31 stycznia 2015

She said, can anybody hear me?

Hej,
Dzisiaj już ostatni dzień stycznia, pierwszy miesiąc roku już minął. Szybko to zleciało. Około godziny temu jeden z moich sąsiadów puszczał fajerwerki, może cofnął się o miesiąc i znowu obchodzi sylwester.
Pamiętacie jeszcze o swoich noworocznych postanowieniach, mam nadzieję, że udaje wam się ich dotrzymać i nadal będziecie się ich trzymać. Ja muszę siebie pochwalić, bo nawet zaczęłam uczyć się z historii, gdzie jednak nie jest to moje postanowienie, ale myślałam o nim, a potem doszłam do wniosku, że nie będę wypisywać rzeczy, które potem bym nie dotrzymała.
Muszę powiedzieć, że dzisiejsza pogoda aż zachęcała do wyjścia na spacer, słońce, śnieg i dosyć ciepłe powietrze. Wczoraj jeszcze trochę dopadało śniegu i mam nadzieję, że przez kolejne dwa tygodnie będzie się jeszcze utrzymywał albo żeby chociaż była fajna pogoda. Nie zamierzam ciągle siedzieć w domu tylko dlatego, że pada deszcz. Myślę, że będzie pozytywnie.
Chyba nawet jutrzejsza niedziela będzie o wiele lepsza niż inne. Chociaż raz nie będę musiała uczyć się wieczorem. I może nawet zajmę się nowym rysunkiem.

Goodbye January!

cloudy-dreamers:
Flying into London  Insta: tallyjonesx

30 stycznia 2015

She gave up on herself

Hej,
Dzisiaj już nareszcie tak długo wyczekiwany piątek, dla mnie i głównie dla województw: śląskiego, łódzkiego, lubelskiego, podkarpackiego i pomorskiego. Nareszcie zaczynam ferie, zazwyczaj miałam je w dwóch ostatnich tygodniach stycznia, a tym razem nawet bardziej pasuje mi taka data.
Dzień jak każdy inny, choć jednak cały czas była już z nami ta świadomość, że jeszcze parę godzin i ferie. Dwa tygodnie wolnego.
Po południu czułam się trochę gorzej, bo od chyba tygodnia jestem trochę chora. I wyszło tak, że położyłam się i zasnęłam na dwie godziny. Teraz dochodzi już północ, a mi nadal nie chce się spać, ale pewnie za jakąś chwilę się położę. Fajnie tak zdrzemnąć się w dzień, mało kiedy mi się tak zdarza, głównie dlatego, że zawsze jest coś do zrobienia, a jednak spać wolę normalnie w nocy.
No to chyba pora już na mnie.

kaliforniaklass:

x

29 stycznia 2015

When the world gave up on her

Hej,
Czwartkowy dzień już pomału mija, mimo wszystko nie był on taki zły. Sześć godzin w szkole dosyć szybko minęło, a poza tym już wszyscy odczuwają ferie. Dzisiejszy sprawdzian z matematyki, gdzie już pierwsze zadanie mnie zagięło, a potem zaczęłam rysować trójkąty z tych podanych boków, tylko jak narysować bo pierwiastka z dwa, dopiero później ogarnęłam, że chodziło o twierdzenie pitagorasa i chyba będzie dobrze, reszta zadań poszła dosyć dobrze, oprócz jednego, ale to już tam nie istotne. A jutro już ostatni dzień, w dodatku ulubiony piątek, jedynie przetrwać dwie pierwsze lekcje i nieoficjalnie zacznę ferie. Długo na nie oczekiwałam, a pewnie miną jeszcze szybciej niżeli ostatnie dwa tygodnie.
Śnieg coraz bardziej się gubi i za jakieś parę dni, jeśli nie pośnieży, już go nie będzie. Na razie to fajnie schodzi się po lodzie z górek, pod nie już nie jest tak samo.
Ostatni dzień i mamy weekend, już znowu piątek, szybko to mija, zaraz będzie luty, który minie jeszcze szybciej i marzec, który też jakoś przeminie, a potem kwiecień, czyli egzaminy, wybór szkoły, później wybór nowej szkoły, bierzmowanie, komers, ogólnie zakończenie gimnazjum i witajcie wakacje. Chyba aż za bardzo przyśpieszyłam cały bieg tych miesięcy, w końcu zostało pięć miesięcy.
Dzisiaj przynajmniej nie muszę się za bardzo uczyć, starczy, że się tylko spakuję.


