17 listopada 2014

see you

Hej,
Czyli zaczynamy nowy tydzień, znowu poniedziałek.
Jak na razie jestem pozytywnie nastawiona na ten tydzień, choć to nawet trochę dziwne. Dzisiaj sprawdzian, jutro sprawdzian, w czwartek sprawdzian i spotkanie z bierzmowania, w piątek sprawdzian. A mimo tego wszystkiego jest aż za bardzo pozytywnie i mam nadzieję, że tak pozostanie jak najdłużej.
Słyszeliście, że podobno już w czwartek ma padać śnieg, ale za to w piątek już znowu pełne słońce. Więc pogodo zdecyduj się, jednak myślę, że tego śniegu nie będzie. Co roku prognozy podają takie dni, a wychodzi z tego tyle, że w większości jednak nie ma tych opadów.
Tak to dzień można zaliczyć do tych przyjemnych, przy serialu trochę się pouczę, a potem zostaje mi tylko pójście spać. W końcu jutro wtorek czyli wstaję na siódmą. Ale tego, że zasnę szybciej jakoś nie przewiduję. No cóż. :)

16 listopada 2014

And I can

Hej,
Dzisiaj już znowu niedziela, koniec tego tygodnia. I jutro już poniedziałek, szybko minął ten tydzień, zwłaszcza dlatego, że praktycznie były tylko trzy normalne dni szkolne. Taki krótki tydzień nie byłby zły, ale mimo wszystko jednak wolę żeby było tak jak zawsze.
Na teraz została mi tylko powtórka materiału z wosu i pójście do łóżka. Na pewno jeszcze trochę będę siedzieć w internecie, ale tego już tutaj nie doliczam. Tak czy tak nie położę się szybciej niż około dwudziestej trzeciej. A kiedy zasnę to też już zupełnie inna pora.
Dzień dzisiejszy mogłabym zaliczyć do tych bardziej nudnych i zmarnowanych, kiedy prawie nigdzie nie wychodzę, a pogoda jest typowo deszczowa łącznie z zimnym powiewem wiatru. Jutro podobno też ma padać deszcz, jednak kiedy wracam do domu wolę jak stan pogody utrzymuje się w normie.
Ogólnie chyba nie mam już co pisać, nudna niedziela. Mam nadzieję, że jutrzejszy dzień będzie chociaż trochę ciekawszy.
:)

15 listopada 2014

was won

Hej,
Sobota
Dzień tak jak co tydzień, cały zabiegany i ciągle jest coś do zrobienia, ale przynajmniej jak coś zrobię szybciej, to potem mam wolne. Miałam też napisać sobie rzeczy na wos, biologię, ale jakoś tak nie poszło to po mojej myśli i zrobię to jutro. A po co są niedziele, w końcu piątkowe i sobotnie wieczory to jedyne takie, kiedy nie muszę się uczyć na następny dzień, oczywiście nie licząc tutaj świąt.
Święta już za 38 dni, mikołajki już za 20 dni, więc czas sobie szybko leci. Za niedługo minie już listopad, a wtedy początek grudnia i w końcu będą wszystkie te magiczne dni. Mimo wszystko jak na razie to nie za szybko skończy mi się ten listopad, zapowiedzianych jest pełno sprawdzianów i kartkówek, spotkanie z bierzmowania, święto szkoły: rola, próby, przygotowania, potem pewnie jeszcze witanie przybyłych gości, a do tego robienie pomponów ;) pod końcem października odbędzie się też zbiórka żywności, na którą idę, pięć godzin stania i rozgłaszania, a po tym wszystkim już będzie grudzień. Ostatni miesiąc tego roku.
A wracając do aktualnego czasu i daty, to jedyne co zamierzam dzisiaj zrobić to prysznic, może film i łóżko, o niczym więcej chyba już nie myślę. Być może spojrzę na tą biologię, ale to tylko jeśli nie będę mogła zasnąć.
:)

