31 października 2016

Goodbye October 🎃

Hej,
Poniedziałek, Halloween i zarazem ostatni dzień października.

Po tej zmianie czasu dziś w mój wolny dzień wstałam o ósmej, bo nadal funkcjonuje po starych godzinach. Ale spać i tak poszłam prawie o północy. Poza tym jestem przyzwyczajona do szkolnego czasu.
Tak jak wspomniałam wolnego dnia, a robiłam w ciągu niego więcej niż normalnie, zrobiłam ciasto, prałam, prasowałam, zrobiłam zadania, udało mi się zobaczyć dwa odcinki Dextera i przeczytać kilka rozdziałów. Obecnie już  rozłożyłam łóżko, zrobiłam maseczkę na włosy i umyłam się. W sumie to jestem gotowa, jedynie może wysuszę włosy suszarką, bo wolałabym nie iść spać z mokrymi.

Halloween jakoś specjalnie nie obchodziłam, ale dynia zapalona była. Oprócz tego wczoraj miałam dyniowe ciasto i babeczki dyniowe. Więc swoje małe święto obchodziłam.

Strasznie szybko minął mi ten miesiąc, w ogóle ten rok strasznie szybko leci. Albo mi się tak tylko wydaje albo na prawdę te dziesięć miesięcy wręcz przefrunęło. W ostatnich kilku latach polubiłam jesień i późne miesiące, zazwyczaj narzekałam, że jest ciemno, zimno. Ale jakieś trzy/cztery lata temu zdałam sobie sprawę z tego, że jesień też może mieć swoje plusy, takie jak na przykład kolorowe liście, dobra herbata, początek sezonu ciepłych skarpet i koców. Znalazłam pozytywne strony każdej z pór roku, każdego miesiąca. I tak jest mi znacznie lepiej.

Aktualnie już znowu jest dwudziesta trzecia. Przeczytam jeszcze jakieś dwa rozdziały i pójdę spać, w końcu jutrzejszy dzień będzie dosyć męczący.
🎃
grafika autumn, beautiful, and cold

30 października 2016

Forgive me for my wrongs, I have just begun

Hej,
Niedziela.

Mimo wszystko dzisiejszy dzień był zupełnie inny, bo jutro nie idę do szkoły, dlatego też nawet nie ruszyłam torby. Z tego wynika, że to wszystko co związane ze szkołą będę musiała zrobić jutro, a jest tego dosyć sporo. No cóż za to dziś miałam długi weekend.

Skończyłam trzeci sezon Dextera
Nie dawno pisałam o czym jest cały serial, więc też nie będę się powtarzała. Ten sezon jakoś specjalnie mi nie przypadł do gustu, ale mimo wszystko trzymał poziom. Zaczęłam już czwarty i myślę, że ten dużo lepiej się zapowiada.

Nawet odczułam dodatkową godzinę snu. Poszłam spać jak zawsze, gdy mam wolne, a wstałam godzinę później. Szczerze mówiąc miło by było mieć takie przedłużenie snu w ciągu roboczego tygodnia. Chociaż z drugiej strony byłoby to trochę mylące, a w niedzielny poranek raczej na nic ważnego się nie zaśpi.

Już jutro Halloween! Sama może nie będę chodzić po mieście, ani jakoś szczególnie się przebierać nie będę, ale małe wyjście nie byłoby złe. Oprócz tego wycięta dynia już dziś się u mnie paliła. 

Obecnie pozostało mi już tylko się umyć. W ciągu dnia czytałam książkę, byłam na dworze, oglądałam seriale: Dextera i nowy odcinek Jane the Virgin. Myślę, że nawet fajnie byłoby zrobić chociaż część zadań, tak abym jutro miała wolniejszy dzień. W sumie zobaczę co w końcu zrobię, zależy od tego czy dalej będę miała chęć i czy będę miała czas.
grafika food

29 października 2016

Highstakes

Hej,
Sobota.

No to zaczynamy weekend!

Zacznijmy od tego, że dzisiaj znowu wycinałam dynię i wyszła mi po prostu piękna. Poza tym rano byłam na mieście, a przede wszystkim w rossmannie, mam moją pierwszą maskę do włosów, nową odżywkę do włosów i malinowe masełko do ust.

Obecnie  siedzę z maską na głowie, za jakieś kilka minut będę ją spłukiwać, jutro zobaczymy czy będą jakieś pierwsze efekty. Warto dbać o siebie, tutaj mówię nie tylko o wnętrzu, ale również i o wyglądzie. W tym też o włosach, bo one pierwsze rzucają się w oczy. A poza tym wygodniej i szybciej obchodzi się z zadbanymi włosami.

Nawet tak myślałam o tym, że gdybym ścięła włosy na krótko, do ramion to prawdopodobnie wtedy przefarbowałabym się na blond bądź też na czarno. Jak na razie dalej zamierzam mieć długie włosy, ale mimo wszystko taka myśl przeleciała mi przez głowę. Może za kilka lat spotkam się z tą moją wizją.

Dzisiaj śpimy o godzinę dłużej. Jak dobrze mieć dodatkowy czas w tym długim weekendzie.

Pójdę spłukać maskę, nałożę odżywkę, zobaczę odcinek Dextera i może przeczytam rozdział książki, potem będę mogła iść spać. Liczę na to, że się wyśpię.
grafika dog, netflix, and puppy

28 października 2016

Needs

Hej,
Piątek.

I znowu kolejny tydzień szkolny dobiegł końca. Jakoś szybko minął mi ten czas. Ogólnie cały październik strasznie szybko mi zleciał. Za nie całe dwa miesiące znowu będą święta, znowu będzie koniec roku.

Szczerze czekam na te osiemnastki z mojego rocznika. Może i nic tak szczególnego się nie zmieni, ale osiemnaście lat ma się raz, tak samo jak i siedemnaście. Moim zdaniem powinniśmy korzystać z tego, że nadal mamy to naście, że nie mamy aż tylu obowiązków, że mamy wsparcie, że nie musimy myśleć o pracy, mieszkaniu, rachunkach, wyżywieniu czy też o utrzymaniu innych osób. Jesteśmy w miarę wolni, mamy swoje ograniczenia, ale patrząc pozytywnie świat stoi dla nas otworem. Teraz tylko większość zależy od tego, czy my też jesteśmy dla niego otwarci.

Ciągłe odliczanie do czegoś na dłuższą metę nie ma sensu, zawsze trzeba będzie robić coś co niekoniecznie się nam podoba, ale to normalne, ucząc się mamy szkołę, pracując pracę, można dużo wymieniać. Jeśli już mam bardzo trudny dzień to patrzę na to, że za kilka godzin będę w domu, w moim przypadku patrzę na to, że będę mogła się z kimś spotkać albo zobaczę nowy odcinek serialu, poczytam książkę.

Na czas nie mamy wpływu, ale na to co zrobimy z nim już mamy. Zawsze można znaleźć pozytywne aspekty, trzeba pocieszać się, myśleć pozytywnie. Strasznie dużo zależy od tego jakie mamy nastawienie.

Jakoś chwycił mi się ten temat, podsumowując: mamy ograniczoną ilość czasu, smutne czekanie do weekendu za dużo nie daje. Dobrze patrzeć najpierw na pozytywny, choć warto też znać negatywne kwestie.

No nic, miłego weekendu, sensownego spędzenia czasu, korzystania z niego.
grafika beach, summer, and luxury

27 października 2016

Devious

Hej,
Czwartek.

Kolejny dzień spokojnie minął, w sumie czwartki są nawet dosyć wolne. Jedynie zawsze na rachunkowość trzeba coś zrobić czy się pouczyć.

Przed chwilą spojrzałam na moje albumy w telefonie i szczerze mówiąc, najwięcej mam zdjęć kotów, psów. Sporo osób na tapecie ma swoje "drugie połówki", a ja mojego kota. Ona przynajmniej jest fotogeniczna i na każdym zdjęciu wychodzi dobrze.

