17 stycznia 2017

But you'd never know

Hej,
Wtorek.

Dzisiaj już wstałam szybciej niż wczoraj, ale mimo wszystko i tak trochę przed dziesiątą. Jutro myślę, że uda mi się obudzić jeszcze wcześniej. W takim przypadku miło by było położyć się ostatecznie o północy.

Co tam dzisiaj robiłam?
Z tego co bardziej ważne to byłam zarejestrować numer telefonu w salonie, zaczęłam czytać Burzę i ugotowałam budyń. No i oczywiście zobaczyłam chyba dwa odcinki Pamiętników wampirów i prawdopodobnie jutro skończę drugi sezon. Patrząc na to ze strony matematycznej zostało mi sześć sezonów, czyli jeszcze sporo czasu z tym serialem. Chyba nie uda mi się oglądać ostatnie odcinki ósmego sezonu na bieżąco, w dwa miesiące raczej trudno byłoby mi zobaczyć sześć sezonów. Jedynie trochę żałuję, że tak późno zabrałam się za ten serial.

Obecnie pozostało mi już tylko rozłożyć łóżko, wyjść na podwórko, umyć się i przeczytać jeszcze jeden akt, potem zależnie od czasu może zobaczę jeszcze jeden odcinek The Vampire Diaries. I oczywiście położę się wcześniej spać.
grafika fashion, ice cream, and style

16 stycznia 2017

I knew I loved you then

Hej,
Poniedziałek.
Jednakże mój dzisiejszy poniedziałek jest zupełnie inny od innych, głównie dlatego że rozpoczęłam ferie. W ten pierwszy dzień stwierdziłam, że wyśpię się za te wszystkie poniedziałki kiedy to wstawałam po szóstej. Chociaż i tak zostałam obudzona około siódmej, po czym ponownie zasnęłam.

Jutro też jeszcze pozwolę sobie spać, ale w środę dobrze by było już wstać trochę szybciej, żeby mimo wszystko zrobić coś w ciągu tych wolnych dni.

Dzisiaj zrobiłam po raz pierwszy ciasto kokosowe z mlekiem i wiórkami kokosowymi. Muszę przyznać naprawdę czuć ten kokos i przed pieczeniem i również po. Tutaj podam link do przepisu na to ciasto kokosowe, bo sądzę, że każdy chociaż raz powinien takowe spróbować. Przy tym, że jest na prawdę łatwe i trudno byłoby je zepsuć.

I na tym chyba kończą się moje dzisiejsze produktywne czynności, poza tym ciastem, zobaczyłam odcinek serialu i przeglądałam balsamy do ust. Od czasu do czasu lubię oglądać nowości albo też cudze kolekcje wszystkich pomadek, masełek i tego typu produktów do ust.

Obecnie siedzę z maską na włosach, za jakiś czas rozłożę łóżko i pójdę się umyć. A potem albo po prostu sobie posiedzę albo też zobaczę następny odcinek albo rozpocznę Burzę Shakespeare'a. No zobaczymy jak wyjdę z czasem.
grafika home, luxury, and bedroom

15 stycznia 2017

I think that you should get some rest

Hej,
Niedziela.
Kolejny tydzień dobiega końca.

Zobaczyłam Labirynt

"Sześcioletnia córka Kellera Dovera i jej koleżanka zostają uprowadzone. Zirytowany bezradnością policji ojciec bierze sprawy w swoje ręce."

Ten film poleciła mi koleżanka z klasy i to już dosyć długi czas temu, no cóż dzisiaj nadszedł wielki czas, abym go zobaczyła. Czytałam już sporo opinii i szczerze mówiąc zazwyczaj oceniam filmy czy też seriale wyżej niż inni, tak też jest tym razem. Do samego końca nie wiedziałam kto jest porywaczem, gdzie znajdują się dziewczynki. Może i było trochę niespójności, ale mimo wszystko dało się je przełknąć. Wszystko zależy od tego jak spojrzymy, możemy rozwodzić się nad błędami i wpadkami zawartych w filmie, ale również dobrze możemy spojrzeć na pozytywne aspekty, a przynajmniej tak staram się patrzeć, chociaż niekiedy po prostu nie można.