14 listopada 2014

a fight that

Hej,
No to mamy piątek
Dzień ten dla mnie zaczął się nie za fajnie. zanim weszłam zdążyłam przytrzasnąć sobie kciuka drzwiami od samochodu i zamiast szybko otworzyć te drzwi, to ja wyszarpałam ten palec. Przez co teraz mam piękny siny manicure, dodatkowo bolący. Mam nadzieję, że szybko mi to zniknie i znowu normalnie będę mogła używać kciuka, bo mimo wszystko są one bardzo potrzebne.
Po tym zdarzeniu już było lepiej, łatwy sprawdzian z religii, przy tym że wcale się nie uczyłam to wyszedł bardzo dobrze, szóstka za modlitwy, a potem już tylko plastyka i lekcja wychowawcza. Po tych pięciu lekcjach wróciłam do domu o trzynastej. Co było już bardziej pocieszające.
Od tej środy zaczęły się olimpiady w szkole, w pierwszej klasie myślałam, że warto było by iść kiedyś na takową, ale wyszło tak, że w końcu nie poszłam na żadną. A właściwie to i tak mało osób uda się przedostać do następnego etapu, testy są trudne, a materiały z matury więc można by powiedzieć troszkę przesadzili. No nic trudno, w kwietniu będę musiała napisać egzaminy tak jak reszta. :)
Już piątek, szybko minął ten tydzień, jutro znowu sobota. I dzisiejsze kolejne zwycięstwo polskiej reprezentacji (4:0). A teraz może nawet zobaczę jakiś film.

fuckere:

X

13 listopada 2014

Love lost from

Hej,
Dzisiaj już czwartek, więc tak właściwie mogę już ogłosić, że pomału zaczynamy weekend, bo w końcu jutro znowu piątek. A u mnie zawsze są to najwolniejsze dni, dodatkowo kończę godzinę szybciej, więc będę miała pięć lekcji, w czym plastykę, wychowawczą i religię (sprawdzian) i jedynie dwie takie mocniejsze lekcje z początku: biologia i matematyka. Źle nie będzie, jak już to tylko dobrze. Może jeszcze znajdzie się jakaś próba na święto szkoły z Dziadów, choć w to jakoś wątpię.
Woźne i sprzątaczki zawsze są groźne, ale dzisiaj to już było za dużo, obie nagle o dziewiątej musiały myć podłogi z dwóch różnych stron, gdzie nie było jak przejść i dostaliśmy opieprz, że gdzie tu przechodzimy, mamy iść drugim wejściem, a tam spotkało nas dokładnie to samo, do tego wszystkiego ten zabójczy tekst "zachowuj się" co w ogóle nie miało sensu. W przyszłości chyba będziemy musieli nauczyć się latać, innego wyjścia nie widzę.
Ogólnie to dzień dosyć zajmujący i trochę zabiegany, ale od czasu do czasu taki właśnie jest potrzebny i aż jakoś poczułam się lepiej jak mogłam wrócić do domu i zrobić fotomontaż z plastyki, pamiętać o zgodzie na zbiórkę żywności w sklepie,dzisiejszej wywiadówce i tekście na to święto szkoły. Trochę mi to dziwi, że akurat dzisiaj podobało mi się to, że było dużo spraw. A przez najbliższe dwa tygodnie takowych dni nie będzie mało.
:)