28 stycznia 2015

She sold herself to the streets

Hej,
Środa, czyli tak jak zazwyczaj dosyć fajny dzień, a zwłaszcza dzisiaj bo z innymi klasami byliśmy w teatrze na przedstawieniu. Jedyne co z niego zapamiętałam to "chyba ty" jako tekst na powalenie. A tak to było całkiem dobre.
Potem wróciliśmy do szkoły na cztery ostatnie lekcje, gdzie był to wolny angielski na rozmawianie i trzy w-fy, głównie dlatego lubię środy.
Śnieg pomału zaczyna się gubić, czyli przychodzi najgorszy czas roztopu i pluchy na ulicy. Kiedy śnieg jest ubity i mniej więcej biały to nie mam nic przeciwko niemu, ale w obecnej sytuacji jednak nie przepadam za takim prawie rozpuszczonym czymś. A niby w weekend znowu ma sypać i podobno przewidywane są zamiecie. Kiedy będę miała ferie to mi to nie będzie przeszkadzać. A o feriach już mówiąc zostały mi tylko dwa dni, czyli dwa poranki. Jak przeżyję jutro to już mogę zaczynać świętować nadchodzące ferie.
A na teraz została mi tylko nauka, historia, fizyka, angielski i matematyka sama się nie nauczy. Ugh strasznie zachęcające, czwartki to najgorsze dni tygodnia. Potem już tylko pozostanie mi wskoczenie do łóżka i liczenie na to, że jutrzejszy dzień minie szybko i przyjemnie.


27 stycznia 2015

Now she stands on the corner

Hej,
Wtorek, śnieg kolejny dzień obecny. Od samego rana tak fajnie padało i zawiewało, gdybym miała wtedy gdzieś iść już nie było by to takie miłe zdarzenie. Odśnieżanie to jedno z najbardziej uspokajających czynności, przez co też lubię to robić.
Dzień ogólnie fajny, wszystko poszło całkiem dobrze, a 30-minutowe lekcje są świetne. Tak właściwie to nie wiem czemu były skrócone lekcje, ale ważne, że kończyłam trochę po dwunastej. Jutro mam tylko trzy w-fy i wyjście do domu kultury, czyli zapowiada się wolny dzień. Potem zostaje tylko czwartek i piątek i zaczynam ferie, te dwa dni jeszcze jakoś dam radę.
Dobrze, że dzisiaj nie poszłam na tą siódmą i tak nie byłam za bardzo wyspana. Teraz już więcej nie mam zamiaru wstawać szybciej niż o szóstej trzydzieści, gdzie najpierw jeszcze trochę leżę pod kocem. Nie mogę doczekać się niedzielnego wieczoru i poniedziałkowego poranku, z tym świetnym uczuciem, że mam spokój od szkoły na dwa tygodnie.

26 stycznia 2015

she'd have the white picket fence

Hej,
Poniedziałek, całkiem normalny dzień, jednak rano, kiedy obudziłam się i było mi strasznie zimno myślałam tylko o powrocie do łóżka. Przez co też do samego wyjścia z domu chodziłam w szlafroku i muszę powiedzieć, że fajnie było by mieć go na sobie również w szkole, ale wtedy wszyscy pomyśleliby, że chyba zapomniałam go zdjąć, no ale cóż.
Jedyny raz umiałam na historię i tym razem pani nie pytała, choć i tak nie poszłabym do odpowiedzi no ale, chciałam mieć pewność, że jednak nauczyłam się i nie muszę się aż tak stresować przy wybieraniu osoby do odpowiedzi. No nic, następnym razem częściowo pyta z tego, więc coś mi to dało.
Jutro wtorek, dzień nie za bardzo fajny, ale przynajmniej będą skrócone lekcje i skończę około 12/13 dokładnie policzę to jutro na którejś lekcji. A dodatkowo jutro mam cztery kartkówki z czego jedynie niemiecki lubię, artystyczne zresztą też. Teraz mamy najwięcej wszystkich rzeczy, bo przecież to tylko jeden sprawdzian jedno pytanie powiedziało większość nauczycieli.
Najważniejsze że zostały tylko cztery dni do ferii, potem dwa tygodnie późnego wstawania, nieuczenia się i robienia czego tylko chcę i kiedy, czy wstanę o czwartej czy po dziesiątej nie ważne.