Właśnie czuję, że zaczynam ferie, w ogóle nie ruszyłam torby, żadnych zeszytów, żadnych książek, po prostu ja, herbata i wolny czas. Przerobiłam starą bluzkę, tak że obecnie chcę ją nosić, oglądałam pamiętniki wampirów, cały labirynt i nawet zaczęłam czytać Burzę Shakespeare'a którą muszę znać na konkurs z angielskiego.

Aktualnie już pozostało mi tylko się umyć, łóżka nie składałam, więc w sumie dalej mam czas dla siebie. Mimo wszystko nie będę siedziała jakoś za długo. A jutro może przekonam się do zrobienia czegokolwiek do szkoły albo kontynuuję serial, chyba że uda mi się zrobić wszystko na raz. Możliwe też, że pójdę na dwór.
Znalezione obrazy dla zapytania labirynt film

14 stycznia 2017

I said, I already told ya

Hej,
Sobota.

Tak jak już we wczorajszym poście wspominałam, wyjście do klubu jak najbardziej było udane. I nawet udało mi się szybko zasnąć. To głównie dlatego, że byłam naprawdę zmęczona. Uważam, że rozpoczęcie ferii było świetne, dobrze weszliśmy w te dwa tygodnie wolnego. Mam nadzieję, że to będzie trwało jak najdłużej.

Skończyłam czytać Harlan Coben Sześć lat później



"Bohaterem książki jest uniwersytecki profesor Jake Sanders. Sześć lat temu jego żona, którą wciąż kocha, wyszła za innego mężczyznę. Teraz okazuje się, że rywal o serce kobiety zmarł. Jake wybiera się na pogrzeb, by porozmawiać z Natalie, swoją byłą żoną w nadziei, że być może będzie szansa na odzyskanie jej miłości. Na miejscu jednak okazuje się, że żoną zmarłego i to od ponad dekady jest inna kobieta. O Natalie nikt nie słyszał. Jake zaczyna drążyć temat i z każdą chwilą jest coraz bardziej zagubiony. Okazuje się, że wspólni znajomi jego i Natalie albo nie istnieją albo też nie pamiętają Jake'a. Mężczyzna postanawia odkryć prawdę. Wkrótce okaże się, że poszukiwania Natalie mogą kosztować go życie..."

Tutaj muszę podkreślić, że naprawdę od pierwszych rozdziałów polubiłam tę książkę. Humor i ironia w niej zawarte są dobrze ujęte, tak że aż chce się czytać dalej. Co do samej historii to spodobał mi się ten thriller. Cały czas było pytanie o co z tym wszystkim chodzi i nie ustępowało do ostatnich stron. Jeśli czytać książki to jak najwięcej takiego rodzaju. ciekawych i dobrze napisanych.

Aktualnie mam zamiar wybrać sobie nową książkę, rozłożyć łóżko i się umyć. Potem jeszcze chciałabym zobaczyć odcinek Pamiętników wampirów i myślałam trochę o jakimś filmie. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

grafika fashion, sweater, and style

13 stycznia 2017

And you asked me to stay over

Hej,
Piątek.
Piątek trzynastego.

W sumie to wcale nie pechowy dzień, tak jak mówiłam nie jestem przesądna.
Już dzisiaj zaczęłam moje ferie zimowe, dlatego też żeby jakoś uhonorować ten początek ze znajomymi byliśmy w klubie. Post jest dodany automatycznie na już wczorajszy dzień, bo aktualnie jest 1:50, dopiero co umyłam się i rozłożyłam łóżko. Jeszcze tylko dodam tego posta i idę spać, bo jutro(dzisiaj?) jest sobota co oznacza, że jednak będę musiała coś robić i nie będę spała do południa. Ostatni raz tak długo spałam po Sylwestrze, chociaż to też było tylko kilka godzin, po prostu wtedy wróciłam znacznie później.