12 listopada 2014

let's run tonight

Hej,
No to już znowu w normalnym trybie życia, wolne się skończyło.
Dzisiaj całkiem fajny dzień, bo tak w skrócie to miałam tylko dwa angielskie, matematykę i trzy w-fy. I taki plan lekcji bardzo mi odpowiada, środa to najlepszy szkolny dzień. A jakbym była w drugiej grupie z angielskiego to właściwie miałabym tylko matematykę i w-fy.
Ogólnie dzień taki wolny i trochę nudnawy, można powiedzieć, że najbardziej ekscytującym momentem całego dnia była gra w siatkówkę, kiedy to grałam w wszystkich meczach, bo mnie dobierali. Co jak dla mnie znaczy dużo, dodatkowo zauważyłam, że o wiele polepszyły się moje umiejętności grania w siatkówkę, gdzie jakby półtora roku temu tak właśnie pomyślała, najpierw chciałabym się obudzić ze snu.
Pogoda nawet też w porządku. Słońca było mało, ale za to zimno nie było, więc można powiedzieć idealna pogoda określająca jesień.
Pocieszeniem na dzisiejszy dzień jest to że jeszcze dwa dni i weekend. Można by powiedzieć, że to trzy dniowy tydzień szkolny.
:)
s-un-rise:

pancakes on fleek

11 listopada 2014

Come with me

Hej,
Dzisiaj środa, ale nie taka zwykła jak co tydzień, bo właśnie dziś jest 11 listopada. Tą datę raczej każdy Polak powinien znać i widzieć chociaż trochę na jej temat.
Ja dzisiejszy dzień mogłabym podzielić na dwie części: do południa-kiedy to byłam w kościele ze sztandaru, a potem pod pomnikiem i drugą część po południową-do trwającej obecności gdzie głównie nic nie robię i obijam się. Ale nie jeszcze dziś muszę pouczyć się na angielski i myślałam o zrobieniu sobie jakieś świątecznej kartki. Tak wiem, że jeszcze 42 dni do Wigilii i 25 do mikołaja, ale znając takie przyszłościowe zamiary to zrobię to dopiero w grudniu. Więc jeżeli już zaczęłam rozważać nad tym to może i uda mi się to zrobić szybciej. Jak na razie nie mam też zbytnio pomysłów, chyba że taka odstająca choinka będzie fajna, ale jak na razie nie wiem.
Zapomniałam wczoraj wspomnieć, że minęło dwadzieścia miesięcy od założenia bloga, jeszcze cztery i mamy dwa lata. Ale to szybko mija, kolejny okres jesienno-zimowy tutaj.
Czyli długi weekend pomału dobiega końca.
:)

10 listopada 2014

It wants

Hej,
Poniedziałek, który wygląda zupełnie jak nie poniedziałek. Niby to wolny dzień, ale tak szczerze wolałabym musieć gdzieś iść tak jakby normalnie co tydzień i mieć tydzień ułożony. Ale no cóż, budziłam się kilka razy i miałam dosyć dziwne sny, jeden negatywnie, za to drugi pozytywnie. Dwa to też dlatego, że się przebudziłam i przypomniałam sobie, że mam nastawiony budzik na 6:30 myślałam o wyłączeniu go wieczorem, ale wolałam iść spać. Bo jak już rano bym się obudziła i zobaczyła, że jeszcze mogę spać to raczej było by pocieszające, a tak stało się to o piątej. Potem jakoś już nie potrafiłam leżeć w łóżku i w końcu wstałam przed ósmą. Tak jedyny dzień, kiedy to mogłabym jakoś bardziej się wyspać, ale no nic. Przez dzisiejszy dzień mogę stwierdzić, że zrobiłam, aż nic. No może jakieś małe zwykłe rzeczy tak, ale żeby tknąć jakieś zeszyty czy też coś w tym stylu nie udało mi się. Ale może jeszcze teraz zrobię sobie notatkę na biologię. Choć możliwe, że to mi się nie uda.
Jutro mogłaby być tak samo piękna pogoda jak dzisiaj, bo muszę iść do kościoła ze sztandarem i jakoś tak półtora godziny sobie postoję i dodatkowo przejdę pod pomnik. Jedynym fajnym skutkiem tego wszystkiego jest to, że na koniec roku z pomocą też tych wszystkich okazji do stania na koniec semestru/roku będę miała wzorowe zachowanie, oczywiście jeśli dojdą tam jeszcze kolejne akademie i niczego nie natworzę. Przynajmniej myślę pozytywnie.
Łoł trochę się rozpisałam, ale jak mnie tak tknęło to czemu by nie.
:)

