17 sierpnia 2015

I can hold you tight

Hej,
No i witamy nowy tydzień.
Ostatnie dwa tygodnie wakacji, dla tych którzy jeszcze je mają. Bo na przykład w Norwegii już dzisiaj zaczął się nowy rok szkolny. Zresztą w Anglii też chyba już wrócili do szkoły, a na pewno i w innych państwach skończyły się wakacje. Ale za to szybciej kończą okres szkolny, mają dodatkowy tydzień wolnego w czasie jesieni i wiosny, oczywiście normalne ferie zimowe też są uwzględnione. Ale za to my mamy pełne dwa miesiące wolnego. Nie ma co porównywać edukacji, tok nauczania jest inny nawet w szkoła na tym samym poziomie w jednym mieście czy tam sąsiednich. Cholera, przecież nadal są wakacje.
Co dziś robiłam? Wstałam dosyć późno, czytałam, oglądałam serial, byłam na mieście, wyszłam na deszcz na dwór i ogólnie obserwowałam pogodę. Temperatura spadła do dwudziestu, a przy okazji było zachmurzone niebo prawie zero słońca. Dlatego też pomyślałam, że fajnie by było wyjść się przejść, pobiegać czy coś albo po prostu wyjść z kimś na dwór. No ale cóż, co jakiś czas pokazywał swoją obecność deszcz, przynajmniej nie ma ulewy, a po chyba dwóch czy nawet trzech tygodniach bez opadów było strasznie sucho. Oby tylko nie padało teraz przez kolejne dwa tygodnie. A jeszcze parę dni temu myśleliśmy, że pojedziemy na kąpielisko, no jak na razie ten plan został odwołany. Ale za pewnie w następnym tygodniu będzie cieplej.
Serial, serial, serial, chyba mam lekką obsesję na punkcie podmiejskiego czyśćca, ale serio to fajny serial. Opowiada o życiu Tessy ze swoim ojcem Georgem na przedmieściach. Wyprowadzają się z Nowego Jorku, po tym jak George znajduje paczkę prezerwatyw w szafce swojej córki. Stara się oderwać ją od 'złego' towarzystwa. Mają po prostu pokręconych sąsiadów, ogólnie całe miasteczko Chatswin jest dosyć dziwne. Aktualnie jestem na dziewiątym odcinku, ale to głównie dlatego, że nie miałam aż tyle czasu.
Dzisiaj ogólnie mam jakiś dobry humor, cały czas bym się śmiała i opowiadała moje wyobrażenia, które czasami są zadziwiające. Na przykład jesteśmy w sytuacji, gdy pewna pani bardzo pragnie jabłek (a ich nie ma), żeby zrobić ciasto, bo zbliża się święto jabłecznika. W nocy zakrada się do ogródka sąsiadki i zabiera jabłka, wtedy zamaskowana ucieka przez drogę, gdzie zauważa ją jej własny syn, akurat wracający do domu. Wtedy sąsiadka wraca i zaczyna wielkie poszukiwania skradzionych jabłek, zbiera dowody, obserwuje innych sąsiadów. zagląda im przez okna do domów, a potem szuka świadków. Wszystko jej utrudnia obecne święto ciasta z jabłkami.
I teraz mi powiedźcie, że to nie jest pomysł na nową modę na sukces, he? Tak to było zdecydowanie dziwne, ale moje sny są jeszcze lepsze. Po prostu mam bujną wyobraźnie, oczywiście w dobrym znaczeniu tego stwierdzenia.

2 komentarze:

  1. Nie wierzę, że wakacje już powoli się kończą. Dobrze, że jeszcze zostały chociaż te 2 tygodnie.

    ZAPRASZAM NA KONKURS NA MOIM BLOGU! :)
    alexandrak-blog.blogspot.com KLIK!



    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz szczerze dziękuję, przyjmuję tylko uzasadnioną krytykę. Jednakże każda opinia ma dla mnie znaczenie.
♥♥♥
Jeśli już komentujesz, bo zależy ci tylko na wejściach i komentarzach to przeczytaj chociaż połowę postu, a dopiero potem skomentuj.