Wracając do tematu, było fajnie. Dawno nie spotkaliśmy się gdzieś w tyle osób. To że udało nam się jakoś dogadać też jest małym sukcesem. Chociaż w sumie to zawsze wychodzimy w gronie tych samych osób, ale to nawet dobrze. Przynajmniej wiemy z kim możemy wychodzić, a kto raczej odrzuci naszą propozycję. Nawet rozmawialiśmy o wspólnym wyjeździe w wakacje, nie patrzą na jakieś tygodnie, ale tylko kilka dni. I tak byłoby fajnie, zależy czy coś takiego wypali. Najwyżej jeśli nie w tym roku to następnym.

No nic, zacznę się zbierać i pójdę spać. Bo naprawdę jutro nie będzie chciało mi się wstać.
grafika lips, pink, and grunge

12 stycznia 2017

I pulled you closer to my chest

Hej,
Czwartek.
Chociaż cały dzień byłam świadoma, że jest piątek. No cóż.
Piątek trzynastego dopiero jutro, będzie to też ostatni dzień przed moimi feriami zimowymi.
Nie jestem jakoś szczególnie przesądna, więc też ten jutrzejszy dzień nie będzie jakimś szczególnie pechowy.

Dzisiaj w sumie to nie opłacało mi się wychodzić z łóżka. Zaczynając od tego, że drogi z rana wyglądały świetnie. Szczerze mówiąc to nie pamiętam, żebym kiedyś szła na przystanek samą główną drogą.

Jutro niby mam skrócone lekcje, ale skończę o godzinę szybciej, zawsze coś, ale liczyłam na to, że o czternastej to ja będę w domu. I tak ten ostatni dzień nie będzie jakiś szczególny, po prostu tak jak w ciągu tego tygodnia - posiedzę sobie te osiem godzin, przynajmniej mamy kiedy porozmawiać. Strasznie cieszę się, że lubię moją klasę, gdyby nie to nie wytrzymałabym w jednym budynku przez cztery lata życia nie lubiąc nikogo. 

No nic, pozostało mi umyć się, rozłożyć łóżko, spakować się i może pouczyć na pracownię. Potem będę mogła zobaczyć odcinek serialu bądź też wrócić do książki.
grafika chanel, book, and vogue

11 stycznia 2017

For a minute, I was stone cold sober

Hej,
Środa.

Tak jak już wspominałam w tym tygodniu mam jakieś błędne odczucie, moim zdaniem dzisiaj już był czwartek. Skoro chodząc do szkoły i jakoś normalnie funkcjonując, gubię się w dniach tygodnia, to co to dopiero będzie od soboty, kiedy zaczną się moje ferie zimowe.

Dzisiejszy dzień w sumie był całkiem fajny, patrząc na to, że skończyłam dwie godziny szybciej, jednakże lekko zawaliłam tę kartkówkę z matematyki, bo zapomniałam jak co dalej robiło się z wielomianami, a najlepsze jest to, że normalnie robiłam podobne zadanie jeszcze wczoraj. Gdybym nie umiała tych działów - w porządku pogodziłabym się z tym, ale ja to umiem. Chyba wystarczy tej frustracji. Jutro kolejny sprawdzian, chyba już ostatni lub przedostatni w tym tygodniu. Coś tego nie widzę, no ale miło by było dostać czwórkę.

No nic, zbieram się za chwilę umyję się, łóżko już rozłożyłam, więc pozostanie mi trochę się pouczyć i będę mogła wrócić do następnego odcinka serialu bądź wrócić do książki. Wszystko zależy od tego ile czasu będę miała.
grafika couple, love, and hug

10 stycznia 2017

Then you smiled over your shoulder

Hej,
Wtorek.
Szczerze mówiąc to czuję się jakby ten tydzień już dobiegał końca. No cóż, błędne odczucie.