9 listopada 2014

Wants what

Hej,
Niedziela, ale nie taka zwyczajna jak co tydzień, ponieważ przynajmniej dziś nie muszę uczyć się na poniedziałek. Co jak dla mnie jest nastawiające bardzo pozytywnie.
Dzień ogólnie zmienił się z zazwyczaj nudnej niedzieli na całkiem fajny dzień, czyli to jednak potwierdza, że szkoła jakoś mnie odrzuca, a przez to i niedzielne wieczory, kiedy nie pozostaje nic innego jak się uczyć. Można by było też normalnie żyć i nie przejmować się ocenami, ale jakoś dla mnie ma to większe znaczenie i staram się być jak najlepszą wersją samej siebie.
I nawet pogoda dosyć fajna, taka typowo jesienna jednak ze słoneczkiem. Ciepło też całkiem było, więc też i na spacer było fajnie wyjść, co zresztą robię co niedzielę. Można powiedzieć, że to taki sposób na odreagowanie i przewietrzenie się. A z resztą dobrze dużo chodzić.
A wy jutro macie wolny dzień czy jednak plany takie jak zawsze w poniedziałki?
:)

8 listopada 2014

The heart

Hej
Dzisiaj już sobota, mój ulubiony dzień tygodnia.
Od samego rana na nogach, nie ma długiego spania. Zresztą też jak już sama się obudziłam. A w dodatku chciałam szybko posprzątać, bo ciągle myślałam, że około dziesiątej wyłączą prąd na mojej ulicy, a okazało się, że to dopiero o dwunastej. Ale po dwóch godzinach elektryczność już była z powrotem, ale nie zaprzeczę, że fajnie było sobie tak odpocząć od wszystkich urządzeń, choć na normalne zwykłe dni nie wyobrażam sobie życia bez prądu.
Pogoda od doby zupełnie się nie zmieniła i ciągle pada deszcz. W skrócie mówiąc ponura pogoda, a wczoraj dopiero co wspominałam, że mogłoby być jeszcze słonecznie i ciepło, no cóż jak na złość mamy dzisiaj ciemny dzień, a właściwie to już wieczór.
No tak w końcu długi weekend i jutro nie będę musiała się w ogóle uczyć, chyba, że tylko uporządkuje sobie rzeczy na kiedyś. Musiałabym też zacząć czytać lekturę, może jutro.
:)

goldella:

-

7 listopada 2014

fire melts the ice

Hej,
No to w końcu mamy piątek i długi weekend, z czego dla mnie jest on trochę krótszy, bo we wtorek muszę iść do kościoła ze sztandaru. No nic, całość będzie trwała z góra dwie godziny, a reszta dnia wolna. Więc mimo wszystko źle nie będzie.
Cztery dni wolnego, a ja akurat trochę się rozchorowałam, kaszel i katar, wręcz ulubione symptomy przeziębienia (albo grypy). Mam nadzieję, że jednak do tego wtorku będę czuła się znacznie lepiej niż obecnie. Przez te kilka dni powinno mi już trochę minąć.
Dzisiaj w szkole był trochę dziwny dzień, po pierwsze było strasznie mało ludzi, głownie dlatego, że dwie klasy poszły sadzić drzewa, po drugie była akademia, po trzecie musiałam być w spódnicy, która trochę ograniczała mi ruchy, a po czwartek no to był po prostu dziwny dzień.
Pogoda dzisiaj też nie była zachwycająca, lekki deszczy i ciągle zachmurzone niebo, dzień z serii tych ciemnych. Może jutro pogoda będzie ładniejsza, mam ochotę na parę ładniejszych i cieplejszych dni.