25 stycznia 2015

She thought

Hej,
Dzisiaj niedziela, co oznacza, że jutro poniedziałek. Pocieszeniem dla mnie jest to, że to ostatnie pięć dni w szkole i rozpoczynają mi się ferie.
Mówiłam, że wczorajszym popołudniem zaczął padać śnieg i od tego momentu nadal nie przestaje. Przez co obecnie jest go już ponad piętnaście centymetrów. Prawdziwa zima przyszła, ale czemu dopiero teraz, tyle śniegu miało być już 23 grudnia, no ale cóż to nie koncert życzeń. Ale na za tydzień też mogłoby być tyle śniegu.
Poniedziałek jakoś nie wygląda na pozytywny dzień, pewnie znowu mój humor będzie okropny, ale przynajmniej w takich chwilach najlepiej siedzi się przy grzejniku na naszym miejscu, a niech ktoś inny spróbuje nam go zająć. Jak skończę tą szkołę i pójdę do nowej to pewnie też znajdę sobie takie najlepsze szkolne miejsce. Trochę smutno, że prawdopodobnie nie będzie tam już tych samych osób, ale być może potem się spotkamy. Lecz pewności nie ma, no nic.
Ból gardła i katar to najgorsze co może być, stanowczo mam już tego dość.


24 stycznia 2015

She thought she'd be in love

Hej,
Nareszcie ulubiona sobota, w końcu miałam możliwość pospać trochę dłużej i wstać kiedy chcę. To pierwsze tak jak zazwyczaj za bardzo się nie udało, bo wstałam trochę po ósmej. Ale to lepsze niż o szóstej trzydzieści.
Dzień ogólnie wolny, rano tylko sobie posprzątałam, potem poćwiczyłam. Myślałam, żeby dobrze było zrobić już zadania i kartki do uczenia się na nadchodzące kartkówki, sprawdziany, ale jakoś jeszcze nie udało mi się aż tak bardzo zmotywować, może jeszcze w nocy poczuję chęć do zrobienia tego.
Pogoda po raz kolejny pokazała swoje niezdecydowanie, od rana po prostu było zachmurzone, a około południa zaczął padać śnieg z deszczem i obecnie trochę się go nawet utrzymuje, ale najwyżej przetrwa do jutrzejszej nocy. Chyba, że jutro znowu będzie padać, ale jakoś na to nie liczę. Teraz bardziej już oczekuję wiosny, niż zimy. Jeszcze nie ma lutego, ale dla mnie zima kojarzy się jedynie z grudniem i początkiem stycznia. A po tych wszystkich słonecznych dniach spokojnie można było by powiedzieć, że nadchodzi wiosna. A pewnie śnieg jeszcze raz przywita nas na Wielkanoc. No cóż.


23 stycznia 2015

She has dreams of a girl

Hej,
Piątek!
Nareszcie nadszedł piątkowy wieczór, od niedzieli czekałam na ten czas. Nareszcie dwa wieczory kiedy w końcu nie muszę się uczyć. Zazwyczaj szkoła szybko mi mija, a w tym tygodniu strasznie się dłużyła. Głównie dlatego, że ostatnio czułam się nie za dobrze, a dodatkowo cała ta masa sprawdzianów, kartkówek, zadań..miałam tego trochę dość. Ale teraz już o tym nie będę myśleć, zaczynamy weekend. Jedynym pocieszeniem dla mnie jest to, że zostało mi tylko pięć dni do początku ferii.
Pogoda dzisiaj trochę chłodniejsza niż ostatnie dni, ale nie wiało, nie padało i ogólnie było w normie. Wieczorem dodatkowo wyszłam sobie na spacer, ciemno, zimno, ale mimo wszystko fajnie tak się przejść, zwłaszcza, że na ulicy zupełna cisza i tylko parę samochodów mnie minęło przy czym jedynie światła w oknach domów.
Teraz mam tylko ochotę położyć się do wygodnego łóżka i szybko zasnąć, po prostu już nic mnie nie interesuje. Obecnie chce się wyspać, a pewnie i tak jeszcze długo będę siedzieć.