Ostatnio pisałam o zaliczaniu niektórych przedmiotów i chyba zapomniałam wspomnieć, że jak na razie coraz mniej się uczę, a z historii wyszłam na czwórkę, a z niemieckiego nawet na piątkę. Więc jak najbardziej aktualnie mam dobry czas. I mam nadzieję, że tak zostanie, bo jutro mam kartkówkę z matematyki, a nie chcę zawalać sobie ocen na drugi semestr. We wrześniu nie zaczęłam za dobrze, teraz mam nadzieję, że wyjdę na jak najlepsze oceny, zwłaszcza z przedmiotów, które mi się kończą.

Dzisiaj po tym jak się obudziłam, od razu zaczęłam żałować tego, że wczoraj mogłabym spać o wiele dłużej, przez co też myślę, że dziś nie byłabym aż tak zmęczona. Z dnia na dzień coraz mniej śpię, więc kiedy mam dwie godziny później, miło by było o tym wiedzieć. Czyli będzie to kolejny podpunkt rzeczy, których żałuję, które zrobiłam niepotrzebnie. 

Strasznie dużo dzisiaj o szkole, niestety większość moich dni krąży właśnie w tematyce szkolnej. Dobrze, że przynajmniej mam takie oderwania jak seriale, książki i znajomi. Prawdopodobnie w ten piątek pójdziemy do klubu. Liczę na to, że tym razem więcej osób będzie chętnych, przynajmniej tak się zapowiada.

No to zwijam się zrobić to co muszę, umyć się, rozłożyć łóżko i będę mogła wrócić do książki i może nawet zobaczę chociaż jeden odcinek serialu.
grafika fashion, girl, and style

9 stycznia 2017

You were throwing up

Hej,
Poniedziałek.
Nowy tydzień.

Jakoś specjalnie dobrze nie zaczęłam tego tygodnia. Przy tym, że nie umiałam wczoraj zasnąć to miałam na ósmą, a przynajmniej tak myślałam. No cóż dowiedziałam się o swoim błędzie dopiero jak spotkałam przy szafkach dwie koleżanki które były zaliczać polski na siódmą. Tak mieliśmy na dziesiątą, byłam w szkole już o ósmej. Tak czy inaczej dalej nie będę czytać zastępstw, mam nadzieję, że dzięki dzisiejszemu przypadkowi już zawsze ktoś będzie mnie specjalnie powiadamiał. Przynajmniej tyle pozytywnego w tym wszystkim. Nadal mi szkoda tej godziny snu, a nawet już lepiej było by posiedzieć w domu zamiast wychodzić o siódmej.

Trochę dziwnie mi z tym, że większość moich znajomych z sąsiadującego miasta jutro i w środę nie idzie do szkoły z powodu smogu. Co z tego, że w mieście gdzie znajduje się moja szkoła to powietrze również nie jest za czyste. No cóż, żal mi tego, że prawdopodobnie większość kolegów będzie do mnie pisać, tylko żeby jeszcze bardziej uświadomić mi to, że mają wolne.

Obecnie pozostało mi już tylko zrobić lekcje, spakować się, zobaczyć zastępstwa, rozłożyć łóżko, umyć się, nałożyć maskę i może uda mi się zobaczyć jeszcze jeden odcinek The Vampire Diaries i/lub przeczytać chociaż rozdział książki. Przydałoby się też trochę pouczyć na jutrzejsze zaliczenie z niemieckiego.
grafika hair, fashion, and girl

8 stycznia 2017

I held your hair back when

Hej,
Niedziela.
No tak długi weekend szybko minął. Jak dla mnie trochę za szybko. No cóż.

Obecnie patrzę tylko na to aby zaliczyć historię na czwórkę i napisać coś z niemieckiego. Czyli plan na dwa następne dni, potem już będę miała bezstresowy tydzień. A poza tym za tydzień już będę miała ferie. Mam nadzieję, że będzie trochę cieplej, tak aby dało się jakoś wyjść na dwór. Tak czy inaczej ma być ocieplenie, znowu.

No nic, przynajmniej dzisiejszy dzień spędziłam miło, gotowałam, czytałam książkę, zobaczyłam dwa odcinki Pamiętników wampirów, ćwiczyłam, leżałam i w sumie na tym chyba moje dzisiejsze osiągnięcia się kończą. Tak czy inaczej, dobrze mieć taką wolną niedzielę tylko dla siebie, nie robić nic, nie wychodzić gdzieś na dłużej, nie dbać w co jest się ubranym i jak się wygląda po prostu pobyć ze samym sobą.

