21 października 2016

Killers everywhere, it ain't no place to run

Hej,
Piątek.
Jest już dosyć późno, pierwsza w nocy, a ja dopiero co wróciłam do domu. Dlatego też dodam tego posta z ustawieniem publikacji na już wczorajszy dzień.

Dzisiaj też padał deszcz, ale mimo wszystko było znacznie lepiej niż wczoraj, kiedy to całkowicie przemokłam. Oprócz tego co najważniejsze deszcz nie pokrzyżował nam planów na wieczór, wyjście do klubu udało się.

Mimo wszystko udało nam się spotkać w tym klubie. Łącznie ze mną było kilka osób z mojej klasy. Było fajnie, miejsce jak na razie nie jest za bardzo popularne, sama na pewno bym go nie znalazła. W końcu jest jakiś klub blisko mojego miasta, w dodatku jest przyjemny, obsługa miła, a przy tym zawsze znajdzie się jakiś odwóz do domu. Jak dla mnie jest to świetne rozwiązanie. I jak najwięcej takich pomysłów. Oprócz tego większość osób w tym klubie było z mojej szkoły, gdziekolwiek by się poszło, znajdzie się tam ekonomik.

Nie wiem co tu by jeszcze powiedzieć. Liczę na to, że wkrótce uda nam się zebrać i wrócić do tego klubu ponownie. Kiedy to będzie jak na razie nie wiem. Czekam na ten czas, kiedy większość osób będzie miało już prawo jazdy. Na razie zapowiadają się najszybciej osiemnastki. 2017 to będzie ciekawy rok.

Obecnie łóżko już rozłożyłam, umyta też jestem, więc też za chwilę położę się spać. Jeszcze dokończę rozdział książki i ważne dla mnie jest tylko moje własne łóżko.
Znalezione obrazy dla zapytania lampki choinkowe w pokoju

2 komentarze:

Za każdy komentarz szczerze dziękuję, przyjmuję tylko uzasadnioną krytykę. Jednakże każda opinia ma dla mnie znaczenie.
♥♥♥
Jeśli już komentujesz, bo zależy ci tylko na wejściach i komentarzach to przeczytaj chociaż połowę postu, a dopiero potem skomentuj.