petah-l:

bliss-folly:

✯ boho ⌖ indié ✯

indie//boho

22 stycznia 2015

She's only 16

Hej,
Już nadszedł czwartek i znowu nie jest to taki zwyczajny dzień, dzisiaj dzień dziadka. Więc jeśli jeszcze nie złożyliście życzeń, a macie okazję no to o tym nie zapomnijcie.
Czwartek to chyba najgorszy dzień szkolny, a jeszcze do tego jestem chora i poddenerwowana, czyli jeśli ktoś nie chciał zostać zwyzywany po prostu musiał mnie omijać. A zwłaszcza, że niektóre osoby są zwyczajnie nie do zniesienia. Katar, kaszel i ból głowy nie poprawiają humoru, a do tego wszystkiego najgorsze lekcje po kolei, w sumie była możliwość wzięcia trzech kropek z powodu pytania w jeden dzień, zresztą w pierwszym tygodniu nowego semestru. Na szczęście jutro już piątek, dosyć fajny dzień, a potem nareszcie weekend. Pięć dni i zaczynam zimowe ferie.
Dzisiaj jeszcze mam przyjemność pójścia na spotkanie z bierzmowania, jakoś bardzo nie mam ochoty tam iść, ale no cóż. Przynajmniej dzisiaj z animatorem, on jest całkiem ok, za to gadaniny księdza nie znoszę. Nie zdążyłam wyjść, a już chcę wracać. Przynajmniej dziś nie muszę się na nic za bardzo uczyć, jedynie co tam powtórzę sobie biologię i tyle.


21 stycznia 2015

let me talk to you

Hej,
Dzisiaj mamy środę, ale dzisiaj jest ona wyjątkowa, dziś nadszedł dzień babci. Więc jeśli jeszcze nie zdążyliście złożyć swoim życzeń, to najwyższa pora. Pamiętajcie, że to jednak bardzo ważne kobiety w naszym życiu. Nie zawsze możemy coś powiedzieć rodzicom, ale babci zawsze jakoś tak łatwiej. Pamiętam jakby to było wczoraj jak rysowałam laurki, były szkolne przedstawienia, zabawy, jakieś fajne zadania i ogólnie czas przedszkola i pierwszych lat podstawówki. Mogę się pochwalić, że laurki w moim wykonaniu wyglądały na prawdziwe arcydzieła, piękne kolorowe i krzywe serca w sercu albo niebo ze słońcem w rogu kartki. Myślę jednak, żę poziom moich zdolności plastycznych z wiekiem zwiększył się albo po prostu wyrosłam trochę z tych dawnych metod. Fajnie pomyśleć co było w podstawówce, kiedy jeszcze nosiło się piórniki z pełnym wyposażeniem, a obecnie wystarcza tylko działający długopis.
Dzień ogólnie całkiem fajny, lubię środy, głównie dlatego, że mam dwa angielskie i trzy w-fy. Dzisiaj akurat zaskoczyło mnie to, że miałam z kartkówki z polskiego jedną z dwóch czwórek na całą klasę i nawet wiele osób, które strasznie się uczą miały gorsze oceny. Czyli kolejny dowód na to, że pisanie czegokolwiek co tylko nam przyjdzie na myśl jest opłacalne.