W sumie nic takiego szczególnego dzisiaj się nie działo, nic co byłoby warte większej uwagi. Po prostu byłam w szkole, wróciłam do domu, zobaczyłam odcinek Dextera, przeczytałam rozdział książki i obecnie siedzę na stronie z grą giełdową. Później umyję się, rozłożę łóżko i coś zrobię w gratyfikancie, bo jutro mam sprawdzian z pracowni.

Nie mam nic szałowego do powiedzenia, więc też kończę dzisiejszy post, życząc Ci miłego wieczoru i dnia!
grafika cat, book, and animal

26 października 2016

Greed

Hej,
Środa.

Dzisiejszy dzień strasznie się zapowiadał, po tym jak zasnęłam po odłożeniu książki z matematyki, znowu śniła mi się kontynuacja (tak jakby drugi odcinek) dawnego snu. Byłam strasznie zmęczona, nic nie jadłam wieczorem, więc to tylko działanie matematyki spowodowało tę drugą część.

W sumie ten dzień nie był aż taki zły, po dwóch dniach pytania z polskiego (poniedziałek i dziś) dostałam czwórkę, kartkówka z matematyki raczej dobrze mi poszła, nie miałam okazji niczego zepsuć i w dodatku wróciłam do domu godzinę szybciej.

Tak czy inaczej miałam mało czasu dla siebie, zrobiłam ciasto, zobaczyłam odcinek Dextera, zrobiłam lekcje, spakowałam się i uczyłam się na kolejną kartkówkę z rachunkowości. W ostatnich tygodniach zawsze jest obecne coś do napisania z rachunkowości. Po dwóch latach nauki zawodu, nie wiem wszystkiego, ale sporo już mogę powiedzieć i mniej więcej porozumiewać się językiem ekonomistów. Nie wyobrażam sobie tego, że ktoś tak po prostu po liceum (nie ekonomicznym) idzie na studia właśnie z rachunkowości czy podobnych zagadnień. Dla mnie sporo rzeczy by się powtórzyło, dla nieobytej osoby to wszystko wydawałoby się bardziej przypominać egzorcyzmy, nie no aż tak źle by nie było. Tak czy inaczej obecnie mam lepsze możliwości, niż osoby w liceum. Nie żałuje swojego wyboru, jak dla mnie technikum nadal jest najlepsze.

Obecnie już się umyłam, łóżko rozłożyłam i zostało mi  jakiś czas wolny, więc prawdopodobnie zobaczę kolejny odcinek Dextera i może uda mi się przeczytać chociaż rozdział książki. W ostatnich dniach strasznie nie mam czasu, a dni za szybko mi mijają.
grafika love, couple, and boy

25 października 2016

Power

Hej,
Wtorek.

Mam już dość dzisiejszego dnia. A jeszcze pozostało mi dosyć sporo do zrobienia. Najchętniej położyłabym się i nie zwracała uwagi na to co jeszcze musiałabym zrobić.

Zacznijmy od tego jak strasznie nie chciało  mi się dzisiaj wstać o szóstej, tylko po to, żeby siedzieć w szkole osiem godzin, użerać się z niektórymi nauczycielami i cały czas przeżywać stres. Jutro będzie jeszcze gorzej. Głównie dlatego, że na jutro mam ćwiczenia z matematyki, kartkówkę z matematyki, w dodatku miło byłoby pouczyć się z prawa, ekonomii.

Dodatkowo cały dzień nie czuje się do końca sobą, poza tym bolą mnie plecy, więc też cały czas jak najbardziej się prostuję, ale to nie daje za dużo. Czekam już tylko na to, aż będę mogła położyć się do łóżka. A jeszcze muszę pouczyć się na matematykę, umyć się i rozłożyć łóżko. Fajnie by było gdybym miała czas na jeszcze jeden odcinek serialu albo chociaż na rozdział książki, ale to raczej kwestia wątpliwa. Jak na razie potrzebowałabym się chwilę porozciągać, może w taki sposób będzie mi lepiej.

Jeszcze tylko wspomnę o jednej sytuacji z autobusu. Siedzimy sobie tak jak zazwyczaj z tyłu, a za nami jeszcze jakiś starszy pan. Nie byłoby nic nadzwyczajnego w tej sytuacji, gdyby nie te to, że jego praktycznie co drugie wypowiadane słowo to jakieś przekleństwo. Poza tym usiadł pod jedynym otwartym oknem, po czym je z hukiem zamknął, zupełnie ograniczając dopływ powietrza. Bo przecież przebywanie w małej puszcze z masą ludzi to taka przyjemność. I niech jeszcze ktoś mi powie, że to młodzież źle się zachowuje. Z moich obserwowań to właśnie starsi ludzie kompletnie nie mają szacunku dla innych. Młodzież jest różna, ale jest jej znacznie więcej, a rozmowy (które często słucham) są normalne, bez zbędnych słów. Starsi ludzie oczekują szacunku, nikomu go nie okazując, oczywiście nie wszyscy, ale często zdarzają się takie przypadki.

No nic, zacznę się zbierać, bo do północy się nie wyrobię.
grafika ambition, black and white, and handwriting

24 października 2016

Got that purple Lamborghini lurkin'

Hej,
Poniedziałek.

Skończyłam czytać Kirsty Moseley - Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno

"Od zawsze unikam jakiegokolwiek fizycznego kontaktu. Dotykać może mnie tylko mama, mój brat Jake i… Liam. Od ośmiu lat co wieczór chłopak z domu naprzeciwko zakrada się przez okno do mojej sypialni i zasypiamy niewinnie przytuleni. Gdyby Jake wiedział, że Liam spędza u mnie każdą noc, chybaby go zabił. Liam to największe szkolne ciacho. Szaleją za nim wszystkie dziewczyny, a on zmienia je jak rękawiczki. Nie mogę go rozgryźć. W dzień zachowuje się jak megadupek, a w nocy jest ciepły i kochany. Wiem, że nie mogę się w nim zakochać – związki Liama nie trwają dłużej niż kilka nocy…"

Powiem tylko tyle, opowieść jest nierealna i w niektórych momentach strasznie przesłodzona. Poza tym całkiem spodobała mi się ta książka, w dodatku szybko się ją czytało co było kolejnym plusem. Ogólnie oceniam ją pozytywnie, ale nie jest moją ulubioną. Może gdyby było w niej więcej realizmu i Amber byłaby lepiej przedstawiona. Jeśli ktoś chce poczytać coś lekkiego, przyjemnego i lubi new age, to jest coś dla niego.

Skończyłam drugi sezon Dextera. Opłakuję to, że wieczorem i w nocy strasznie mulą mi się odcinki inaczej znacznie szybciej bym je oglądała. No nic, takim sposobem dłużej będę mogła cieszyć się danym serialem.

Obecnie już znowu mamy poniedziałek, wieczór. Pozostało mi zrobić zadania, spakować się, rozłożyć łóżko i umyć się. Możliwe, że później zobaczę kolejny odcinek i zdecyduję się co do wyboru następnej książki.
Znalezione obrazy dla zapytania chłopak który zakradał się do mnie przez okno film

23 października 2016

Ain't no mercy, a-ain't no mercy

Hej,
Niedziela.

Co tu dzisiaj się takiego działo? W sumie to nic specjalnego.

Odrobiłam lekcje, byłam na wystawie kotów i zrobiłam pizzę. Oprócz tego czytałam książkę i zobaczyłam dwa/trzy odcinki Dextera.

Obecnie już się umyłam, został mi do zobaczenia ostatni odcinek drugiego sezonu Dextera i jakieś osiemdziesiąt stron książki.