A teraz czeka mnie przebywanie z historią, szczerze jakoś nie za bardzo będzie mi się to podobało, ale kiedyś muszę to zrobić, a niedziela już pomału dobiega końca.

Miłego tygodnia!
grafika love, flowers, and rose

7 stycznia 2017

We drank too much

Hej,
Sobota.

Wystarczył jeden wolny dzień, aby mnie całkowicie zmieszać. Już wczoraj myślałam, że jest niedziela, a jutro już znowu niedziela. Jakoś łatwo się gubię w dniach tygodnia.

No nic, tak czy inaczej wstałam około dziesiątej. Spałam dłużej niż zawsze, a i tak jakoś specjalnie się nie wyspałam. No cóż, chyba większość swojego życia będę nie wyspana.

Tak czy inaczej z powodu, że jest sobota - robiłam to co zazwyczaj, sprzątałam, odkurzałam, potem przeczytałam kilka rozdziałów książki, zaczęłam drugi sezon Pamiętników wampirów, zrobiłam jajecznicę z makaronem, serem i ogólnie pomagałam przy zapiekance. Rozłożyłam łóżko, dopiero co się umyłam i aktualnie siedzę z maską na włosach. Za jakieś dziesięć minut pójdę ją spłukać i pewnie przeczytam chociaż jeszcze jeden rozdział i zacznę następny odcinek.

Jutro już będę musiała zrobić coś do szkoły, ale ważne, że to będzie ostatni tydzień przed feriami. No nic, zwijam się, miłej nocy.
grafika bedroom and light

6 stycznia 2017

We danced the night away

Hej,
Piątek.
Wolny piątek.

Skończyłam czytać Colleen Hoover & Tarryn Fisher Never Never

"Nie kocham cię.Nic a nic.
I nie pokocham.
Nigdy, przenigdy.
Czasem wspomnienia mogą być gorsze niż zapomnienie. Charlie i Silas są jak czyste karty. Nie wiedzą, kim są, co do siebie czują, skąd pochodzą ani co wydarzyło się wcześniej w ich życiu. Nie znają swojej przeszłości. Pomięte kartki, tajemnicze notatki i fotografie z nieznanych miejsc muszą im pomóc w odkryciu własnej tożsamości.
Ale czy można odbudować uczucia? Czy można chcieć przypomnieć sobie… że ma się krew na rękach? A jeśli prawda jest tak szokująca, że tylko zapomnienie chroni przed szaleństwem? Umysły Silasa i Charlie pełne są mrocznych tajemnic.
On zrobi wszystko, by wskrzesić wspomnienia.
Ona za wszelką cenę chce je pogrzebać.
Nigdy nie zapominaj, że to ja jako pierwszy cię pocałowałem.
Nigdy nie zapominaj, że będziesz ostatnią, którą pocałuję.
I nigdy nie przestawaj mnie kochać.
Nigdy…"

Jak najbardziej fajna książka, składająca się z trzech części. Mimo wszystko po Colleen spodziewałam się lepszego zakończenia i większych emocji przy czytaniu, tego mi najbardziej brakowało. 
[Uwaga na spojlery]
Do końca to nie dowiedzieliśmy się dlaczego Charlie i Silas gubili pamięć, co do samego zakończenia nie zostało jasno wyjaśnione, a ostatnie zdania są jak najbardziej niezrozumiałe, ten epilog był niepotrzebnie wprowadzany. Trzecia część powinna być napisana zupełnie inaczej, powinna wszystko wyjaśnić, pociągnąć wątek miłości siostry Charlie Janette i brata Silasa Londona. No cóż, ogólnie mówiąc książka dobra, bo przeczytałam ją w ciągu dwóch dni, ale tak czy inaczej mogłaby być lepsza.
_____________________

Obecnie pozostało mi już tylko umyć się i będę mogła kontynuować nową książkę Sześć lat później - ta jak najbardziej mnie zachwyca, humor i sposób pisania autora są po prostu świetne, już nie wspominając o wydarzeniach i uwaga pomyłce pogrzebu. No nic, jeszcze aktualnie oglądam film Świadek bez pamięci.
Znalezione obrazy dla zapytania never never colleen hoover

5 stycznia 2017

I was enough

Hej,
Czwartek i ostatni dzień w szkole w tym tygodniu.

