3 października 2014

Tea love

Hej,
Dzisiaj chciałam napisać posta głównie związanego z napojem, który idealnie pasuje i do chłodniejszych dni jako zagrzewająca, jak i do tych bardziej ciepłych dni pod postacią mrożonej. Jak już zdążyliście się domyślić, zwłaszcza po tytule, dzisiaj post o herbacie! Tak o herbacie, bo kto jej nie lubi? Może nawet tak jak i ja ją uwielbiacie, codziennie po powrocie do domu zaparzam sobie chociaż jedną. Herbata eliksirem na całe zło świata, a co najmniej bardzo pasuje do dni spędzonych w domu pod kocem z książką czy laptopem. A po za tym powinniśmy też dużo pić i sama w sobie nie ma za dużo kalorii. Więc jak dla mnie ma same plusy.
Zarówno w zimę, jesień, jak i lato, wiosnę. Czy było by piętnaście na minusie, czy trzydzieści powyżej zera, tyle sposobów przygotowania. Ok tutaj już czuję się jakbym robiła jakąś reklamę.
Aktualnie moją ulubioną jest herbata peach$mango z liptona, ale tacy ulubieńcy ciągle się zmieniają. I to jest właśnie fajne, jest tyle marek i rodzai, ciągle możemy wybierać nową, inną herbatę.
Pewnie jakby komuś się chciało to policzyłby ile w całym tym poście użyłam słowa "herbata" ale w końcu to jej dotyczy główny temat.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za każdy komentarz szczerze dziękuję, przyjmuję tylko uzasadnioną krytykę. Jednakże każda opinia ma dla mnie znaczenie.
♥♥♥
Jeśli już komentujesz, bo zależy ci tylko na wejściach i komentarzach to przeczytaj chociaż połowę postu, a dopiero potem skomentuj.