Ostatnio zapomniałam jeszcze o tym opowiedzieć ile osób w piątek życzyło mi/nam miłego dnia. Zaczynając od mijanej kobiety na rowerze, a kończąc na moich nauczycielach. Po prostu wszyscy strasznie cieszyli się na te nadchodzące dwa dni wolnego. No cóż, teraz już znowu rozpocznie się nowy tydzień. Ale nie o tym chciałam wspomnieć, jak to miło uśmiechnąć się i powiedzieć coś przyjaznego do praktycznie nieznanych osób, uwielbiam po prostu gdy coś takiego spotyka się od tak. Wtedy widzę, że jest jeszcze nadzieja w ludziach.
Myślę, że każdy chciałby od czasu do czasu usłyszeć jakiś komplement od kogoś, dlatego też bądźmy pierwszymi, którzy pochwalą kogoś, czy nawet tylko uśmiechną się do drugiej osoby. Niby to tylko coś tak małego, ale jednak poprawia humor na większość dnia. A pamiętajmy o tym, że karma wraca.

Aktualnie jest w pół do jedenastej, jutro mam szkołę, praktycznie się nie uczyłam. Liczę, że ten poniedziałek będzie delikatny.
grafika coffee, vintage, and weareknitters

22 października 2016

Forgive me for my wrongs, I have just begun

Hej,
Sobota.

Czyli dzień sprzątania. Tak jak zawsze, odkurzałam i ogólnie zajmowałam się porządkiem.

Wczoraj zapomniałam jeszcze wspomnieć o tym jak znalazłam swojego sobowtóra.
Po prostu przeglądałam zdjęcia z mojego gimnazjum, bo chciałam wiedzieć kto obecnie jest w sztandarze. Aż napotkałam się na siebie(?). No właśnie siebie jak wręczam kwiaty wicedyrektorowi. Przez chwile byłam zmieszana, myślałam czy to czasem nie ja. Po chwili doszłam do tego, że to inna strasznie podobna osoba po tym, że ja nigdy nie miałam białej bluzki z czarnymi elementami.
Wysłałam to zdjęcie koleżance, zapytałam ją kto stoi obok nauczyciela. Odpisała, że oczywiście przecież nie zna (taki śmieszek) po czym  zapytałam ją poważniej i powiedziała, że miałam wtedy o wiele krótsze włosy.  Dopiero po chwili uświadomiłam ją, że to jakaś inna dziewczyna.
Obecnie chcę wiedzieć kim ona jest i czy na żywo też tak bardzo mnie przypomina. Dalej dziwnie się czuję z tym moim sobowtórem.

Co tu więcej się działo, no w sumie nic więcej. Wolna sobota, pogoda była trochę lepsza, na chwilę wyszłam na dwór i na tym się skończyło. Zobaczyłam odcinek Jane the Virgin, odcinek Scream Queens. I chciałabym zobaczyć jeden Dextera, po czym przeczytać dwa rozdziały książki, umyć się i będę mogła iść spać.
grafika lipstick, makeup, and lips

21 października 2016

Killers everywhere, it ain't no place to run

Hej,
Piątek.
Jest już dosyć późno, pierwsza w nocy, a ja dopiero co wróciłam do domu. Dlatego też dodam tego posta z ustawieniem publikacji na już wczorajszy dzień.

Dzisiaj też padał deszcz, ale mimo wszystko było znacznie lepiej niż wczoraj, kiedy to całkowicie przemokłam. Oprócz tego co najważniejsze deszcz nie pokrzyżował nam planów na wieczór, wyjście do klubu udało się.

Mimo wszystko udało nam się spotkać w tym klubie. Łącznie ze mną było kilka osób z mojej klasy. Było fajnie, miejsce jak na razie nie jest za bardzo popularne, sama na pewno bym go nie znalazła. W końcu jest jakiś klub blisko mojego miasta, w dodatku jest przyjemny, obsługa miła, a przy tym zawsze znajdzie się jakiś odwóz do domu. Jak dla mnie jest to świetne rozwiązanie. I jak najwięcej takich pomysłów. Oprócz tego większość osób w tym klubie było z mojej szkoły, gdziekolwiek by się poszło, znajdzie się tam ekonomik.

Nie wiem co tu by jeszcze powiedzieć. Liczę na to, że wkrótce uda nam się zebrać i wrócić do tego klubu ponownie. Kiedy to będzie jak na razie nie wiem. Czekam na ten czas, kiedy większość osób będzie miało już prawo jazdy. Na razie zapowiadają się najszybciej osiemnastki. 2017 to będzie ciekawy rok.

Obecnie łóżko już rozłożyłam, umyta też jestem, więc też za chwilę położę się spać. Jeszcze dokończę rozdział książki i ważne dla mnie jest tylko moje własne łóżko.
Znalezione obrazy dla zapytania lampki choinkowe w pokoju

20 października 2016

They still sellin' dope, that's those Miami boys

Hej,
Czwartek.
Tydzień temu było znacznie fajnie, zaczynając od tego, że praktycznie nie miałam lekcji, był to ostatni dzień w szkole w tamtym tygodniu i chyba nie padało wtedy. No cóż dzisiaj jest zupełnie inaczej.

Zacznijmy od deszczu, który cały dzień był obecny. Przez którego krótko mówiąc dosyć zmokłam i w drodze do szkoły, jak i zarówno do domu. W dni kiedy nie muszę nic robić, kiedy mam wolne, nie muszę, nie chcę nigdzie wychodzić i wisi mi jak jest pogoda - pasuje mi deszcz. Ale w normalnym tygodniu, jeśli już chce padać to tylko w nocy. Wtedy większości osób by nie przeszkadzał. Z drugiej strony ludzie lubią sobie narzekać, więc tak czy inaczej znajdą jakiś powód, no nic. Dzisiaj ten deszcz nie był mi potrzebny.

Obecnie już zobaczyłam odcinek Dextera, przeczytałam rozdział książki, spakowałam się i za chwilę rozłożę łóżko, pójdę się myć. Później pewnie jeszcze coś porobię i kiedy będzie już pora, pójdę spać.

Jutro jeśli pogoda będzie lepsza, z ekipą z klasy pójdziemy do klubu, ale te plany są jeszcze nie pewne, wszystko w dużej mierze zależy od tego, czy będzie padał deszcz. Zobaczy się.
grafika coffee, drink, and food

19 października 2016

Flooded Rolex at the Grammy awards

Hej,
Środa.
Dzisiaj w sumie mogłabym nie iść do szkoły, miałam trzy lekcje, matematykę i dwa prawa. Poza tym pomiędzy nimi dwa okienka i po nich kolejne dwa i religia, na których już nie byłam. Fajnie było wrócić do domu o czternastej. Oprócz tego, że akurat padało i nie miałam dzisiaj za dobrego humoru. Po prostu jakoś tak, dzisiejszy dzień nie jest mój.

Nie mam dzisiaj za dużo do powiedzenia, po prostu była środa i prawie minęła środa.

No nic, zobaczyłam dwa odcinki Dextera, jeden z zeszłego tygodnia How to get away with Murder i przeczytałam jakiś rozdział książki. I to by było na tyle.
Obecnie pozostało mi już tylko spakować się, nauczyć na rachunkowość i będę mogła kontynuować książkę bądź też zrobić coś innego. Na razie tego jeszcze nie wiem. Później umyje się, rozłożę łóżko i będę mogła iść spać.
grafika cat, animal, and cute

18 października 2016

Rozay, don't you know that pussy worth it

Hej,
Wtorek.

Zobaczyłam wczoraj Nerve
Film ten opowiada o uczennicy ostatniej klasy liceum, która dołącza do internetowej gry w prawdę i wyzwanie. Wkrótce odkrywa, że każdy jej ruch jest manipulowany przez anonimowych "obserwatorów".
Sam film dosyć sporo różni się od książki, jednakże jest tak samo dobry. Największym plusem dla ekranizacji jest chyba Emma Roberts, którą szczerze mówiąc bardzo lubię ze Scream Queens. Poza tym jest to prosta historia, większe emocje przeżywałam czytając książkę, ale film jest równie ciekawy. Czekałam na jego pojawienie się w internecie, wczoraj jak go przypadkiem znalazłam, powiedziałam sobie, że wkrótce go zobaczę, ta dwie godziny później.
No nic, jeśli ktoś chce poznać i film i książkę, polecam najpierw przeczytać, a dopiero potem oglądać. W ten sposób sami wykreujemy postacie i akcja będzie wyglądała ciekawie.