20 stycznia 2015

Hey girl

Hej,
No to mamy już wtorek, dzień, którego strasznie nie lubię. Starczy, że wstałam przed szóstą i miałam na siódmą, ale w najbliższym czasie nie mam zamiaru chodzić na te 'dodatkowe' zajęcia. Walić to, czasami też chce się wyspać, a i tak codziennie mam na ósmą. Można powiedzieć, że coraz bardziej pragnę ferie. Dzisiaj mam jakiś pomieszany humor, najpierw ciągle się z wszystkiego śmiałam, potem znowu było mi smutno, a obecnie stanowczo mam dość kataru. Nie mam zamiaru być chora i leżeć w łóżku, przez co widzę, że coś wezmę.
Jutro już środa, przynajmniej ten dzień jest trochę lżejszy, a i tak czeka mnie matematyka, dopiero drugi dzień tygodnia, a ja napisałam już trzy sprawdziany. Szczerze już żałuję mojej koleżance, której obecnie nie ma na lekcjach. Późniejsze nadrabianie nie będzie za fajne. Przez co też jednak wolę już być obecna i mieć spokój z wszystkimi zajęciami do zaliczania.
Widać, że szkoła to ogólny temat, jak na razie nie potrafię myśleć o niczym innym niż kolejnych sprawdzianach, zadaniach i wkurzającym katarze.
Teraz tylko chcę trochę odpocząć, poćwiczyć, napić się herbaty i zobaczyć serial. Późniejszym moim celem jest tylko szybkie zaśnięcie.


19 stycznia 2015

everything you want

Hej,
Znowu zaczynamy kolejny tydzień, kolejny poniedziałek, tym razem przynajmniej miałam godzinę później i kończyłam godzinę szybciej przez co od razu polepszył mi się humor. Ogólnie dzień całkiem w porządku, ale to zawsze poniedziałek. Sprawdzian pisany łącznie z klasą zawsze fajny, ale przynajmniej nie musiałam się jakoś bardzo uczyć, ściąganie, podpowiadanie sobie to coś czego brakuje mi na innych lekcjach.
Teraz mam dosyć trudny tydzień, jutro znowu dwa sprawdziany: z chemii i polskiego, po czym w środę kolej na matematykę, rozprawka na czwartek po czym jeszcze spotkanie z bierzmowania i praca z plastyki na piątek. Szczerze mówiąc obecnie strasznie chcę już piątkowe popołudnie, to będzie najlepszy czas w całym tym tygodniu. Mam nadzieję, że kolejny nie będzie, aż taki ostry, choć pewnie będzie przeciwnie, w końcu ostatni tydzień przed feriami i wszyscy nauczyciele będą chcieli jeszcze wstawić swój przedmiot, bo przecież tak strasznie nudzi nam się w domu.
Najwyższa pora zająć się chemią, na polskim zawsze mogę improwizować, ale estrów, aminokwasów i kwasów już sobie nie wymyślę. No nic kończę.


luxurae:

goldella:

follow for more

CHOIES FASHION (END OF THE YEAR SALE)

18 stycznia 2015

I’d like to be

Hej,
Nadeszła i niedziela, choć dzisiaj znowu nie będzie ona taka zupełnie normalna. Kolejny i ostatni występ jasełkowy. Mam nadzieję, że około dziewiętnastej będę już w domu, niestety, ale jutro szkoła, co oznacza nadchodzące sprawdziany. Tak właściwie to nie powinno to trwać dłużej niżeli trzy godziny.
Pogoda znowu pokazała się z niezdecydowanej strony, cały tydzień było dosyć ciepło i pogodnie, to wczoraj zaczęło padać, najpierw zwyczajny deszcz, a później dołączył się też śnieg, po czym już tylko śnieżyło. Obecnie wszystko to co w nocy zdążyło napadać, topnieje. Jeżeli dzisiaj nie będzie padać, to jutro już nic nie pozostanie z tego śniegu. Za dwa tygodnie chciałabym śnieg, jak będę miała ferie to wcale nie będzie mi on przeszkadzał, a nawet będzie całkiem fajną atrakcją. Dopóki nie będę musiała gdzieś wyjść.
Czyli nadchodzi pora weekendu, kiedy to on się zaczyna kończyć i niestety ja nie lubię tego okresu.


