczekam do grudnia.
Dobra, zostaje mi rozłożenie łóżka, umycie się, powtórzenie na ekonomikę, polski i historię. A dopiero potem mogę się kłaść spać, w końcu jutro muszę wstać po szóstej.
Dzisiaj tak na szybko, bo na prawdę nie mam za dużo czasu, a jednak chcę tu codziennie coś dodawać. W sumie ten blog to takie moje takie spisane podsumowanie całego dnia. A przy tym staram się być optymistką.
Nie miałam czasu nawet na wejście na tumblra

25 listopada 2015

You're pulling me in like you're gravity

Hej,
No to mamy środę.
Co tu dzisiaj się działo, miałam sprawdzian z fizyki i dostałam 4 ze sprawdzianu z matematyki, brakło mi jednego punktu do piątki. No cóż, jeden głupi błąd mniej no i by było przepięknie. W sumie to i tak się cieszę, bo nie było lepszej oceny w klasie niż czwórka.
Jutro za to sprawdzian z ekonomii, w sumie to akurat ten przedmiot jest jednym z moich ulubionych, przez co uczenie się na jutro, a właściwie tylko powtarzanie nie zajmie mi aż tak dużo czasu.
Kiedy w końcu nadejdzie piątkowe popołudnie będę szczęśliwa. Dodatkowo jutro mamy skrócone lekcje, przez co też kończę godzinę szybciej.
Dziś w szkole miało być jakieś zebranie. No dobra, siedzimy już na ostatniej lekcji, w piwnicy i tu nagle nasza stara nauczycielka z gimnazjum. Ta, która gdy byliśmy w gimnazjum na dzień nauczyciela, wypaliła z 'chyba wam się szkoły pomyliły". Tym razem to ja odpowiedziałam jej takim tekstem. W sumie to dobrze, że już mnie nie uczy. Dobrze, że nie chodzę już do gimnazjum.
No to co, muszę się w końcu ruszyć, pouczyć, poćwiczyć, umyć i rozłożyć łóżko. Potem pewnie jeszcze powtórzę sobie przy serialu, przeczytam jeden  rozdział i pójdę spać. Taki typowo szkolny plan na wieczór, za zimno żeby gdziekolwiek wychodzić, a przy tym ten tydzień zupełnie nie spełnia warunków, żeby wychodzić na dwór.
No nic pora się ruszać, inaczej z niczym nie zdążę.

 

24 listopada 2015

You're pulling me

Hej,
No to mamy wtorek. Ten dzień akurat dla mnie był bardzo szybki. Zacznijmy od tego, że wieczorem kiedy już miałam iść spać, sprawdziłam zastępstwa na dzisiaj i miło się zaskoczyłam. Ogólnie to miałam cztery lekcje, przy czym zaczynałam dwie godziny później niż zwykle i kończyłam o godzinę szybciej. Takie czterogodzinne lekcje jak najbardziej mi pasują.
Jutro kolejny sprawdzian tym razem z fizyki, mniej więcej pamiętam co tam było, ale lepiej trochę się pouczyć, przy tym dochodzą jeszcze podstawy przedsiębiorczości, a z ekonomii też mogłabym się dziś pouczyć. Najwyżej zacznę dopiero jutro.
No cóż, jutro nie będzie już tak dobrze, siedem godzin w szkole. W tym tygodniu to będzie jednak najwięcej godzin w dniu. Nie mam nic przeciwko.
A jak tam dzisiejsze próbne matury, ja na szczęście mam jeszcze dosyć dużo czasu. Ale z tego co czytałam nie były strasznie trudne, za to można było zrobić błąd i nie odwołać się do dramatu antycznego. Tak czy tak na prawdziwej pewnie będzie lepiej.
No to co, pouczę się, rozłożę łóżko, umyję się i pójdę kontynuować swoją naukę, przy tym oglądając serial. Później pewnie wejdę na komputer, może przeczytam kolejny rozdział książki i pójdę spać. Czyli typowy szkolny wieczór.

lihliann:

more here

23 listopada 2015

A part of me like anatomy

Hej,
No to rozpoczynamy nowy tydzień, już znowu poniedziałek.
Dzisiejszy dzień strasznie mi się dłużył, niby miałam tylko sześć lekcji, ale dorównywały one ośmiogodzinnemu piątku.
Dziś rano czytałam różne posty osób u których już był śnieg. Z jednej strony zrobiło mi się trochę smutno, a z drugiej nawet byłam zadowolona, że jeszcze go u mnie nie było. No ale wieczorem już ten śnieg spadł, mało a mało, ale jednak zawsze coś.
Co tu jeszcze powiedzieć. Sprawdzian z matematyki i kartkówkę z zagadnień napisałam dosyć dobrze. Jutro za to sprawdzian z polskiego i kartkówka z edb, w sumie to nie wiem z czego mam więcej materiału, ale tak czy tak ten drugi przedmiot bardziej sobie odpuszczę.
Chciałabym mieć zawsze czas, wyjść gdzieś ze znajomymi, pochodzić po drogach i ogólnie iść na dwór, ale nie zamiast tego mam się uczyć, a dodatkowo dzisiaj jeszcze napisałam list z niemieckiego na jutro. Najlepsze było to, że pisałam go w tłumaczu, zawsze wolę się upewnić i gdy miałam już więcej niż połowę postanowiłam to skopiować, zamiast tego niechcący nacisnęłam 'wklej' i mogłam zaczynać pisać go jeszcze raz. Chciałam w nim napisać, że moja nauczycielka jest chora i ma Durchfall[kto jest ciekawy co to oznacza, niech sobie sprawdzi], ale ostatecznie jednak zostałam przy katarze i kaszlu.
No cóż za chwilę idę się uczyć, potem rozłożę łóżko, umyję się i będę kontynuowała moją naukę, oglądając serial. Możliwe, że później jeszcze przejrzę tumblra i pójdę spać. Może uda mi się przeczytać kolejny rozdział książki, która dosyć mnie wciągnęła, a aż tak daleko jak na razie nie jestem.

22 listopada 2015

You are to me

Hej,
No to mamy niedzielę.
Co tu mówić, już znowu wieczór, co oznacza zarazem, iż dzisiejszy dzień jest już spisany na straty. Przynajmniej miło minęła mi ta niedziela. Wstałam, czytałam książkę, wyszłam na dwór, byłam na lodowisku(nie obiłam się ani nic w tym stylu), wróciłam, siedziałam w łóżku i piłam herbatę, a jeszcze po drodze udało mi się spisać czego będę musiała się uczyć jutro, a przy tym też resztę zadań.
Jutro na szczęście tylko jeden sprawdzian, ale ten poniedziałek i tak będzie trudny, kiedy w końcu wrócę do domu o siedemnastej poczuję się spełniona, ale i tak trochę po powrocie będę musiała zacząć się uczyć. Gdyby ktoś akurat się rozchorował i nie było go przez tydzień, to miałby przynajmniej sześć rzeczy do nadrobienia. Nieźle co nie. W sumie z naładowaniem zadań i sprawdzianów pomiędzy moim gimnazjum, a obecną szkołą średnią nie ma za dużo różnicy.
No to co, aktualnie oglądam Harrego Pottera, w czasie przerwy pójdę się umyć, a potem postaram się pouczyć na jutrzejszy dzień.
Nie mam chyba nic więcej do powiedzenia, po prostu zaczynamy nowy tydzień, na który trzeba się przygotować.

21 listopada 2015

When they don't even know that I'm hurting

Hej,
No to mamy sobotę, w sumie miło ona upłynęła.
Wyspać za bardzo się nie wyspałam, położyłam się po północy, a zostałam obudzona o ósmej przez powalające słońce, którego jak na ironię później w ogóle nie było widać. Praktycznie cały dalszy dzień był ponury i szary. Nawet były zapowiedzi śniegu, ale ten jakoś nie dotarł, chociaż zimno było.
Co dzisiaj takiego robiłam? Wstałam, sprzątałam, odkurzałam, skończyłam książkę, wyszłam na spacer, odpoczywałam, zrobiłam część lekcji. Nie jest źle.
Wczoraj wspominałam na temat książki, którą dzisiaj też skończyłam. Z tego co pamiętam, to nie podawałam jeszcze jej tytułu, a więc jest to książka autorstwa Demi Lovato 'Bądź swoją siłą przez 365 dni w roku" i muszę powiedzieć, że jest ona motywująca, daje również dużo do myślenia. Tak wiem planowo powinno się czytać jedną stronę na dzień, tak symbolicznie, a ja w sumie przeczytałam ją w tydzień, głównie to wczoraj i dziś. Akurat jestem fanką Demi i o niektórych sprawach wiedziałam tylko przekrojowo, ale nic dokładniej, tutaj jednak sama ona mówi tak jakby tylko do nas, właśnie to w czytaniu jest niezłe. Co tu więcej mówić, zupełnie polecam tę książkę, jest warta uwagi. No a teraz będę musiała znaleźć sobie do czytania coś nowego.
Już znowu jedenasta, co zrobić czas upływa nieubłaganie. Jutro już znowu niedziela, a co za tym idzie trzeba będzie się pouczyć i dokończyć zadania, no nic nowy tydzień, a w nim codziennie przynajmniej jeden sprawdzian bądź kartkówka.
Starczy na dzisiaj, jestem dosyć zmęczona, a w dodatku chcę jeszcze poczytać anonimowych wyznań, jeśli chcecie się pośmiać to ta strona jest idealna, chociaż zdarzają się tam również i przykre opowieści.

