2 listopada 2016

Don’t get me wrong

Hej,
Środa.
Chociaż cały dzisiejszy dzień byłam pewna, że jest poniedziałek.

Skończyłam czytać Jojo Moyes - Kiedy odszedłeś

"Nie myśl o mnie za często…

Po prostu żyj dobrze.
Po prostu żyj.

Will

Tyle że Lou nie ma pojęcia, jak to zrobić. I trudno jej się dziwić.
A jednak Kiedy odszedłeś to nie tylko historia o podnoszeniu się po utraconej miłości, lecz także inspirująca opowieść o nowych początkach. Pamiętając o obietnicy złożonej ukochanemu, Lou stara się znajdować nowe powody, dla których warto czekać na każdy kolejny dzień."

Na samym początku, przed zaczęciem tej książki, że pani Moyes napisała kolejną część tak szybko, bo Zanim się pojawiłeś było wielkim hitem i powątpiewałam, czy czasem ta druga część nie będzie tylko nudną kontynuacją.
A jednak okazało się zupełnie inaczej. Kiedy odszedłeś nawiązuje do pierwszej części, ale nie skupia się na tych samych problemach. Jojo Moyes poszła dalej, wprowadziła nowe postacie, a te już znane diametralnie zmieniła. Dużo się działo, dużo rzeczy też się wyjaśniło. Najbardziej polubiłam Sama i Lily oraz Donnę (o której akurat za dużo się nie dowiadujemy). Spodobało mi się również przedstawienie mieszkania Lou i przede wszystkim dachu.

Książka nie jest idealna, jednakże zawiera sporo ważnych wątków, pokazuje żałobę, radość, nowe i odzyskane życie.

Można powiedzieć, że Jojo Moyes zostawiła sobie otwartą furtkę, żeby zawsze był punkt odniesienia, do którego mogłaby się odwołać w kolejnej części, a myślę, że takowa powstanie w przyszłości. Chociaż również dobrze ta historia może być zakończona po tej drugiej książce.
_______________________________________________________________

A co tam dzisiaj?
No w sumie to nie za dużo oprócz tego, że ciągle myliłam się, że jest poniedziałek. A tu już jutro czwartek. Za chwilę umyję włosy, nałożę maskę i przepiszę rachunkowość, zrobię wszystkie zadania i pouczę się na jutro na fizykę. W sumie dosyć sporo się tego nawinęło. Później może zobaczę kolejny odcinek Dextera i/bądź też wybiorę następną książkę. 

4 komentarze:

  1. Lubie czytać, ostatnio czytałam Browna.

    p.s. pomylic srode z poniedziałkiem...no wiesz :D


    post po długim czasie: www.lamia-riae.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz szczerze dziękuję, przyjmuję tylko uzasadnioną krytykę. Jednakże każda opinia ma dla mnie znaczenie.
♥♥♥
Jeśli już komentujesz, bo zależy ci tylko na wejściach i komentarzach to przeczytaj chociaż połowę postu, a dopiero potem skomentuj.