6 listopada 2014

Please remember

Hej,
Czwartek, pierwszy czwartek miesiąca co oznacza zabiegany dzień i spotkanie z bierzmowania, dlatego też piszę już teraz, żeby potem mieć więcej wolnego i już o niczym nie zapomnieć.
Dzień ogólnie minął nawet dosyć szybko, dlatego też, że wróciłam do domu o czternastej. A teraz mam jeszcze trochę czasu, żeby się poobijać i zrobić zadania. Bo do domu wrócę dopiero gdzieś o dwudziestej, co jakoś nie jest pozytywnie nastawiające, ale no nic, dwa razy w miesiącu należy jednak iść.
Jak teraz liczyłam to zostało około 27 dni do świąt, oczywiście nie licząc weekendów i dni wolnych. Więc jest coraz bliżej. Ta ogólnie to zostało jakoś 45 dni, a w wielu sklepach już pojawiły się bombki i świąteczne ozdoby. Mimo wszystko to trochę za szybko. Pod koniec listopada nie miałabym nic przeciwko, ale już teraz. No nic wyszły znicze to wchodzą mikołaje, no bo gdyby miało zabraknąć.
Teraz czeka na mnie plastyka. :)

5 listopada 2014

something left inside

Hej,
Środa, czyli najlepszy szkolny dzień w tygodniu, reszta może się kryć przy środzie.
Dzisiaj ogólnie taki normalny dzień, choć jakoś na nic nie mam ochoty i najchętniej siedziałabym w swoim bałaganie i nic nie robiła, niestety akurat na taki rozwój akcji sobie pozwolić nie mogę. No cóż jutrzejszy sprawdzian z fizyki i kartkówka z edukacji dla bezpieczeństwa serdecznie pozdrawiają i należało by się jeszcze trochę pouczyć.
Ostatnio zauważyłam, że większość tematów tutaj schodzi do szkoły, w końcu to taki główny punkt, większość dni tam spędzam i niestety jest jak jest. A ten blog traktuję też jako miejsce, gdzie mogę odreagować i trochę się rozpisać, omawiając co mi siedzi w głowie, nawet te najdziwniejsze myśli, takowe zdarzają mi się albo na nudnych lekcjach albo w nocy kiedy nie umiem spać.
A zauważyliście jak pięknie wczoraj świecił księżyc, mam nadzieję, że dzisiaj będzie podobnie. Bo potem siedzę przy oknie i patrzę na podwórko. Uwielbiam pełnie bądź prawie pełnie. :)

4 listopada 2014

But I've got

Hej,
Wtorek, dzień od siódmej w szkole, od 5:55 na nogach, można powiedzieć, że i trochę później, bo zbytnio nie chciało mi się wstawać. Zawsze sobie mówię, że szybko pójdę spać, a rano będę wypoczęta i szczęśliwa, no cóż. Czasami nawet o 22 już myślę, żeby iść spać, ale wtedy zaczynam coś jeszcze robić albo chcę się czegoś poduczyć lub po prostu nie idę spać i pilnuję internetu. Wtedy czas strasznie szybko mija, a normalnie w szkole, po przebytych dwóch godzinach czuję jakby minęło co najmniej dziesięć i wiecznie oczekuję tej ostatniej godziny. W weekend nawet nie zauważymy, a już późny wieczór, za to w szkole wręcz przeciwnie. No nic zresztą już jutro środa, a od niej tylko dwa dni i znowu weekend.
A w czwartek znowu pomarnuje swój czas siedząc w kościele, słuchając jak ksiądz opowiada sobie o rzeczach, których albo nikt nie słucha albo nikt nie rozumie, więc oczywiście zapowiada się cudowny czwartkowy wieczór. Jedynie fajna jest ulga, gdy już wreszcie wróci się do domu i wie, że następny taki raz dopiero za miesiąc.
A tak w sumie to męczący i nudnawy dzień, a jeszcze się nie skończył i czekają na mnie zadania :)