17 stycznia 2015

in three, two, swag

Hej,
Sobota, nareszcie dzień w którym mogę trochę dłużej pospać, ale niestety będę musiała jeszcze napisać sobie na kartkach zagadnienia i odpowiedzi do sprawdzianów. No tak zapowiada się ostry tydzień-rozprawka + kilka sprawdzianów, możliwość pytania na lekcji, mam nadzieję, że jednak będę miała dosyć dobry humor przez co wszystko pójdzie o wiele łatwiej.
Jutro ostatni występ jasełkowy i w końcu będę mogła schować ogon diabła. Do domu pewnie wrócę późno, a wtedy nie będzie mi się chciało uczyć. No cóż czyli jutro czeka mnie napięty grafik, dodatkowo dzisiaj mogłabym zrobić zadania, ale nie wiem czy będę miała ochotę i czas. Tego drugiego ostatnio strasznie mi brakuje, ale raczej nie widzę rozwiązania, żeby spać osiem godzin, dobrze się uczyć, mieć przyjaciół, ćwiczyć, być socjalna i jednocześnie też i mieć czas dla siebie, rodziny. To nie realne, a nawet gdyby trzymać tak przez jakiś okres, odbiło by się to lekkim załamaniem i zniechęceniem. Nie można wymagać od siebie i swojego organizmu rzeczy dla nas nie osiągalnych. Mimo to jakoś trzeba dać radę, ciągle walczyć i mieć nadzieję, że będzie dobrze.


kwinky:

——

16 stycznia 2015

So say hello to falsetto

Hej,
Piątek, piątek i jeszcze raz piątek, nadszedł i ten ukochany dzień. Minęła już połowa miesiąca, a dopiero co były święta, po czym sylwester.
Wynikiem środkowego 'konkursu' na betlejki zajęliśmy pierwsze miejsce, dzięki czemu mamy jeszcze jeden występ w niedzielę. Czyli znowu będę miała okazję wysmarować się węglem.
Dzień ogólnie pozytywny, dosyć fajny, lekcje luźne, a do tego już o czternastej byłam w domu. Jeszcze tylko dokładnie dwa tygodnie i rozpoczynają mi się ferie zimowe. Ostatni dzień semestru, cztery wystawione szóstki i zachowanie wzorowe, mogę powiedzieć, że jestem szczególnie zadowolona. Choć na koniec roku myślę, że końcowy wynik będzie jeszcze lepszy, chciałabym skończyć tą szkołę z wyróżnieniem. Nawet jakby nie to i tak będę szczęśliwa.
Środek stycznia, a w szkole już dużo mówi się o zakończeniu, komersie i ogólnie pożegnaniu, przecież zostało jeszcze pół roku, czyli tak właściwie 1/6 całych trzech lat gimnazjum. Właściwie to nie wiem co będę robić za dwa dni, a co dopiero za kilka miesięcy.

vagueism:

BLK × WHT || cool stuff!

15 stycznia 2015

I know bout you

Hej,
Kolejny dzień minął, dzisiaj już czwartek, a jutro nareszcie wyczekiwany piątek. Potem jeszcze tylko dwa tygodnie i zaczynam ferie zimowe. A do tego czasu masa sprawdzianów, kartkówek i pytań a do tego wszystkiego rozprawka, bo przecież już w poniedziałek u mnie rozpoczyna się nowy semestr.
Dzień dosyć męczący i dłużący się, a mimo to jak zostały tylko cztery lekcje już było całkiem dobrze. Do tego dosyć śmiesząca sytuacja na matematyce, a właściwie to już przerwie po matematyce, kiedy pani jeszcze coś tłumaczyła, a pierwsza klasa już chciała wejść. Po tym jak wpychali się nawzajem po kolei to w końcu z mocnym impetem na twarzy mówiącym 'won' zamknęła drzwi, po czym postanowiliśmy posiedzieć tam resztę przerwy. Teraz jak to piszę nie obrazuje to tego jak naprawdę było, po prostu trzeba było by zobaczyć na własne oczy. A tak to już reszta dni całkiem w normie. Po prostu normalny szkolny czwartek. Pocieszająca jest świadomość, że jutro mamy piątek, co oznacza początek weekendu.
Pogoda raczej przestawiła się na wiosnę, gdzie ta prawdziwa styczniowa zima, na sześć stopni powyżej zera jeszcze przyjdzie pora, oby tylko w marcu/kwietniu nie było śniegu. Inaczej to będzie trochę zadziwiające.