A co tam dzisiaj? W sumie nie za dużo, lekko się irytowałam, zwłaszcza matematyką i bezsensownością niektórych zadań oraz ćwiczeniami eko. gdzie mieliśmy sprawdzian i przez jakieś dziesięć minut jako nie jedyna musiałam poprawić wszystkie dokumenty, bo narzut jednak wynosił 25%, szkoda, że nie było tego na kartce. Mimo wszystko patrząc na rozdane jedynki, moja czwórka to cud.
Jutro mam cztery zastępstwa. A w szkole niby muszę być, więc prawdopodobnie pójdę na pierwszą lekcje, na drugiej - pierwszym zastępstwu podpiszę obecność i zgubię się na dwie godziny, mam nadzieję, że będę miała z kim iść, później może wrócę na dwie lekcje zagadnień i na dwóch kolejnych zastępstwach albo w ogóle się nie pojawię albo przyjdę tylko podpiszę obecność i zniknę, a na ostatnią religię (do 15:50) na pewno nie pójdę. Czyli tak wygląda mój dzień. Mam nadzieję, że mój plan pyknie i wszystko będzie fajnie. A jeśli tak łatwo się nie wymigam od zastępstw, to coś się wymyśli, ale mam nadzieję, że będę miała z kim realizować ten plan.

Obecnie pozostało mi spakować się, zebrać, może zobaczyć odcinek Dextera, umyć się i przed pójściem spać przeczytam kilka rozdziałów.
grafika bedroom, home, and bed

17 października 2016

Ain't no mercy, got that purple Lamborghini lurkin'

Hej,
Poniedziałek. Nowy tydzień.

Zacznijmy od tego, że tak jak zawsze w poniedziałki wstałam o siódmej, zebrałam się i kiedy już byłam gotowa dostałam sms'a od koleżanki, że mamy na godzinę później. Fajnie, że sprawdzałam stronę z zastępstwami wieczorem, a niektóre osoby w nocy, a i tak ich nie było. Tak mogłabym pospać pół godziny dłużej, ale z drugiej strony miałam czas, żeby zobaczyć prawie cały odcinek Dextera.

Jeszcze wczoraj skończyłam czytać Mia Sheridan "Bez winy".

"Kira nie ma grosza przy duszy, za to mnóstwo kłopotów. W przeszłości odebrano jej to, co najważniejsze. Teraz musi postawić wszystko na jedną kartę, aby odmienić swój los.
Grayson walczy o przerwanie pasma życiowych niepowodzeń, ale przytłaczający ciężar wyrzutów sumienia kruszy resztki jego nadziei na lepsze jutro. Kira składa mu propozycję, która może go ocalić. Wystarczy tylko, że złoży przysięgę, nawet jeśli nie zamierza jej dotrzymać…

Obiecali sobie wieczność, nie wiedząc, że jedna chwila może odmienić całe życie.
Czy miłość da im kolejną szansę, choć żadne z nich nie jest bez winy?"

Kolejna książka Mii Sheridan, kolejna którą bardzo dobrze się czytało. Humor w niej zawarty jest świetny, chociaż z czasem już lekko denerwowało mnie nadużywanie słów "smok" "czarownica". Ale mimo wszystko książka jest przyjemna, dobrze napisana i zaskakująca, a to wszystko w połączeniu razem z romansem. Jak najbardziej polecam książki tej autorki, daje w nich całą siebie, widać że musiała sporo pracować na taki zadowalający efekt końcowy.

Obecnie oglądałam film Nerve, nie dawno czytałam książkę i ta ekranizacja jest na mojej liście. Możliwe, że jeszcze dziś go dokończę i wtedy jutro trochę o nim wspomnę, o tym jak trzyma się fabuły z książki i ogólnie moje wrażenia z seansu.
Później rozłożę łóżko, spakuję się, umyję się i przeczytam przynajmniej kilka rozdziałów nowej książki "Chłopak, który zakradał  się do mnie przez okno" i zobaczę chociaż jeden odcinek Dextera.

W sumie ten poniedziałek nie był taki zły. Chociaż bolała mnie głowa i czasami miałam już dość tych bezsensownych lekcji, na których i tak nic nie robimy. Poza tym miałam nawet szczęście i w ocenach i w tym, że nie miałam niczego z wok'u a pani zbierała zeszyty do oceny (nie wybrała mnie). Myślmy pozytywnie, będzie dobrze.
Znalezione obrazy dla zapytania bez winy mia sheridan

16 października 2016

Killer Croc came to kidnap you, to cut out your kidney

Hej,
Niedziela.

Wczoraj pogoda był po prostu piękna, dlatego też dzisiaj wrócił chłód. Z jednej strony to dobrze, przynajmniej nie siedziałam za długo na dworze i mogłam jakoś skupić się na szkole. Stepy akermańskie Mickiewicza już raczej zapamiętam. Mimo wszystko liczę na to, że nie wybierze mnie do recytacji. Chyba, że będzie wybierać wszystkich. Ostatecznie pozostało mi pouczyć się na matematykę.

Zrobiłam paznokcie, przez co praktycznie niczego nie dotykam, żeby tylko ich nie uszkodzić. Oprócz tego zobaczyłam odcinek Scream Queens z tego tygodnia, poza tym cały dzień czytałam książkę, którą raczej jutro skończę (może dzisiaj, bo zostało mi na prawdę jakieś trzydzieści/dwadzieścia stron). Zbierałam też jabłka, a teraz pozostało mi cieszyć się ostatnimi tchnieniami niedzieli. No cóż długi weekend dobiega końca.

Jeśli ktoś zastanawiał się czy kupić dynię i zrobić z niej lampion, nie ma po co się wahać tylko jak najszybciej ją zdobyć. Halloween dopiero za dwa tygodnie, ale i tak już teraz miło mieć ją u siebie. Moja może nie jest idealna, ale jest piękna i przez najbliższy czas, ciągle będę ją zapalała.

No nic, wracam do książki. Miło by też było zobaczyć następny odcinek Dextera. Ale to później. Poza tym muszę się umyć i tak jak już mówiłam pouczyć się.
grafika Halloween

15 października 2016

Drugs every corner, this is Gotham City

Hej,
Sobota.

Druga sobota(?) z rzędu. Dzisiaj jak zwykle w szósty dzień tygodnia (!) zajęłam się sprzątaniem. Potem wydrążyłam dynię, wycięłam ją i później zrobiłam ciasto z tym pomarańczowym olbrzymem i drugie orzechowe z dodatkiem dyni. Dlatego też cały dzień podśpiewywałam sobie "Bania u cygana". Nie wiem skąd ja to znam, ale raczej sama tego nie poznałam.
Obecnie już zapaliłam ten lampion i szczerze mówiąc strasznie podoba mi się efekt końcowy. Co tu dużo mówić to moja pierwsza dynia. Pierwszy raz sama ją otworzyłam i coś z niej zrobiłam.

Skończyłam Baby lips Dr Rescue Pink me up. Jeśli ktoś zastanawia się czy ją brać, jak najbardziej jeśli nie przeszkadza jej zapach mentolu. Sama chętnie kiedyś spróbuję inne wersje z tej serii. Jakoś electro i normalna (z której miałam trzy koloryzujące) nie przemawiają do mnie tak jak ta - Dr Rescue. Oprócz tego zaczęłam Carmexa sweet orange - pierwsza myśl po otwarciu to surowe ciasto bądź olejek wanilinowy, który dodaje się do ciast. Zobaczę z czasem czy spodoba mi się ten zapach na ustach, raczej przywyknę po kilku dniach.