3 listopada 2014

we just both deny

Hej,
I znowu witamy poniedziałek, a właściwie mogłabym już powiedzieć, że pomału żegnamy. Kolejny dzień, trochę nudny i tak jak zwykle ciągnący się poniedziałek. Jedynym pocieszenie było to, że kończyłam już o trzynastej, niby to tylko jedna godzina, ale różnica wyczuwalna jest ogromna. Ja przynajmniej miałam sześć lekcji, a chłopaki z klasy b zaczynali o 10:30, a kończyli tak jak ja o 13, więc na dobrą sprawę nie byli w szkole nawet trzech godzin. Szczerze mówiąc sama też bym tak chciała, ale no cóż. Za to jutro mam od siódmej do czternastej.
Pogoda tak jak i wczoraj dosyć dobra, ciepło, słonecznie i jasno, oczywiście teraz już nie, ale ja tu mówię gdzieś około czternastej/piętnastej więc no inaczej być nie mogło, chyba, że padał by deszcz, ale nie o tym tu mówiłam. Znowu jakoś strasznie odbiegam od tematu i tak trochę gubię się.
Dopiero co znalazłam pająka w mojej łazience, co oznacza, że mam nowego zwierzaczka, poznajcie Kamila. A tak serio to zostawiłam go, bo będę go obserwować, a jakiś straszny nie jest, najwyżej pójdzie pod prysznic ze mną. :)

 

2 listopada 2014

Hello November

Hej,
Wczoraj głównym tematem był dzień wszystkich świętych, a prawie wcale nie wspomniałam o tym, że zaczął się nowy miesiąc. No tak raczej sami już się spostrzegliście.
W końcu listopad, a co za tym idzie coraz bliżej do świąt, za miesiąc już mikołajki, a potem też to tak zleci. Wolne, wymarzone wolne większość teraz by już wolała na kalendarzu piękną datę 23 grudnia, a nawet i już szybciej. Co roku odliczam dni i można powiedzieć, że po prostu to uwielbiam. Całe oczekiwanie i przygotowania. W tym roku chcę zrobić sobie małą wypychaną choinkę i może nawet dodam tutaj krótkie diy, zależy czy zdążę z czasem i w ogóle jak to potem będzie. W tym miesiącu albo w grudniu będziemy też robić kartki świąteczne dla nauczycieli. Myślę, że raczej w grudniu, bo jak na razie to trochę daleko do świąt. W sumie to około 50 dni, więc już nie tak daleko, a z dnia na dzień coraz mniej dni.
:)
hello november

1 listopada 2014

Wszystkich

..Świętych
Czyli w skrócie mówiąc pierwszy listopada, chodzenie po cmentarzach i palenie zniczy. Niby święto całkiem w porządku, ale o zmarłych powinno pamiętać się codziennie, a nie tylko raz w roku. Dzisiejszy dzień ogólnie cały zabiegany, ciągle trzeba było gdzieś znowu iść, ale jak już wróciłam do domu to od razu poczułam taką ulgę. Dopiero osiemnasta, a mi zdaje się jakby było po dwudziestej.Ale to całkiem dobrze, bo przez to mam teraz więcej czasu i spokojnie zdążę na film "kwiat pustyni", bo akurat dzisiaj leci. Oprócz niego mniej więcej podobnych porach leci też "szkoła uczuć" i "nad życie". Jakby nie mogli rozłożyć tego na kilka sobót. Być może w czasie przerwy podpatrzę trochę tych innych filmów, chyba że zrobią numer, że akurat wtedy będą tam też przerwy co się czasami zdarza.
Czy tylko mi dzisiejszy dzień wygląda na niedzielę i tak trochę psychicznie jestem nastawiona, że jutro poniedziałek i szkoła. Ale jutro to będzie tak jakby bonusowy dzień, na jutro już mam trochę planów.
:)