3 kwietnia 2014

One walk, thousand feelings.

Hej,
A dzisiejszy dzień zapowiadała się tak fajnie i obiecująco,...z resztą tak też było. Kolejny fajny dzień.
Słońce cały czas tak mocno świeciło i grzało.
W szkole też całkiem dobrze, właściwie normalnie, przez jedną sprawę, jak można być tak nie rozumny, żeby nie zrozumieć co się zrobiło. A i tak w kółko wszystkich przepraszać, po czym i tak znów robi się to samo, żeby znowu przepraszać, po prostu błędne koło, a takich ludzi należy jak najbardziej omijać. Umm taka tam klasowa spina, jak nie to jutro trzeba będzie całą tą sytuację wyjaśnić.
Ale nie o tym tu miałam pisać, zresztą co tu będę tak zanudzać, jest ciepło, jeszcze jasno, a cały dzień była piękna pogoda. Umm 20 stopni w kwietniu, jakoś szybko przyszło to ciepło. A ja nadal nie umiem się przyzwyczaić do zmiany czasu, w nocy nie chce mi się jeszcze spać, a rano chciałabym jak najdłużej leżeć, lecz no zmuszam się do szybkiego opuszczenia łóżka, bo inaczej w ogóle nie wychodziłabym przed 10 bynajmniej. Ale no cóż, ja codziennie zaczynam lekcje na ósmą. Zawsze lepiej szybciej zacząć, aby też szybciej skończyć. :)
♥♥♥

2 komentarze:

  1. podoba mi się jak piszesz, zdjęcia tez super ;)
    http://magdalenka99.blogspot.com/2014/04/a-year-without-rain.html całkiem nowiutka notka :)) zapraszam do zobaczenia, ponadto każdy komentarz i obserwowanie jest odwzajemniane ;)

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz szczerze dziękuję, przyjmuję tylko uzasadnioną krytykę. Jednakże każda opinia ma dla mnie znaczenie.
♥♥♥
Jeśli już komentujesz, bo zależy ci tylko na wejściach i komentarzach to przeczytaj chociaż połowę postu, a dopiero potem skomentuj.