20 listopada 2015

It's like they want me to be perfect

Hej,
No to mamy ten upragniony piątek.
Co tu dużo mówić, od kiedy tylko wstałam, a jeszcze nie wyszłam na przystanek, już marzyłam o powrocie do domu. Dziewięć godzin poza domem, a w tym osiem w szkole nigdy nie zabrzmi pozytywnie. Ważne, że obecnie mamy wieczór, a w dodatku wolny wieczór.
Co tak właściwie robiłam dotąd? Wróciłam ze szkoły, oglądałam filmiki na youtube, byłam na dworze, czytałam książkę, no i aktualnie za niedługo jedenasta. Jest dobrze w zeszłym tygodniu wróciłam do domu później niż dziewiąta/dziesiąta. No nic, może nawet uda mi się zacząć robić zadania domowe. W tym tygodniu dosyć dużo się tego uzbierało, ale to i tak jeszcze nie teraz.
Jestem na 70 stronie książki, w sumie ma ona ponad 140 więc całkiem możliwe, że jeszcze w ten weekend uda mi się ją skończyć. Zależy jak będzie z czasem, a w niedzielę po południu też za bardzo nie będę miała czasu, bo prawdopodobnie jedziemy na lodowisku. Ostatni raz byłam tam na początku tego roku, chyba w lutym. Mam nadzieje, że nie zapomniałam jeździć na łyżwach. Starczy, że raz się nauczyłam.
Wiecie co cynamonowo-piernikowa świeczka stanowczo dodaje aromatów niczym święta. Dopiero co takową miałam zapaloną i naprawdę mam jakąś świeczkomanię. W sumie to nawet więcej takich upodobań, ale chyba żadne z nich nie jest szkodliwe czy też tam źle.
No to co rozłożę łóżko, umyję się, zobaczę czy będzie mi się opłacało robić lekcje, poczytam książkę i mogę iść spać. Wczoraj za bardzo nie umiałam zasnąć, przez co miałam jakieś sześć godzin snu licząc z nadmiarem. Dlatego też sądzę, że dziś znacznie wcześniej uda mi się odlecieć.
No to miłego weekendu, a przede wszystkim długiego.

vogxie:

.

19 listopada 2015

When the pressure's coming down like lightning

Hej,
Czwartek.
Tak kolejny nudny dzień. Co tu mówić? Zacznijmy od szóstki z podstaw przedsiębiorczości i piątki z ekonomii. Oprócz tego nic specjalnego się nie wydarzyło. Szczerze mówiąc dzisiaj już miałam dość szkoły, a najbardziej chyba po siedzeniu na oficjalnej części konkursu gastronomicznego i geografii. Ale na szczęście to już były ostatnie godziny. Ogólnie to nie było aż tak źle.
Jutro znowu osiem godzin w szkole, a w tym sprawdzian z ekonomiki i biologii. Jednak trzeba było by się dołożyć. A znowu już prawie dziewiąta, no ale przynajmniej zrobiłam całe zadanie i dokończyłam II zbiór zadań z matematyki. Zawsze mogłabym być gorszej sytuacji czasowej.
Obecnie to muszę rozłożyć łóżko, umyć się i solidnie powtórzyć. na nic więcej raczej czasu nie znajdę, takie uroki czwartkowego wieczoru, ale przynajmniej nie mam żadnego serialu, przez co żadnego nie tracę.
Chcę aby jutrzejsze popołudnie przyszło jak najszybciej, z drugiej strony jeśli już ono będzie to i tak minie strasznie szybko. No nic myślę zrobić jutro lekcje, poczytać książkę wreszcie no i trochę posiedzieć, odpocząć, może wyjdę na dwór, ale dokładniejsze plany zobaczy się jutro. Co tu więcej mówić, został jeden dzień do weekendu.
Miłego piątku!

18 listopada 2015

Sometimes it's hard to do the right thing

Hej,
Środa.
Burza w połowie listopada, no przecież. Przy tym towarzyszyła jej straszna ulewa i muszę przyznać, że cieszę się, że byłam wtedy już w szkole. Potem jak słuchałam opowieści osób, które dopiero zaczynały, to po jakichś siedmiu godzinach dalej odczuwali oznaki deszczu.
Co tu dzisiaj się działo? W sumie to nic specjalnego, przesiedziałam te siedem godzin w szkole, wróciłam do domu i tak jakoś czas mijał. Największym wydarzeniem dnia jest to, że w końcu dostaliśmy szafki na kolejne cztery lata, no w sumie już trochę mniej. Szkoda tylko, że akurat ja z koleżanką mamy na dole, no nic przynajmniej przy tym schylaniu wyrobimy sobie mięśnie pośladków. Zawsze można znaleźć jakieś plusy.
No to co? Mniej więcej jestem gotowa na jutrzejszy dzień, umyłam się już, łóżko rozłożyłam, na ekonomikę też dosyć umiem. Po prostu nie powinno być źle. Jeszcze w tym tygodniu szkolnym i następnym codziennie mam jakiś sprawdzian czy kartkówkę, już nawet są zapowiedziane na grudzień. W końcu za jakiś miesiąc będę wystawiane proponowane oceny. A jeszcze na początku miesiąca zmieni mi się trochę plan lekcji, a w sumie ten aktualny akurat mi pasuje, nie jest fantastycznie, ale zawsze mogło być gorzej.
No nic. Posiedzę jeszcze trochę, powtórzę coś z ekonomiki i kładę się spać.