Obecnie pozostało mi już tylko zobaczyć odcinek Dextera, przeczytać parę rozdziałów książki, rozłożyć łóżko, umyć się i zobaczę wtedy co będę chciała robić. Potem pozostaje mi już tylko iść spać.

grafika pumpkin, autumn, and fall

14 października 2016

Dead shot, head shot, oh my god, am I crazy?

Hej,
Piątek.

Troszkę dziwny był ten dzień, spałam do dziewiątej, nie robiłam nic związanego ze szkołą, czytałam książkę, oglądałam serial, szukałam przepisów na dynię, byłam na dworze. Czuję się nienormalnie, ale jest fajnie.

Skończyłam pierwszy sezon Dextera

"Dexter prowadzi podwójne życie. Za dnia jest cenionym specjalistą ds. krwi w departamencie policji, a nocą zabija złoczyńców, którzy wymykają się organom sprawiedliwości."

Myślę, że każdy sezon będzie odnosił się do innego mordercy, jak na razie jeszcze nie jestem tego na sto procent pewna, ale za jakiś czas myślę, że potwierdzę moje przypuszczenia.
W pierwszy sezonie głównym motywem był Chłodziarz. Serial jest po prostu świetny, dopracowany, długo sama nie wiedziałam kto zabija. Ale mimo wszystko byłam szybsza niż policja, a nawet sam Dexter. Historia samego Dextera jest również ciekawa. Większość osób polubiłam, jedynie co do Rity nie jestem pewna, ale Masuka i Angel Bitista to jedni z moich ulubionych.

Aż się dziwię, że tak długo zwlekałam z tym serialem, a on jest idealny, jego humor, ciągła zagadka i nowe podejrzenia. Po prostu to jest to. Przez najbliższy miesiąc (przynajmniej) będę miała co oglądać.

Obecnie pozostało mi już tylko rozłożyć łóżko, umyć się, może zobaczę jeszcze jeden odcinek i przeczytam chociaż jeden rozdział książki "Bez winy". Potem będę mogła spać i mieć drugą sobotę. Jutro jak zawsze będę sprzątać i prawdopodobnie zrobię ciasto z dyni, a później lampion.
Znalezione obrazy dla zapytania dexter pierwszy sezon

13 października 2016

Pistol on my waist, I might make a mistake

Hej,
Czwartek.

Dzisiejszy dzień jest dosyć dziwny. Zaczynając od tego, że miałam jedną lekcję, ale byłam w szkole do piętnastej. A jak już szłam na dworzec, czułam się jakby była dopiero dziesiąta. Tak czy inaczej podobał mi się taki luźny dzień. Normalnie nie mamy możliwości, żeby spotkać się ze wszystkimi tak po prostu.
____________________________________________________

Skończyłam czytać Paula Hawkins "Dziewczyna z pociągu"

"Rachel każdego ranka dojeżdża do pracy tym samym pociągiem. Wie, że pociąg zawsze zatrzymuje się przed tym samym semaforem, dokładnie naprzeciwko szeregu domów.

Zaczyna się jej nawet wydawać, że zna ludzi, którzy mieszkają w jednym z nich. Uważa, że prowadzą doskonałe życie. Gdyby tylko mogła być tak szczęśliwa jak oni.

I nagle widzi coś wstrząsającego. Widzi tylko przez chwilę, bo pociąg rusza, ale to wystarcza.

Wszystko się zmienia. Rachel ma teraz okazję stać się częścią życia ludzi, których widywała jedynie z daleka. Teraz się przekonają, że jest kimś więcej niż tylko dziewczyną z pociągu."

Powiem tylko tyle, że przed chwilą przeczytałam ostatnią stronę. I teraz cała historia ułożyła się w całość. Sama akcja tak na prawdę rozpoczyna się po setnej stronie. Co jest dziwne praktycznie nie polubiłam ani jednej postaci. Pod koniec książki, już bardziej przychylnie patrzyłam na Rachel i Annę. Megan jest ciekawą postacią. Głównym tematem książki jest przede wszystkim morderstwo młodej kobiety. Miałam więcej podejrzeń kto zabił, niż liczba dni, w których czytałam tę książkę (od niedzieli?). Co chwilę pojawiały się nowe zdarzenia, nowe możliwości. A w końcu okazało się, że mordercą jest osoba, której wcale nie podejrzewałam. Nie wiem co mam powiedzieć o tej książce. Jest specyficzna, tajemnicza, momentami mrozi krew w żyłach, aż sama czułam zimny pot na moich plecach. Normalnie nie czytam książek poważniejszych, raczej trzymałam się romansów czy książek new age. Dziewczyna z pociągu nadal mnie trzyma i prawdopodobnie będzie tak przynajmniej do jutra. To jest nie wyobrażalne, co książka może zrobić z człowiekiem.
Ostatecznie stwierdzając, książka zaczyna mieć sens po swojej połowie. Nie spodobały mi się ciągłe przemyślenia pijanej Rachel, jej wyrzuty i to, że znowu nie wiedziała co robiła. Za to późniejsza akcja, bardziej thirllerowa/kryminałowa część jak najbardziej mi się podobały. Oceniam książkę pozytywnie i czekam, aż film będzie normalnie dostępny.

Teraz pozostało mi umyć się, rozłożyć łóżko i postarać się wrócić do swojej normalności.
Znalezione obrazy dla zapytania dziewczyna z pociągu

12 października 2016

You wanna know my gang: Suicide Squad

Hej,
Środa.

Kolejny dzień praktycznie się kończy.
Co tam dzisiaj się takiego działo? W sumie to nie za dużo. Po prostu byłam w szkole, napisałam kartkówkę z rachunkowości, która chyba dosyć dobrze mi poszła, czwórka raczej powinna być. Oprócz tego miałam trochę dość dzisiejszej szkoły, osiem godzin do szesnastej to zdecydowanie za dużo dla mnie, a przynajmniej dzisiaj. Znowu się nie wyspałam. Za każdym razem mówię sobie, że pójdę szybciej spać, że wyśpię się i z kolejnym dniem idę coraz później spać. Dobrze, że jutrzejszy dzień jest ostatnim szkolnym dniem w tym tygodniu i w dodatku prawdopodobnie będę miała tylko dwie lekcje.

Za około dwa tygodnie będzie Halloween. Ostatnio tak zastanawiałam się skąd pochodzi to święto, jakie ma znaczenia, co znaczą jego symbole. I szczerze nie wiedziałam, że to ostatni dzień roku szatana, że większość kościołów wyparło się obchodzenia tego święta i dołożyło inne właściwe swoje święta - czyli dlatego pierwszego listopada jest Wszystkich świętych. Oprócz tego ciekawe znaczenie ma wydrążona dynia Jack-o'-lantern, której ogień był uważany za dusze zmarłych albo też historię Jacka (skąd też wzięła się nazwa). "Jack, który za życia wykorzystywał każdą okazję na wzbogacanie się. Pewnego dnia Jack spotkał diabła, który zaproponował mu bogactwo za duszę. Niedługo przed dniem Halloween przybył do niego diabeł, aby zabrać jego duszę. Jednakże mężczyźnie podstępem udało się uwięzić demona. Skąpiec jednak umarł 31 października. Jack nie mógł wstąpić do niebios, ponieważ był chciwy, ale nie mógł także wstąpić do piekła, bo żartował z diabła. W konsekwencji musi chodzić z latarnią po ziemi aż do dnia sądu ostatecznego."
Sam obrzęd Dziadów też jest dosyć ciekawy. Na pewno większość osób chociaż raz spotkało się z Dziadami Adama Mickiewicza.

Szczerze mówiąc ciekawią mnie takie tematy, może i Halloween nie jest zupełnie czyste, ale bardzo chętnie stworzę sobie ozdobę do pokoju jakim będzie wydrążona dynia, którą oczywiście sama wytnę. Już nie mogę się doczekać tego, jak ona będzie wyglądać.

