Hej, jak tam u was. Wyrabiacie się z wszystkim, jeszcze tylko trzy dni i weekend, a za niedługo święta.
U mnie w mieście już wywiesili ozdoby świąteczne, ale tak właściwie to już za miesiąc będą to nasze ostatnie dni w szkole. A już za chwilę są mikołajki i na końcu sylwester, nowy rok. Szybko minął ten czas. Głównie całe życie jest zabiegane, tylko trzeba znaleźć czas na pozytywne myślenie, spotkanie się z przyjaciółmi lub inne formy wolnego czasu.
W szkole jak zawsze teraz więcej kartkówek i sprawdzianów oraz doszły też próby na dzień patrona naszej szkoły, dlatego też do domu wróciłam o w pół do siedemnastej. Teraz nawet nauczyciele mają mniej lekcji niż my. A z nauką jakoś jest, dziś nawet dostałam 5 z historii (!) i 4 z chemii, a pani chce, abym chodziła na kółko przygotowujące do olimpiady, oczywiście na następny rok, tylko że warto zacząć teraz. Spróbuję, zawsze może coś z tego wyjść, a w nawiasie lubię chemię. Zrozumiałam, że cała ta nauka i tak nam się nie przyda, a i tak ją zapomnimy, ostatecznie przyda nam się na egzaminach, ale czy jeszcze kiedyś. Języki pewnie, że się przydają, ale trzeba nim dobrze władać i mieć chęć, co też ja jestem szczęśliwa, że jestem w angielskiej klasie (profil). Dzisiaj na biologi pełne ściąganie, a my mamy nie zawodny sposób. Na telefonie robimy zdjęcie materiału na sprawdzian i kiedy trzeba sprawdzasz, przepisujesz oczywiście umiejętnie przy pierwszych próbach można się trochę bać, ale z czasem takie ściąganie jest dobrym sposobem. Bo możesz albo cały dzień kuć, albo zrobić dobrą tradycyjną ścigę (przy tym też ucząc się) i wykorzystać wolny czas. Ale warto też się trochę zawsze pouczyć. :)
A wy co powiecie?