Jak dobrze, że jutrzejszy dzień jest już wolny, może w końcu uda mi się trochę odespać ostatni tydzień. Chociaż w ostatnim czasie codziennie tak sobie mówią i jakoś nic z tego nie wyszło.

Jeszcze wczoraj zaczęłam czytać nowa książkę Never never Colleen Hoover. Na pewno już w przeszłości to mówiłam, ale wspomnę kolejny raz po prostu uwielbiam Colleen. Nikt nie potrafi tak mnie wciągnąć w pisane historie jak ona. Zazwyczaj żebym chciała naprawdę łapczywie czytać książkę, muszę mieć za sobą jakieś sto stron, u pani Hoover od pierwszych stron zakochuję się w książkach i tak jest po prostu z każdą jej powieścią. Jak najbardziej mogę uznać Colleen za moją ulubioną pisarkę.

Aktualnie już rozłożyłam łóżko, za chwilę umyję się i wrócę do czytania książki, jestem już na dwusetnej stronie. Potem około północy się położę i mam nadzieję, że jakoś się wyśpię. Dobrze, że jutrzejszy dzień jest wolny, w tym tygodniu szkoła strasznie mnie irytuje, nie wytrzymałabym tam jeszcze jednego dnia. Ale obecnie to nie jest ważne, idę się myć wracam do czytania.
grafika food, blueberry, and coconut

4 stycznia 2017

You made me feel as though

Hej,
Środa.

Cały wczorajszy dzień padał śnieg, dlatego też jak dzisiaj rano się obudziłam wcale nie zdziwił mnie biały widok na podwórku. Po południu już nie było go tak dużo, jednakże znowu zaczął padać. Całkiem prawdopodobne, że jutro będzie go jeszcze więcej.

Dzisiaj nie byłam w szkole, a na pogrzebie prawie całą klasą.

__________________________________________________

Skończyłam czytać John Grisham - Darujmy sobie te święta.

"Czy można zrezygnować z obchodzenia świąt Bożego Narodzenia? Wyłamać się z tradycji, uwolnić od chaosu i presji przedświątecznych przygotowań, od kupowania choinki, prezentów oraz dekorowania domu? Luther i Nora Krankowie, których jedyna córka Blair wyjechała właśnie na rok do Peru jako wolontariuszka, postanawiają po raz pierwszy w życiu zaoszczędzić na świętach. Rejs po Karaibach, na który planują wypłynąć dokładnie w Boże Narodzenie, będzie ich kosztował zaledwie połowę świątecznych wydatków. Niestety, wkrótce oboje przekonają się na własnej skórze, czym jest chodzenie pod prąd. Presja osób, które im coś oferują, zbierających datki lub liczących na wigilijny obiad, jest wręcz zabójcza. Główną kością niezgody staje się bałwanek na dachu. Jego brak może przekreślić szanse całej ulicy na zdobycie dorocznej nagrody. Ale to nie koniec kłopotów. W Wigilię rano dzwoni Blair z niespodziewaną informacją: jeszcze tego samego dnia wróci do domu z narzeczonym, który nigdy nie widział amerykańskich świąt i bardzo się na nie cieszy. Co robić, jak zapobiec nadchodzącej katastrofie? Półki w sklepach świecą pustkami, kupienie choinki graniczy z cudem, a goście wigilijni zostali odwołani..."

W sumie to zaczęłam tę książkę tylko dlatego, że leciał film na jej podstawie "Święta Last Minute" i usłyszałam fragment, że film jest ekranizacją - więc też pomyślałam czemu by nie poznać tej historii jako opowieści pisanej. I na prawdę fajnie czyta się tę książkę, chociaż jakoś specjalna nie jest. Teraz pozostało mi już tylko zobaczyć film.