Obecnie pozostało mi spakować się(?), zobaczyć odcinek Dextera, przeczytać kilka rozdziałów książki, rozłożyć łóżko, umyć się. Potem jak zostanie mi jeszcze trochę czasu to wrócę do książki i zobaczę co będę chciała robić.
grafika light, pumpkin, and Halloween

11 października 2016

You wanna know my name then go and tell them Sarg

Hej,
Wtorek.
Kolejny dzień. Tak strasznie nie chciało mi się dzisiaj rano wstawać, nie powinnam chodzić spać za późno. Bo potem rozważam możliwość zaspania albo przynajmniej nastawienia następnego budzika. Jednakże wiem, że za każdą kolejną minutą snu(?) byłoby coraz gorzej.

No nic, a co tam dzisiaj?
W sumie to nie za dużo, kolejny dzień praktycznie minął. Byłam w szkole, wróciłam, zobaczyłam odcinek Dextera, przeczytałam rozdział książki, odpoczęłam i teraz jestem tutaj.
Obecnie pozostało mi rozłożyć łóżko, umyć się, nauczyć się na rachunkowość (co będzie dosyć trudne). Później może uda mi się przeczytać jeszcze jeden rozdział i może zacznę następny odcinek. Ale to wszystko zależy od tego jak wyrobię się z czasem.
No nic wracam do robienia zadań. A myślałam, że już gorszych rzeczy niż skala, sinusy&cosinusy w matematyce nie ma. Nawet nie wiedziałam jak bardzo się mylę. W tej klasie chyba trójka będzie dla mnie wystarczająca. Jak na razie mam jedną ocenę, więc też za dużo nie mogę mówić. Liczę, że będzie lepiej. No nic, aktywa trwałe na mnie czekają, polski również.

grafika home, house, and luxury

10 października 2016

My revolver is not religious, the revolution’s born

Hej,
Poniedziałek.
Zaczynamy nowy tydzień.

Zaczęłam pierwszy sezon Dextera
Jak na razie jestem na trzecim odcinku. Tak jak już niedawno wspominałam, przyśpieszenie przy odcinkach jest po prostu fenomenalne. Można tak dużo zobaczyć, z drugiej strony tak ogląda się szybciej, więc też szybciej skończy się dany serial. Ale akurat Dextera jestem ciekawa, chcę się w niego dobrze wbić, tak że będę czuła rozpacz po skończeniu tych dziewięciu sezonów. O czym opowiada serial, każdy może sprawdzić sam, a pewnie za jakiś miesiąc, dwa kiedy skończę ten serial więcej o nim powiem.

A co tam dzisiaj? Skończyłam dwie godziny szybciej niż zwykle i po prostu to było świetne. Po raz pierwszy w tym roku kończyłam po trzynastej.
Był sprawdzian/kartkówka z historii. Powiem tylko tyle, że nigdy aż tyle nie zmyślałam. Gdzie tylko się dało, tam wpychałam to co umiałam. W tym roku oficjalnie kończy mi się historia, więc miło by było mieć czwórkę. Chociaż trójka też mi starczy, nigdy nie lubiłam historii.

Obecnie już tylko pozostało mi rozłożyć łóżko, umyć się, pouczyć się na zawodowy angielski, powtórzyć matematykę. Później chciałabym przeczytać kolejne dwa rozdziały i może uda mi się zobaczyć jeszcze jeden odcinek Dextera. Jutro już akurat mam na ósmą do piętnastej, więc ciekawie.
grafika coffee, food, and drink

9 października 2016

Murder on my mind, it's time to pray to God

Hej,
Niedziela.

Skończyłam czytać Emily Giffin "Pierwsza przychodzi miłość"

"Josie i Meredith to siostry. Josie jest bezdzietną singielką, Meredith ma męża i córkę – ale żadna z nich nie jest szczęśliwa. Josie robi to, co chce, a Meredith to, co należy – ale żadna z nich nie ma tego, o czym marzy. Kiedyś miały brata. „Miały”, dlatego wszystko jest teraz takie pokręcone.

Wydaje Ci się, że znajdziesz szczęście, spełniając swoje marzenia?
A może będziesz szczęśliwa, jeśli naprawdę pokochasz?
Miłość nie zawsze przychodzi pierwsza, ale jest najważniejsza."

Ta książka pokazuje jak bardzo w ludziach osadza się dana tragedia. W tym przypadku śmierć syna, brata, narzeczonego. Pokazuje, że to pozostaje z nami, nawet po piętnastu latach od tych tragicznych zdarzeń. Josie jest zwariowana, myśli o swojej przyszłości, w końcu ma już prawie czterdzieści lat. Szuka męża, chodzi na randki, nadal opłakuje stratę dawnego chłopaka, którego obecnie córka będzie chodzić do klasy Josie. Meredith można powiedzieć jest przeciwnością swojej siostry, chciała wyjechać, zajmować się aktorstwem, a skończyła w rodzinnym mieście, rodzinnym domu, pracując jako prawniczka. Ma męża i córkę, jednakże nie czuje się szczęśliwa, nie jest zakochana w swoim mężczyźnie. W trakcie akcji książki, obydwie siostry zmieniają się, Josie zamierza zostać matką, Meredith zwrócić większą uwagę na to, czego ona chce. Dodatkowo ciągle w tle mieszają się stare zdarzenia, a wkrótce i cała prawda co do tego(!) wypadku.

Książka jest przeznaczona raczej do osób, które już jednak mają, planują rodzinę. Mimo wszystko nawet mi dobrze się ją czytało. Spodobała mi się, a co najważniejsze dobrze się skończyła.

Znalezione obrazy dla zapytania pierwsza przychodzi miłość

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Zobaczyłam kolejny film "Pięćdziesiąt twarzy Blacka"

"Milioner Christian Black jest zabójczo przystojny, niewyobrażalnie bogaty, tylko… kompletnie nie radzi sobie w łóżku. Kiedy w jego życiu pojawia się piękna i wścibska dziennikarka, kolejne pikantne sekrety milionera zaczynają wychodzić na światło dzienne. Czy uwikłana w coraz intymniejszą relację z Blackiem reporterka zdoła odkryć jego wszystkie, skrywane przed światem twarze?"

Film jest prześmiewczą wersją Pięćdziesięciu twarzy Grey'a. Szczerze mówiąc nie lubię raczej takiego przedrzeźniania, ten film też dlatego nie był jakiś szczególny. Dobra komedia, w sumie to najbardziej podobało mi się dawanie klapsów Hannie oprócz tego te wszystkie 'wpadki' też były fajne. Specjalnie nie będę pamiętała o tym filmie, mimo wszystko przyjemnie było przy nim nic nie myśleć.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Obecnie pozostało mi już tylko pouczyć się na sprawdzian z matematyki i na drugi sprawdzian z historii, spakować się. Później umyję się i prawdopodobnie zacznę nową książkę.

8 października 2016

I'm a bigger problem when I click with Skrillex

Hej,
Sobota.
Kolejny ciemny, deszczowy dzień. W sumie nawet mi się to podobało, ale z drugiej strony przykre jest to, że nie da się na przykład normalnie wyjść na dwór z kimś. No cóż, w końcu już piździernik.

Sobota - czyli przynajmniej jeden dzień, kiedy to mogę spać przynajmniej do ósmej, dziewiątej bez wyrzutów sumienia, spóźnienia, budzika czy czegokolwiek.

Zobaczyłam film "Planeta Singli"

"Ania jest uroczą, romantyczną, ale niezbyt pewną siebie nauczycielką, poszukującą idealnego mężczyzny na internetowych portalach randkowych. Przypadkiem, w walentynkowy wieczór, spotyka showmana Tomka, który prowadzi najpopularniejszy i najbardziej kontrowersyjny program telewizyjny w kraju. Zachwycony niepoprawnym romantyzmem Ani, proponuje jej, żeby została bohaterką jego show – ona będzie umawiać się na randki przez internet, a on w swoim programie pokaże prawdziwą twarz facetów flirtujących w sieci i wyśmieje naiwność kobiet szukających tam ideału. Szalone randkowe przygody Ani szybko stają się wielkim przebojem. Jednak pewnego dnia Ania nieoczekiwanie spotyka… idealnego faceta – Antoniego. Naciskany przez bezwzględną szefową stacji, Tomek musi ratować oglądalność programu. A może i własne uczucie do Ani?"

Kolejna polska komedia, mimo wszystko nie jest aż taka zła, ale jakoś specjalnie też mnie nie zachwyciła. Po prostu fajny film na jeden wieczór. Główny wątek jak dla mnie był trochę słaby, za to podobało mi się wprowadzone zamieszanie pomiędzy 'Flirciarą' a 'Dyrektorem', które stworzyła jego córka. Poza tym koniec był idealny, zwłaszcza ta komiczna część, romantyczna też mi się podobała. Nie jest to film wysokich lotów, ale tak czy inaczej fajnie go się ogląda. Zwłaszcza w przyśpieszeniu. Można dwugodzinny film zobaczyć w półtora godziny. Podobnie z serialami. Jest to rewelacyjne rozwiązanie, jeśli nie ma się za dużo czasu.

Obecnie pozostało mi już tylko rozłożyć łóżko, umyć się, zobaczyć mam talent ze względu, że będzie w nim występował mój kolega z zespołem. Później albo zrobię coś do szkoły albo po prostu będę kontynuowała książkę. A jak będzie już wystarczająco późno, to pójdę spać.
grafika coffee

7 października 2016

Biggest boss and I been the trillest

Hej,
Piątek.

Zobaczyłam film "Bejbi blues"
W wielkim skrócie mówiąc kolejny polski gniot. 
"Katarzyna Rosłaniec, reżyserka kultowych i wielokrotnie nagrodzonych "Galerianek", przedstawia historię niedojrzałej 17-latki, która zostaje matką. Chciała mieć dziecko, bo fajnie jest mieć dziecko. Ale dlaczego tak naprawdę Natalia zdecydowała się na macierzyństwo w tak młodym wieku? Chciała mieć dziecko, żeby w końcu ktoś ją naprawdę kochał, żeby sama miała kogoś do kochania."
Film Galerianki był okropny, ale Bejbi blues zdecydowanie go pobił. Czas dla niego poświęcony, uważam jako stracony, żałuję, że akurat ten film podwinął mi się pod rękę. Czy na prawdę każdy polski film dotyczący młodzieży, musi przedstawiać patologię? Oglądałam ten film i nie zobaczyłam ani jeden normalnej młodej osoby. Realia nie wyglądają, aż tak źle. Właśnie teraz stwierdzam, że nigdy więcej nie tknę się tego typu filmów. Polskie komedie mogą jeszcze obstać, ale filmy dotyczące 'dzisiejszej młodzieży' będę szeroko omijała. Nigdy więcej. Jeszcze raz powtórzę, był to najgorszy film jaki dotychczas widziałam.

A co tam dzisiaj? No w sumie pocieszające jest to, że kończyłam godzinę szybciej, o piętnastej. Ogólnie jak zawsze było dosyć śmiesznie. Poza tym był to normalny szkolny dzień. Pogoda nawet była lepsza, było trochę cieplej, co dało się poczuć, ale mimo wszystko nadal było zimno. Wieczorem jak wychodziłam ubrałam zimową kurtkę, a dalej nie było mi jakoś specjalnie ciepło. Jeśli w najbliższym czasie nie wrócą wyższe temperatury, to na dosyć długo możemy się pożegnać z lekkimi ubraniami.
No nic, obecnie pozostało mi rozłożyć łóżko, umyć się, przeczytać dwa bądź trzy rozdziały książki. Potem na pewno będzie już dosyć późno, więc będę mogła iść spać.
grafika road

6 października 2016

That we beat to death in Tuscon, okay

Hej,
Czwartek.
Jakoś szybko mija mi ten tydzień, chyba głównie dlatego, że większość czasu jest ciemno, mokro i zimno, wracam do domu dopiero o szesnastej i praktycznie na nic nie muszę się uczyć. Dzisiaj już będzie inaczej. Jutro ekonomika, a właściwie to nawet cztery. Niby mam siedem lekcji, a tylko ekonomikę, pracownię i jeden w-f. Fajne jest to, że nie muszę dużo ze sobą nosić, ale powiedzenie co za dużo to nie zdrowo, nadal obowiązuje.

W sumie dzisiaj nie działo się nic takiego szczególnego, było całkiem fajnie, a przynajmniej dziś, aż tak bardzo mi się nie dłużyło. Tak jak już kiedyś mówiłam, nie wyobrażam sobie szkoły, gdybym nie lubiła swojej klasy. Może nie jest idealna, ale moja.

Obecnie mam maskę na włosach, muszę spakować się i pouczyć na ekonomikę, rozłożyć łóżko, później pójdę się myć i będę miała trochę czasu, aby przeczytać przynajmniej dwa, trzy rozdziały książki. No nic zapalam nową świeczkę o zapachu mango i biorę się do rzeczy.
grafika love, couple, and kiss

5 października 2016

Stay, and play that Blink-182 song

Hej,
Środa.
Kolejny deszczowy dzień.

Zobaczyłam Gdzie jest Dory

"Zapominalska morska rybka Dory udaje się w podróż do Kalifornii, by odnaleźć utraconą rodzinę. "
Jest to tak jakby kontynuacja, druga część filmu Gdzie jest Nemo. Nie wyobrażam sobie tego, że od premiery pierwszej części minęło już trzynaście lat. Tak czy inaczej jestem pewna, że nie tylko ja jako osoba nie zaliczająca się już do "najmłodszych odbiorców", zobaczyłam ten film. Przyjemnie ogląda się Dory, morskie głębiny i przede wszystkim wnętrze instytutu. Fajna bajka, do zobaczenia kiedy nie chce się za dużo myśleć.

A co tam dzisiaj? No w sumie to nie za dużo. Lekcje były dosyć lekkie, ale dwie matematyki jednego dnia to za dużo. Nie wyobrażam sobie tego, jak w czwartej klasie będziemy mieć do matury po dziewięć matematyk, polskich. Ale wolę skupić się na tym co dzieje się teraz, obecnie już do końca tygodnia mam spokój z tym przedmiotem.

Oprócz tego dalej towarzyszy nam deszcz, wiatr i po prostu niska temperatura, przynajmniej rano, kiedy szłam do szkoły nie padało. Z powrotem już było inaczej. Jakoś dzisiaj byłam strasznie zmęczona, po tych ośmiu godzinach, że prawie na ostatniej lekcji spałam. Myślę, że dzisiaj pójdę szybciej spać, dobrze, że jutro mam dopiero na dziesiątą. Zawsze to pół godziny snu więcej.

Aktualnie pozostało mi już tylko spakować się, zrobić lekcje, rozłożyć łóżko, umyć się i będę mogła przeczytać kilka rozdziałów książki.
grafika fall, autumn, and leaves

4 października 2016

I forget just why I left you, I was insane

Hej,
Wtorek.

Kolejny deszczowy dzień, w dodatku dzisiaj strasznie wiało, przez co było jeszcze zimniej. Ogólnie nic takiego szczególnego się nie działo. Obecnie jestem już w domu, zapaliłam świeczkę, zobaczyłam chwilę filmu i przeczytałam kilka rozdziałów książki. Za chwilę umyję się, rozłożę łóżko, spakuję się i będę mogła kontynuować książkę.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Wczoraj skończyłam serial Słowo na R (The Big C)

"Czterdziestoletnia kobieta dowiaduje się, że choruje na raka. Postanawia wykorzystać każdy dzień życia, aby zrealizować marzenia i nie tracić dobrego humoru."