Aktualnie pozostało mi umyć się, rozłożyć łóżko, spakować się i myślę, że będę miała czas wolny. Może nawet uda mi się poćwiczyć i zacząć następną książkę.
Znalezione obrazy dla zapytania darujmy sobie te święta

3 stycznia 2017

You lit me up

Hej,
Wtorek.

Nadal nie czuję się fantastycznie. No cóż, gorączka, ból głowy i ciągłe wahania uczucia zimna i ciepła - do najlepszych uczuć nie należą. No cóż, mam nadzieję, że bardziej mnie nie rozłoży. Jeszcze jutro nie idę do szkoły, a na pogrzeb, a pogoda za bardzo przyjazna nie będzie.

W ciągu ostatnich dni tyle się działo, że po prostu nie miałam kiedy wspomnieć o tym, że skończyłam i drugi i trzeci sezon SKAM. Czyli obecnie czekam na czwarty sezon. Więc po tym jak minie mi tęsknota poserialowa, zacznę drugi sezon Pamiętników wampirów. Myślę, że już w tym tygodniu wrócę do normy. A jeszcze po drodze chciałabym skończyć książkę.

W sumie to jak na razie nic w szkole nie robię - głównie dlatego, że jest prawie koniec semestru, jedynie pozostało mi wyjaśnić sytuacje z ocenami z dwóch przedmiotów.

Aktualnie pozostało mi dowiedzieć się co z jutrzejszym dniem, przeczytać przynajmniej rozdział książki, a jeśli mi się uda to kilka. Później umyję się, rozłożę łóżko i będę mogła iść, nadal nie odespałam ostatnich dni, a poza tym od świąt nie umiem zasypiać, przez co też o wiele trudniej mi wstać rano.
grafika bed, cozy, and sleep

2 stycznia 2017

Hello January!

Hej,
Razem z nowym rokiem, przyszedł nowy miesiąc.
Styczeń.

Sylwester jak najbardziej dobrze spędziłam, dużo się działo i na pewno na długo zapamiętam tę noc, no do następnej większej imprezy. Jak na razie będzie o czym rozmawiać.

Teraz już zaczął się 2017 rok, jeszcze raz chcę wszystkim złożyć najszczersze życzenia, tak aby ten rok był na prawdę dobry.

W tym roku przeżyję dosyć sporo: zaczynając na osiemnastkach, egzaminie zawodowym, mojej osiemnastce i egzaminie na prawo jazdy. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli i za rok w podsumowaniu będę mogła się pochwalić. Tym razem przypadek nie będzie decydować, ja będę.

Jakoś nadal nie wyobrażam sobie tego, że już mamy 2017 rok, bliżej nam do 2020 niż 2013. Właśnie widzę ten upływ czasu, jak dobrze, że jeszcze w tym roku nie będę musiała decydować o mojej przyszłości. Chociaż można powiedzieć, że codziennie dokonuję wyborów - każdy z nas ich dokonuje.

Aby ten 2017 był naprawdę dobry!

grafika coffee, nails, and watch

1 stycznia 2017

Witaj 2017!

Hej,
Pierwszy dzień roku, pierwszy dzień stycznia.
Wczoraj Sylwester i obecnie mamy już 2017 rok!
Znowu trudno będzie się przyzwyczaić pisać inną datę, ale po jakimś czasie chyba przywyknę.

Mam nadzieję, że uda wam się spełnić wszystkie postanowienia.

Jeszcze raz chcę wam życzyć, aby ten rok był wspaniały, niezwykły, najlepszy, niezapomniany, żeby przeważały w nich same dobre dni i wszystko było jak najlepiej, po prostu wszystkiego najlepszego na cały nowy rok, żeby marzenia stały się planami, gotowymi do spełnienia!

Powitanie roku z fajerwerkami, szampanem i dobrymi planami!
grafika 2017, new year, and gold