Oglądałam ten serial już jakieś dwa czy trzy lata temu jak nie więcej. Już wtedy strasznie mi się spodobał. Sama tematyka może nie jest za pozytywna, ale zestawienie ironii, sarkazmu, żartów po prostu pasuje idealnie. Oczywiście nie można zapomnieć, że jest to jednak serial o raku, pozytywnie przedstawiony, jednakże zdarzyło się parę scen (zwłaszcza końcowych) na których płakałam. Podoba mi się również to, że serial nie ma dziesięciu sezonów, cztery jak najbardziej wystarczą, trzeba wiedzieć kiedy skończyć i w tym przypadku serial jest świetnie prowadzony i świetnie zakończony. 

Znalezione obrazy dla zapytania słowo na rZnalezione obrazy dla zapytania the big c
Znalezione obrazy dla zapytania the big c

3 października 2016

You, look as good as the day I met you

Hej,
Poniedziałek, czarny poniedziałek.
Nowy tydzień.

W sumie był to zwykły, deszczowy poniedziałek. Dwa sprawdziany napisane. Oprócz tego było też dosyć śmiesznie, kiedy to na polskim kłóciliśmy się czy w Stepach akermańskich, podmiot liryczny znajduje się na oceanie, lądzie, aż wyszła z tego Kreta, Krym na ciostku i stypa. Po prostu taka sytuacja.

Tak jak już zaczęłam początkiem postu, czarny poniedziałek. Czary protest przeciwko nowej ustawie, która jak na razie nie weszła w życie. Szczerze nie wiem co o tym wszystkim już myślę, mam nadzieję, że tej ustawie nie uda się wejść w życie. Osobiście wolałabym, żeby dalej aborcja była możliwa w tych trzech przypadkach: - zagrożenie życia matki - ciąża z gwałtu - pewność, że dziecko będzie chore i nie wiadomo czy przeżyje. Oczywiście za każdym razem w tych podpunktach kobieta, małżeństwo powinni mieć wybór czy chcą dokonać aborcji czy też nie. Ludzie chcieliby decydować za obce osoby, każdy jest inny, ma swoją psychikę, którą niekiedy łatwo skrzywić. Nie można mówić za ogół. Myślę, że lepiej usunąć zarodek, niż żeby później słuchać o dzieciach w śmietnikach. Domy dziecka są, ale jak one już funkcjonują i jakie są w nich warunkach, już nie wiem. Z drugiej strony może to po prostu jakiś chwyt, aby znowu było głośno w telewizji, internecie. Nie wiem, tak czy inaczej liczę na to, że dana ustawa nie przejdzie. 

Obecnie spakowałam się i zrobiłam lekcje, za chwilę dokończę odcinek Słowa na R, rozłożę łózko, umyję się. Później prawdopodobnie zacznę nową książkę, posiedzę trochę i będę mogła iść spać.
grafika bathroom, home, and interior

2 października 2016

We ain’t ever getting older

Hej,
Niedziela.
Wczoraj wieczorem czułam się tak źle, że położyłam się pod kocem na łóżku i tak po prostu zasnęłam, nawet się nie przebrałam. Obudziłam się dwa razy, najpierw o w pół do pierwszej, później o pierwszej, kiedy to wstałam i mniej więcej się umyłam i przebrałam. Cały czas męczył mnie katar. Ogólnie rano już było lepiej, temperaturę mam poniżej tej normalnej i jak na razie nie jest bardzo źle. Mam nadzieję, że jutro będzie znacznie lepiej i katar w szkole nie będzie mnie aż tak bardzo prześladował.

Skończyłam czytać Jeanne Ryan - Nerve

"Uczennica ostatniej klasy liceum dołącza do internetowej gry „Nerve”. Wkrótce odkrywa, że każdy jej ruch jest manipulowany przez anonimowych „obserwatorów”."

Tak wiem dopiero co wczoraj skończyłam serię Pretty Little Liars, a już dzisiaj skończyłam następną książkę. Po prostu Nerve jest strasznie wciągająca, cały czas chciałam tylko ją czytać. O samej książce dowiedziałam się całkiem nie dawno, moja koleżanka coś o niej wspomniała, po tym jak widziałyśmy ją w Empiku. Usłyszałam też o ekranizacji i nawet zobaczyłam zwiastun, po tym jak zobaczyłam w nim Emmę Roberts byłam pewna, że na pewno go zobaczę i aktualnie czekam, aż będzie gdzieś dostępny.
Wracając do książki, opowiada o grze, do której wchodzi Vee. W tej grze, narzucane są jej jakieś wyzwania, które ma zrobić. Zaczyna się od niewinnego oblania się wodą, a kończy na dużo poważniejszych sprawach. Tak jak zawsze nie będę tutaj za dużo spojlerowała, po prostu dzieje się dużo. Drugą połowę książki, po prostu nie mogłam przerwać, liczę na to, że film również będzie bardzo dobry. Ostatecznie ostatnie słowa jakie czytamy, otwierają autorce drogę, która wskazuje, że powstanie druga część. Chociaż co do tego nie jestem taka pewna. Zobaczymy.

Obecnie pozostaje mi już tylko pouczyć się na ekonomię i wok, wypić herbatę, wziąć tabletkę i w sumie mogłabym iść potem spać, ale możliwe, że zacznę jakąś następną książkę. To też zależy od tego jak będę się czuła.
Znalezione obrazy dla zapytania nerve jeanne ryan

1 października 2016

Hello October!

Hej,
Sobota.
I nowy miesiąc: październik!

Skończyłam czytać Sara Shepard Pretty Little Liars - Mordercze

Znalezione obrazy dla zapytania mordercze pretty little liars
"Zawsze będę was obserwować.A.

Aria, Hanna, Spencer i Emily zostały oskarżone o zabicie Alison i wkrótce mają stanąć przed sądem. Wszyscy są przekonani o ich winie. Tylko one wiedzą, że zostały wrobione. Mają coraz mniej szans na uniknięcie więzienia, bo mordercze intrygi A. wciąż stanowią zagrożenie.
W obliczu nieuchronnego dziewczyny zaczynają postępować nierozsądnie i popełniają błędy. Ale to Emily podejmie najbardziej dramatyczną decyzję, która zmieni życie kłamczuch na zawsze."

To już ostatni, szesnasty tom serii. Dopiero co ją skończyłam, a już mi jej brakuje. Na prawdę przez te półtora miesiąca zżyłam się z Kłamczuchami. Seria również dobrze mogłabym się zakończyć na ósmym tomie, ale Sara chciała ją dalej ciągnąć. Czasami wychodziło jej lepiej czasami gorzej. Mimo wszystko miło będę wspominać te książki. Kiedyś chciałabym je przeczytać ponownie. 

W tym tomie najbardziej podobało mi się ukazanie tego, jak zmieniły się dziewczyny. Końcówka jak najbardziej pozytywna i wzruszająca. Nie wiem czy tylko ja, ale po ostatnich rozdziałach, czuję jakby pani Shepard zostawiła sobie otwartą furtkę. Mimo wszystko mam nadzieję, że ta seria już taka pozostanie. Wszystko zostało wyjaśnione, wszystkie sprawy doczekały się swojego końca. No to będę musiała znaleźć sobie nową książkę, żeby jakoś zaleczyć wielkiego kaca po PLL.

Jesień nawet dobrze się nie zaczęła, a ja już mierzę się z katarem. Cały dzień spędzony z chusteczkami. No cóż, obecnie już wzięłam jakieś tabletki, łóżko rozłożyłam. Nawet zaczęłam oglądać "Gdzie jest Dory?", ale nie wiem czy dzisiaj ten film skończę. Poza tym muszę się umyć i chcę przeczytać kilka rozdziałów nowej książki "Nerve".
Znalezione obrazy dla zapytania goodbye september